Czy malarzowi coś się należy po sprzedaży obrazu jego pędzla (ale nie będącego jego własnością)?

A teraz coś z całkiem innej beczki: czy twórcy (malarzowi, grafikowi, fotografowi) należy się wynagrodzenie za odsprzedaż egzemplarza jego utworu — jeśli artysta nie jest już właścicielem tego egzemplarza, a stronami transakcji są inne dwie osoby? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27 czerwca 2019 r., V ACa 473/18).

Orzeczenie dotyczyło sporu między malarką a domem aukcyjnym, który w latach 2009-15 sprzedał kilkanaście starszych utworów pędzla artystki („akryl/płótno”, po kilka tysięcy za sztukę) nie odprowadzając wynagrodzenia należnego droit de suite. Powódka wyliczyła przysługującą jej należność na 2495 złotych.
W ocenie strony pozwanej żądania były całkowicie bezzasadne: dom aukcyjny nie był właścicielem sprzedawanych dzieł, które były wzięte w komis, więc jeśli już to płacić powinien faktyczny właściciel obrazów. Co więcej roszczenia z pewnością w znacznej części przedawnione ze względu na upływ 3-letniego okresu, zaś część obrazów została wylicytowana, ale nie została formalnie sprzedana (nie wpłynęły za nie pieniądze).

Sąd prawomocnie uwzględnił żądania w znacznej mierze: zgodnie z art. 19 pr.aut. w przypadku zawodowej odsprzedaży oryginalnych egzemplarzy utworu plastycznego lub fotograficznego twórca ma prawo do wynagrodzenia stanowiącego odpowiedni procent uzyskanej ceny (por. Droit de suite w przypadku odsprzedaży oryginalnych egzemplarzy utworów przez dom aukcyjny”). Odsprzedażą jest każda sprzedaż egzemplarza następująca po pierwszym rozporządzeniu przez twórcę (art. 19(2) pr.aut.). Roszczenie z tytułu droit de suite powstaje w przypadku zawarcia każdego rodzaju umowy sprzedaży (z zastrzeżeniem własności, z zastrzeżeniem prawa odkupu lub pierwokupu). Jeśli sprzedawca jest formalnie pośrednikiem działającym na rzecz osoby trzeciej zawodowo trudniącej się sprzedażą egzemplarzy utworów, ich odpowiedzialność jest solidarna, zaś sprzedawca ma obowiązek ujawnienia tożsamości właściciela (chyba że sam po prostu zapłaci wszystko, art. 19(3) pr.aut.).

Pozwana spółka działa na rzecz swoich klientów jako komisant (art. 765 kc); taki pośrednik handlowy nie jest właścicielem rzeczy, ale zawiera umowę w imieniu własnym ale na rachunek komitenta, to nie można mieć wątpliwości, że w obrocie występuje on jako sprzedawca. Tego rodzaju status domu aukcyjnego nie wyklucza zakwalifikowania prowadzonej sprzedaży jako zawodowej w rozumieniu przepisów prawa autorskiego ze skutkiem w postaci obciążenia obowiązkami wynikającymi z prawa droit de suite.
Rację ma jednak strona pozwana, że wynagrodzenie za odsprzedaż egzemplarza utworu należy się dopiero w momencie kiedy sprzedaż doszła do skutku, czyli kupujący i sprzedający wywiązali się z zobowiązań określonych w art. 535 kc — kupujący zapłacił cenę, a własność rzeczy została przeniesiona (wskazuje na to wyrażenie „dokonanych” odsprzedaży w art. 19 ust. 1 pr.aut.). Skoro powódka nie wykazała, iżby część obrazów rzeczywiście zmieniła właściciela, w tym zakresie jej żądania są bezzasadne.

Nietrafny był jednak zarzut przedawnienia roszczeń z tytułu droit de suite — raz, że roszczenie nie było związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, albowiem prowadzenie incydentalnej działalności w dziedzinie sztuki (malarka utworzyła kilkanaście dzieł w ciągu kilku lat, zawodowo zajmuje się czymś zupełnie innym) nie oznacza prowadzenia działalności gospodarczej; dwa, że droit de suite jest specyficznym — majątkowym, ale do pewnego stopnia osobistym — prawem twórcy i w żaden sposób nie jest powiązane z ewentualnie prowadzoną działalnością gospodarczą w zakresie sztuki. Prowadzi to do konkluzji, że roszczenia majątkowe wynikające z zawodowej odsprzedaży egzemplarzy utworów przedawniają się po upływie 10 lat.
Z tego względu prawomocnie zasądzono na rzecz artystki kwotę 2385 złotych.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze