Czy niewyraźne zdjęcie może być dowodem wykroczenia?

Czy dowodem na popełnienie wykroczenia drogowego (zaparkowania w niedozwolonym miejscu) może być niewyraźne zdjęcie, na którym nie widać nawet tablic rejestracyjnych pojazdu? Czy wystarczy, że obwiniony przyznał, że parkuje w tym miejscu — ale stwierdził, że nie rozpoznaje pojazdu zaprezentowanego na niewyraźnej fotografii? (nieprawomocny wyrok SR dla m.st. Warszawy z 10 października 2019 r., V W 5738/18).


dowód wykroczenie niewyraźne zdjęcie

Niewyraźne zdjęcia raz-dwa kasuję, zatem dzisiejszy tekst zilustrowany jest ujęciem wyłącznie ilustracyjnym (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło mężczyzny obwinionego o zaparkowanie samochodu w odległości mniejszej niż 10 metrów przed przejściem dla pieszych — i za znakiem wyznaczającym koniec parkingu (art. 97 kw w zw. za art. 49 ust. 1 pkt 2 pord).

Wezwany przez straż miejską kierowca oświadczył, iż to on zaparkował pojazd w tamtym miejscu; przed sądem stwierdził, że samochód na pewno stał na legalnym parkingu, „ze słupkiem i tabliczką ‚parking'”, ale swojego auta na zdjęciach wykonanych przez funkcjonariuszy nie rozpoznał.

art. 49 ust. 1 pkt 2 pord
Zabrania się zatrzymania pojazdu:
2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem;

W sprawie został powołany biegły, który stwierdził, że przedstawione przez strażników miejskich fotografie nie pozwalają ocenić, w którym właściwie miejscu auto zostało zaparkowane, natomiast podczas przeprowadzonych przez biegłego oględziny miejsca zdarzenia znak „koniec parkingu” był obrócony o 180 stopni, co może sugerować, że kierowcy mogli być wprowadzeni w błąd co do dopuszczalności zaparkowania w tamtym miejscu. Ba, dołączone przez straż dowody nie pozwalają nawet na identyfikację pojazdu — zdjęcia są tak niskiej rozdzielczości, że nie można odczytać numeru rejestracyjnego.

Sąd przypomniał, że art. 49 ust. 1 pord określa miejsca podwyższonego ryzyka, w których zatrzymywanie pojazdów jest niedozwolone, niezależnie od tego czy jest tam ustawiony znak drogowy „zakaz zatrzymywania się” (B-36). Jednym z takich miejsc jest odległość 10 metrów od przejścia dla pieszych lub przejazdu dla rowerów — zakaz ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego (zaparkowany przed zebrą automobil ogranicza widoczność osób przechodzących przez ulicę).
Jednakże przedstawione przez straż miejską dowody nie pozwalają na przypisanie obwinionemu winy — a to dlatego, że dokumentacja fotograficzna uniemożliwia identyfikację samochodu, co oznacza, że nie można stwierdzić, iżby rzekomo nieprawidłowo zaparkowane auto na pewno należało do niego.
W takim przypadku sąd musi zastosować się do podstawowych zasad procesowych — zasady domniemania niewinności oraz in dubio pro reo — z których wynika, że to nie oskarżony (obwiniony) musi udowodnić swą niewinność — lecz to oskarżyciel musi udowodnić, że sprawca jest winny. Dowód ten musi być przeprowadzony poprzez przedstawienie wiarygodnych dowodów bezpośrednich i pośrednich — z tym, że dowody poszlakowe mogą być traktowane jako pełnowartościowe tylko wówczas, gdy ich zespół „pozwala na ustalenie jednej logicznej wersji zdarzenia, wykluczającej możliwość jakiejkolwiek innej wersji”.

Biorąc pod uwagę te okoliczności sąd uniewinnił obwinionego od zarzutu popełnienia wykroczenia.

6
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
mmm777
Gość
mmm777

Talleyrand słusznie mówił, że należny się strzec pierwszych odruchów, bo zwykle są uczciwe ;)

Imię
Gość
Imię

mmm777 – Czyli według Ciebie nie chodzi o to, że ktoś popełnił wykroczenie, ale o to, że na skutek nieprawidłowych dowodów jest w stanie uniknąć odpowiedzialności, chociaż wie, że je popełnił? Czy w takim razie kara powinna być nakładana tylko na tych, którzy są na tyle „głupi”, że dadzą się złapać, a nie na tych, co popełniają przestępstwo/wykroczenie? Jak uważasz?

gordon.shumway
Gość
gordon.shumway

Przeczytałem całe uzasadnienie.
I nie mogę wyjść ze zdumienia jaki #$%@ trzeba być żeby nie potrafić wykonać zdjęć pojazdu pozwalających zidentyfikować gdzie on się znajdował względem parkingu/skrzyżowania, co było kluczowym dowodem na popełnienie wykroczenia. Nieczytelność numerów rejestracyjnych można jeszcze tłumaczyć tym, że strażnicy mieli pewnie służbowy aparat kupiony na przetargu typu „cena czyni cuda”, ale z drugiej strony tutaj pomogłoby drugie zdjęcie tego samego pojazdu z nieco bliższej odległości.
I cyk, 4 rozprawy na koszt podatnika (+koszt opinii biegłego).