Czy niezachowanie odstępu na autostradzie może być podstawą do oskarżenia o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym?

A skoro znów będzie ruch i wcześnie robi się ciemno, a w dodatku może być ślisko, dziś czas na kilka akapitów o tym czy niezachowanie odstępu od poprzedzającego pojazdu i jazda z prędkością ok. 110 km/h — na autostradzie, w piękny słoneczny dzień — może być kwalifikowana jako naruszenie przepisów o bezpieczeństwie ruchu drogowego? I czy sprawcy wypadku, który nie zdążył wyhamować przed tworzącym się zatorem, co skończyło się karambolem, można postawić zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym? (nieprawomocny wyrok SO w Poznaniu z 26 września 2019 r., III K 161/18).


Niezachowanie odstępu poprzedzającego pojazdu

Niezachowanie odstępu od poprzedzającego pojazdu może być przyczyną karambolu — jednak nigdy odpowiedzialność karna nie polega na tym, że „znalazł się paragraf” w kodeksie (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło kobiety, która w wielkanocny poniedziałek 2017 roku, jadąc autostradą — „świeciło słońce, jednak nawierzchnia jezdni był mokra i spod kół jadących pojazdów pryskała woda” — nie dostosowała prędkości do panujących warunków jazdy i nie zachowała odstępu od poprzedzającego ją pojazdu, przez co uderzyła w stojące w poprzek auto, którego kierowca chwilę wcześniej gwałtownie hamował na widok tworzącego się zatoru, co wywołało reakcję łańcuchową…

art. 173 kk
§ 1. Kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Zdaniem prokuratury nieostrożność oskarżonej spowodowała karambol („…uderzyła w tylne lewe naroże jadącego przed nią samochodu osobowego A, który to pojazd w wyniku skośnego zderzenia zmienił kierunek ruchu, odchylając się nieznacznie w prawo, co spowodowało w dalszym jego ruchu uderzenie skośne w pojazd B, a następnie w wyniku pogłębienia nieznacznego odchylenia się w lewo uderzyła w lewy bok stojącego samochodu C, który wcześniej wpadł w poślizg i uderzył prawym tyłem pojazdu w stojący na prawym pasie ruchu samochód osobowy D i ustawił się w poprzek pasa, zatrzymując się, w następstwie którego to uderzenia samochód C przemieścił się do przodu i uderzył w stojące samochody osobowe E oraz F, w wyniku czego kierujący samochodem C doznał obrażeń narządów wewnętrznych skutkujących jego śmiercią na miejscu zdarzenia…”), co zakwalifikowano jako nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającą życiu lub zdrowiu 19 osób, z których jedna zmarła (art. 173 par. 2 i 4 kk) oraz nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego (art. 177 par. 1 kk — w zw. z art. 11 par. 2 kk).
(Wydaje mi się, że chodzi o to zdarzenie: „Karambol 23 aut na A2. „Zaczęły wjeżdżać jedno w drugie”. Jedna osoba nie żyje„.)

Oskarżona nie przyznała się do winy. Jej zdaniem jechała prawidłowo, pustym lewym pasem, mając na liczniku ok. 80-90 km/h, inne samochody były na pasie prawym, ok. 200-300 metrów przed nią. W pewnym momencie została wyprzedzona z prawej przez szybko jadące auto, które raptem uderzyło w barierkę i stanęło w poprzek. Hamowała, ale nie udało się jej zatrzymać swego samochodu w porę, przez co doszło do zderzenia.

art. 19 ust. 1 i ust. 2 pkt 3 ustawy prawo o ruchu drogowym
1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.
2. Kierujący pojazdem jest obowiązany: (…)
3) utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.

Sąd ustalił, że do wypadku doszło wskutek niezachowania odpowiedniej odległości (art. 19 ust. 3 pkt 3 pord) i jazdy ze zbyt dużą prędkością (co najmniej 111 km/h) w warunkach bardzo dużego natężenia ruchu (art. 19 ust. 1 pord). Kierująca naruszyła wskazane zasady ruchu drogowego, przez co nie mogła prawidłowo zareagować na tworzący się zator — mimo ostrego hamowania uderzyła w inny pojazd, który zatrzymał się w poprzek autostrady (nb. to auto cały czas jechało przed nią — nie było żadnego gwałtownego wyprzedzania, ale faktem jest, że w przypadku tego kierowcy też można mówić o braku odstępu i niewłaściwej prędkości).

Nie oznacza to jednak, że oskarżonej można przypisać odpowiedzialność za nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym — bezpośredni i adekwatny związek przyczynowy zachodzi wyłącznie między naruszeniem zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego (jechała z dozwoloną prędkością, ale zbyt dużą biorąc pod uwagę warunki) oraz uderzeniem w pojazd A — ale z opinii biegłego wynika, iż brak jest związku przyczynowo-skutkowego w przypadku zderzeń następnych samochodów. W ocenie sądu pozwala to wyłącznie na uznanie oskarżonej winną nieumyślnego spowodowania wypadku, którego skutkiem była śmierć innej osoby (art. 177 par. 1-2 kk, który odsyła do art. 157 par. 1 kk).

Biorąc pod uwagę nieumyślność naruszenia sąd wyszedł z założenia, iż adekwatną karą będzie 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3-letni okres próby — kobieta nie była wcześniej karana, nie jechała brawurowo czy ryzykownie, nie przekroczyła dozwolonej prędkości (nie jest „piratem drogowym”), nie utrudniała postępowania, wyraziła skruchę, przeprosiła rodzinę zmarłego (nb. dopuścił się on analogicznego naruszenia przepisów ruchu drogowego). Nie orzeczono natomiast zakazu prowadzenia pojazdów — bo okoliczności sprawy i osoba sprawcy wskazuje, iż raczej nie dojdzie do podobnego zachowania w przyszłości (por. wyrok SN z 24 kwietnia 1982 r., V KRN 106/82). Zasądzono natomiast łącznie przeszło 50 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanych.

Jak to mawiają: noga z gazu, koniom lżej. Czego sobie i P.T. Czytelnictwu ze szczerego serca życzę!

11
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Imię
Gość
Imię

>noga z gazu, koniom lżej.
Bo, jak to twierdzi Policja, przyczyną wypadku jest wyłącznie prędkość, nie zła nawierzchnia, nieprawidłowe oznakowanie itp.
Trochę się irytuję, bo mam na liczniku przejechane 26 tysięcy km po Śląsku ze średnią prędkością 32 km/h. Bo takie są warunki. Mam jechać jeszcze wolniej? Koniem będzie szybciej.

Borek
Gość
Borek

Znaczy, sąd nie dał wiary zeznaniom dotyczącym kierowcy, który wyprzedził z prawej strony? Świadkowie i ślady nie pomogły? Wygląda to naprawdę kuriozalnie, na drodze szybkiego ruchu warunki muszą być naprawdę złe, aby 110km/h nie było bezpieczną prędkością.

Piotr
Gość
Piotr

Dziwne…

Wyszło że winną karambol jest prowadząca „drugi” samochód, a czemu nie trzeci lub czwarty skoro nie kierowca z pierwszego?

Mike
Gość
Mike

jak się ma 50tys. zadośćuczynienia do OC? to ostatnie nie chroni przed tym?

Borek
Gość
Borek

OC to ubezpieczenie majątkowe, a tu zadośćuczynienie to sposób wyrównania szkody niemajątkowej. W tym wypadku może zadziałać np. ubezpieczenie NNW, które nie jest obowiązkowe – a jednak towarzystwa oferują je jako tani dodatek do OC pojazdu, jak widać przydatny. ;)

Piotr
Gość
Piotr

Moim zdaniem jednak OC w tym wypadku zadziała jako ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej choć pewnie szczegóły już mogą zależeć od OWU