Czy właściciel psa, który dużo szczeka, może odpowiadać za wykroczenie z art. 77 kw?

A teraz coś jak znalazł przed-Sylwestrowego — czyli czy właściciel ponosi odpowiedzialność za szczekającego psa, którego wielogodzinne hałasy doprowadzają sąsiadów do szaleństwa? (nieprawomocny wyrok SR dla Warszawy-Mokotowa z 3 lipca 2019 r., III W 1320/18).


odpowiedzialność szczekającego psa

Czy odpowiedzialność za szczekającego psa może wynikać z art. 77 kw? Myślę, że wątpię… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie wydano w sprawie właścicielki psa rasy posokowiec bawarski, który przez kilka miesięcy, po kilka godzin dziennie, w tym także już o 5:00 rano i po 22:00 wieczorem, szczekał, będąc przez to uciążliwym dla otoczenia — co zakwalifikowano jako zakłócenie spokoju domowego mieszkańcom bloku (art. 51 par. 1 kw).

art. 51 par. 1 kw
Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Obwiniona nie przyznała się do winy: pies w nocy nigdy nie jest sam, w dzień tylko jak wychodzi do pracy, poza tym robi wszystko, żeby szczekanie psa było możliwie najmniej uciążliwe, zaś problemy stwarza sąsiadka, której przeszkadzają wszystkie psy, a sama ma uciążliwie płaczące dziecko.

Sąd ustalił, że do szczekającego psa nie raz była wzywana policja, straż miejska i organizacje ochrony praw zwierząt, podczas interwencji potwierdzono, że zwierzę jest w domu samo; doszło także do tego, że pies naszczekał na klatce schodowej na córkę sąsiadki, co wywołało u niej lęk i konieczność terapii psychologicznej. Spór zaognił się na tyle mocno, że właścicielka zwierzęcia zawiadomiła organy ścigania o nękaniu przez sąsiadów — ale w innej sprawie doszło do mediacji, podczas których ustalono, że podczas dłuższego pobytu pies będzie miał zakładaną obrożę antyszczekową.

par. 26 ust. 2 uchwały nr LXI/1631/2018 Rady m.st. Warszawy z 8 lutego 2018 r. w/s regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy
Utrzymujący zwierzęta domowe są zobowiązani do dołożenia starań, by zwierzęta te były jak najmniej uciążliwe dla otoczenia i nie zakłócały spokoju domowego.

W świetle tych faktów sąd uznał, iż pies szczekał w sposób uciążliwy (dowodzą tego zarówno nagrania jak i notatki z interwencji funkcjonariuszy), co powoduje, że sąsiedzi stają się nerwowi. Pozwala to na przypisanie obwinionej — która „nie zachowała zwykłych środków ostrożności i nie dołożyła starań by zwierzę to nie szczekało i nie było jak najmniej uciążliwe [sic!] dla otoczenia, czym zakłóciła spokój domowy mieszkańcom bloku” — odpowiedzialności za wykroczenie z… art. 77 par. 1 kw (w zw. z par. 26 ust. 2 regulaminu utrzymania czystości i porządku w Warszawie).

art. 77 par. 1 kw
Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.

Dostrzegając jednak, iż stopień szkodliwości społecznej zarzucanego czynu i stopień zawinienia był średni, a także sposób życia obwinionej przed popełnieniem wykroczenia (kobieta ma ustabilizowany tryb życia i była niekarana), sąd stwierdził, że wystarczające będzie wymierzenie kary nagany (ale zasądził też na rzecz oskarżycielki posiłkowej 504 złotych tytułem zwrotu wydatków).

Tytułem komentarza, pamiętając, że nie jestem całkowicie obiektywny: prawdą jest, że każdego denerwuje coś innego i zwykle jest tak, że ten, kto zagrzewa auto pod oknami sąsiadów (smrodząc) miewa najwięcej pretensji o dźwięki dobywające się z mieszkań sąsiadów. Prawdą jest, że psy szczekają i czasem potrafi być to naprawdę uciążliwe (i dość często uporczywe szczekanie jest efektem błędów wychowawczych — ale może być też skutkiem problemów behawioralnych, z którymi nikt sobie nie potrafi poradzić).
Jednak wcale nie uważam, by przewodnik mógł ponosić odpowiedzialność za szczekającego psa na podstawie art. 77 kw, który to przepis penalizuje naruszenie reguł „ostrożności” przy trzymaniu zwierzęcia, a to w celu ochrony otoczenia przed zagrożeniem wynikającym z jego agresywnych zachowań. Szczekający pies — nawet na klatce schodowej — nie oznacza, że jego człowiek nie zachował „zwykłych lub nakazanych środków ostrożności” przy jego trzymaniu, nawet jeśli rajcy uchwalili, że jego powinnością jest obowiązek „dołożenia starań” by zwierzę nie było uciążliwe i nie zakłócało spokoju domowego (BTW fakt, że pies szczeka zdecydowanie nie oznacza, że ktoś nie „dołożył starań” by było inaczej; swoją drogą nie mam pewności czy dołożenie starań jest kategorią dostatecznie ostrą jako podstawa odpowiedzialności karnej).

Natomiast być może podstawą odpowiedzialności za uciążliwe szczekanie psa mógłby być art. 51 par. 1 kw — ale tylko pod warunkiem, że ew. zaniechanie w rozpoznaniu behawioralnych problemów psiaka można uznać za wybryk (por. rozważania sądu w orzeczeniu dotyczącym głośnego bicia w kościelne dzwony). I mi nadal wychodzi, że jednak nie — wybrykiem byłoby celowe drażnienie psa, żeby narobił hałasu, ale nie jest wybrykiem właściciela szczekanie jego psa…

PS proszę, nie napierniczajcie w Sylwestra, to głupi, kosztowny i dość barbarzyński obyczaj (ja proszę, a wiele piesków po prostu o to błaga…!)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

15 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze