Piotr Wojtków, Zofia Zaniewska-Wojtków, „Słuchając psa” — oni poznali język psi

A skoro już jakiś czas temu zaczęto poprawiać statystyki czytelnictwa doliczając sprzedane przewodniki, poradniki i książki kucharskie — dlaczego w rubryce z recenzjami literackimi na tutejszych łamach nie miałaby się objawić książka poświęcona życiu z psem? Stąd też, skoro kupiłem i przeczytałem (a nawet się pozastanawiałem), dziś czas na recenzję „Słuchając psa” autorstwa Piotra Wojtków i Zofii Zaniewskiej-Wojtków.


wojtków słuchając psa recenzja

Piotr Wojtków, Zofia Zaniewska-Wojtków, „Słuchając psa”, wyd. Buchmann, na papierze 224 strony


Zaczynając od początku: autorzy są psimi behawiorystami („z papierami”, chciałoby się rzec) i szkoleniowcami, a przy tym ludźmi młodymi, co oznacza, że nie powinni (taki jest stereotyp i on się sprawdza) hołdować stereotypowemu podejściu do wychowywania naszych wspaniałych towarzyszy. I nie da się ukryć, że takie właśnie przesłanie bije z kart książki (którą przeczytałem w formie elektronicznej, więc pojęcia kart używam metaforycznie) — że z psem najlepiej będziemy się komunikować stosując metody pozytywne (na smaczki i radość, nie obsztorcowywanie i „tresurę”), bo nawet jeśli wymaga to dużej cierpliwości i na pozór efekt jest późnawy, to pozory często mylą.


Australian Cattle Dog

Australian Cattle Dog — niewielki ale na tyle masywny, by mógł ścierpieć kopnięcie krowim kopytem (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)


Po długawym wstępie, który ma podkreślić, że o psach wiem coś-tam-coś-tam (tak naprawdę mnie na tej cierpliwości zbywa, aczkolwiek to głównie dlatego, że mi czworonożny towarzysz ma być towarzyszem spacerów i wędrówek, nie magikiem hopsającym nieprawdopodobne sztuczki) czas na kilka mniejszych lub większych oczywistości, których można dowiedzieć się „Słuchając psa”:

  •  że z psem trzeba rozmawiać, ale go nie zamędzać werbalnie — powiedzieć „nie” jeśli planuje lub maluje coś niedobrego, ale pochwalić jeśli już przestał (a nie opierniczać post factum);
  • że każdy pies potrzebuje kontaktu z przedstawicielami swojego gatunku — więc socjalizacja obejmować powinna spotykanie się z innymi czworonogami;
  • że psy nieśmiałe, „niepewne i strachliwe” nie mogą być prowadzone cały czas za rączkę — ponieważ „nadmierna kontrola” może spowodować, że będą „bardziej przygaszone, zamknięte czy nawet wycofane”;

Louisiana Catahoula Leopard dog

Louisiana Catahoula Leopard dog — tu zabawna anegdota: swego czasu, gdzieś w okolicach schroniska gen. Štefánika, idący przed nami człek zaczął drzeć się „Luizjana! Luizjana!” Zdziwieni, jako że nigdy w U.S.A. nasza stopa nie postanęła, dowiedzieliśmy się wkrótce, że Kuata przypominała mu tę nieznaną w Europie rasę (formalnie nie rasę, na takie stworzenia Anglosasi mawiają ‚cur’) — zaś dwa egzemplarze udało się nam wypatrzeć tydzień temu na wrocławskiej wystawie (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)


  • że im więcej psu pozwalamy wypoczywać (de facto nudzić się) tym większych problemów behawioralnych możemy się spodziewać — psy i tak przesypiają większą część doby, ale im bardziej aktywny jest pies, tym mniej kłopotów możemy się spodziewać (co w sumie jest dość logiczne, bo im więcej poznawania świata i główkowania, tym więcej bodźców, a przez to mniej szkodliwych szoków);
  • że dlatego bardzo ważne jest uczenie psa nowych sztuczek i powtarzanie starych — nawet jeśli nie zamierzamy brać udziału w zawodach obedience, to po prostu pies, który myśli i kombinuje, jest psem zdrowszym i szczęśliwszym (ja się pocieszam, że umiejętność manualnego prowadzenia psa na odległość też jest taką sztuczką);
  • że dla każdego psa niezwykle ważne jest wylizywanie, gryzienie i żucie — bo takie czynności uspokajają i relaksują naszych towarzyszy, więc czasem zamiast sypnąć karmy do miski lepiej wcisnąć ją do jakiejś zabawki (nb. ja dopiero niedawno skumałem, że Kuateńka cały czas ma czarnego Konga w rozmiarze M, tego samego, którego sprawiłem 18-kilogramowej psince; od parunastu dni mamy też czerwonego XL…);

Malinois

Owczarek Belgijski Malinois — nie będę ukrywał, że cały czas uważam, że „maliniaki” są najbardziej zarąbistą psią rasą pod słońcem; niekoniecznie wizualnie, ale temperament i charakter mają nieprawdopodobny (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)


  • że pies, który warczy, nie musi być zły lub rozdrażniony — pies powarkuje w czasie wspaniałej zabawy (np. w przeciąganie), więc nie obsztorcowujmy zwierzaka jeśli szarpiąc się z Wami z jego pyska dobywa się głośne warczenie — ale zabawa w berka raczej powinna polegać na uciekaniu, nie na gonieniu psa;
  • że psu świetnie na głowę robi poznawanie nowych miejscówek — one uwielbiają rytuały i schematy, co nie oznacza, że należy przy nich trwać. Spacerując cały czas jedną trasą pies traci szare komórki, więc koniecznie trzeba go czasem (wcale nie tak rzadko) zabrać w jakieś nieznane miejsce;
  • (ale wychwyciłem też błąd merytoryczny — o tym, że kodeks drogowy nakazuje przewożenie psa w pasach bezpieczeństwa, co prawdą nie jest, por. „Czy pas bezpieczeństwa dla psa jest obowiązkowy?”).

Czechoslovakian Wolfdog

Československý vlčák — ten miks Owczarka Niemieckiego i wilka to nasz kolejny typ na przyszłość; to psy wytrzymałe długodystansowym wysiłku, a równocześnie nie tak „autystyczne” jak np. Husky (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)


Bez zbytecznego owijania w bawełnę: czy „obsługi” psów można nauczyć się z książek? Uważam, że jest to tak samo prawdopodobne jak nauczenie się „na sucho” prowadzenia auta — tu cztery łapy, tam sześć biegów, tu miły spacer, tam bezpieczna przejażdżka — ale liczy się tylko i wyłącznie praktyka. Co nie oznacza, że czasem nie warto z kimś pogadać, podpatrzeć, poczytać.

A jeszcze bardziej warto zabierać psy ze schronisk, one zabiorą Was na najwspanialszą przygodę jaką można sobie wyobrazić.

PS w kwestii formalnej: e-książkę otwiera informacja, że „Słuchając psa” została przełożona na język polski przez Piotra Arta, Marcina Jedynaka i Romana Palewicza; na stronie wydawcy tej informacji nie znajdziemy, przeto nie wiem jaka jest rzeczywistość, ale ja na takie detale zawsze zwracam uwagę (tak czy inaczej nawet jeśli to tłumaczenie, to naprawdę dobre).

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Zuzu
Gość
Zuzu

Jak może być tłumaczona książka na język polski skoro napisali ją Polacy w j. polskim?