Kto właściwie świadczy usługi jako „Revolut”?

Przeczytałem jeszcze raz co sam napisałem na tutejszych łamach o odpowiedzialności banku za wpis nieistniejącego długu do czarnego rejestru dłużników — i tak mnie właśnie naszło: czy dałoby się realnie pozwać Revoluta, gdyby to jemu zdarzyło się wywinąć jakikolwiek numer, czy to z prywatnością użytkowników, czy to z ich pieniędzmi? No bo czy my właściwie wiemy kto świadczy usługi jako Revolut? No i jak to jest z tą licencją bankową dla Revoluta?


Kto świadczy usługi jako Revolut

Dość nieprzejrzysta dokumentacja nie pozwala na łatwą odpowiedź na pytanie kto świadczy usługi jako Revolut (fot. Olgierd Rudak, CC-BY 2.0)


Zaczynając od początku: nie dość, że polityka prywatności Revoluta jest nadal po angielsku (znajdziemy tam odpowiedzi m.in. na następujące pytania — „What information do you collect about me?” & „What is your legal basis for using my information?”) — co chyba niespecjalnie wygląda w kontekście wymogu przedstawienia „przejrzystej, zrozumiałej” informacji o przetwarzaniu danych osobowych (art. 12 ust. 1 RODO), to w dodatku część tej komunikacji jest dość niezrozumiała (lada dzień Revolut będzie dzielił się danymi klientów z kretydodawcami i biurami informacji kredytowej, a ja nadal nie wiem czy dotyczy to także osób, które nic nie chcą via Revolut pożyczać?).

Druga sprawa do dość nieprzejrzysta struktura usługodawcy, co sprawia, że właściwie nie wiemy kto świadczy na naszą rzecz usługę — najwyraźniej wie o tym sam Revolut, por. disklajmer na dole strony internetowej Revoluta, który cytuję in extenso:

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, który podmiot Revolut świadczy Ci usługi, lub jeżeli masz jakiekolwiek inne pytania, skontaktuj się z nami za pośrednictwem czatu w aplikacji Revolut. Revolut Ltd (spółka zarejestrowana pod numerem 08804411) posiada upoważnienie Financial Conduct Authority na mocy brytyjskiej ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych z 2011 r. (numer referencyjny spółki: 900562). Siedziba mieści się pod adresem: 9th Floor 107 Cheapside, Londyn, EC2V 6DN, Wielka Brytania. Produkty ubezpieczeniowe oferuje spółka Revolut Travel Ltd, posiadająca upoważnienie Financial Conduct Authority na świadczenie usług pośrednictwa ubezpieczeniowego (nr FCA: 780586), a także spółka Revolut Ltd, wyznaczony przedstawiciel firmy Revolut Travel Ltd w kwestii świadczenia usług pośrednictwa ubezpieczeniowego. Spółka Revolut Ltd jest wyznaczonym przedstawicielem firmy Lending Works Ltd w kwestii „operowania elektronicznym systemem pożyczek”. Wymiana walut i produkty inwestycyjne są oferowane przez firmę Revolut Trading Ltd (nr 832790), spółkę podlegającą Revolut Ltd oraz będącą wyznaczonym przedstawicielem firmy Sapia Partners LLP, autoryzowanej przez organizację Financial Conduct Authority i podlegającej jej nadzorowi.

Zrozumieli? Ja troszkę, no ale mnie z oczywistych przyczyn było nieco łatwiej…
W ewentualnym ustaleniu podmiotu biernie legitymowanego procesowo nie pomagają także zapoznanie się z opisem rachunków bankowych i przelewów: mój rachunek ma polski numer IBAN (prowadzony jest w Danske Bank Poland A/S S.A.), ale przelew wychodzący wyszedł z rachunku prowadzonego przez Bank Pekao, podczas gdy jego nadawcą była spółka The Currency Cloud Ltd. z Londynu…

(O tym, że to wszystko nie jest takie nieważne, przekonują nas wcale nie tak nieliczne przypadki procesów wytoczonych przeciwko podmiotom, które w ogóle nie powinny być pozwane — zaś w omawianym rano orzeczeniu całkiem długi passus, w którym sąd omawia przekształcenia własnościowe banku: „Powód zawarł umowę o kartę kredytową z (…) S.A. (…) S. A. Oddział w Polsce, w którego prawa i obowiązki wstąpił (…) S. A. Z kolei (…) S.A. dnia 31 grudnia 2012 r. został połączony z (…) Bank (…) S.A. w W.. Od tego dnia oba banki jako jeden podmiot występowały w obrocie prawnym pod firmą (…)” — pozostawione okruszki pozwalają przypuszczać, że owo połączenie banków dotyczy BZ WBK S.A. i Kredyt Bank S.A., ale zrozumienie wywodu i tak wymaga pewnego przygotowania historyczno-merytorycznego.)

A co tam z tą licencją bankową? Trudno powiedzieć, bo oprócz informacji medialnych na stronie Revoluta nie znalazłem żadnych twardych danych, niewykluczone jednak, że to dlatego, że nawet jeśli fintech ma jakąś zgodę, to nie jest ona notyfikowana w naszym kraju. Krótka kwerenda w serwisie Komisji Nadzoru Finansowego wskazuje bowiem, że obecnie w Polsce funkcjonuje dwóch usługodawców z „Revolut” w nazwie, a mianowicie:

  • Revolut Limited z Wielkiej Brytanii (podmiot nadzorowany przez Financial Conduct Authority), jednak zakres działalności obejmuje wyłącznie niektóre usługi płatnicze i w zakresie pieniądza elektronicznego (ale nie obejmuje udzielania kredytów lub przyjmowania depozytów — dlatego wpłacane pieniądze są trzymane w innych bankach);
  • Revolut Payments UAB z Litwy (pod nadzorem Banku Litwy) o bardzo podobnym zakresie usług (zwracam uwagę, że ten podmiot nie jest wskazany przez samego Revoluta jako świadczący jakiekolwiek usługi na rzecz klientów).

Czy niejasność co do tego kto właściwie świadczy usługi pod marką Revolut w czymkolwiek mi przeszkadza? Na dziś — pieniędzy tam nie trzymam, używam go wyłącznie do rozliczeń (zwłaszcza walutowych płatności kartą, bo ze względu na kursy Revolut nadaje się wspaniale) — kompletnie mnie, jako klienta, to nie interesuje.

PS dla przypomnienia: zakładając konto i zamawiając kartę z tego linka dostaniecie od Revoluta gratisową kartę, która standardowo kosztuje 9,90 złotych.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
RYBY
Gość
RYBY

I dzisiaj mam mieszane uczucia, co do konkluzji RedNacza.
Nie wiem czy można pisać, że:
Na dziś — …… — kompletnie mnie, jako klienta, to nie interesuje.
Jeśli taki światły lider internetów i prawa pisze takie rzeczy, to zaraz znajdą się naśladowcy, których nic nie będzie interesować, bo po co.
A i RedNacza może spotkać niemiła niespodzianka, bo to wszak tylko i aż karta płatnicza, a wtedy będzie za późno na interesowanie się.

Całkiem od rzeczy – frankowiczów też nie interesowały jakieś tam kursy walutowe, bo musieli już mieć to mieszkanie ;-)