Czy spisany pomysł na fabułę scenariusza serialu jest utworem, czy tylko pomysłem?

Prawa autorskie do scenariusza serialu przysługują autorowi scenariusza, to oczywista oczywistość. Jak jednak ocenić sytuację, kiedy scenarzysta przychodzi do producenta z rozpisanym pomysłem na fabułę, producent dostaje materiały, po analizie odmawia przyjęcia do produkcji — ale pomysł przekazuje swoim scenarzystom, którzy rozpisują go po swojemu? Słowem: czy taki scenariusz filmu można uznać wyłącznie za utwór inspirowany cudzą twórczością, czy jednak — skoro scenarzysta pracuje na cudzych materiałach (ale nie na scenariuszu) — jest on utworem zależnym?


Prawa autorskie scenariusza serialu

Prawa autorskie do scenariusza serialu obejmują wszystkie elementy składające się na scenariusz, w tym jego synopsis — którego nie można mylić z „pomysłem” czy też „inspiracją” (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 października 2019 r. (I ACa 651/18)
1. Scenariusz serialu w swym pełnym spektrum obejmuje zarówno: synopsis, story line, charakterystykę postaci, jak i poszczególne odcinki serialu. W przypadku tych trzech pierwszych elementów wkładowych chodzi o ich postać ustaloną, oryginalną i twórczą.
2. Synopsis, rozumiany jako ustalony pomysł wraz z opisem zasadniczych podmiotów (bohaterów), wątków, wydarzeń, miejsc — może być utworem, jeżeli ma postać twórczą autora i oryginalną.

Sprawa zaczęła się od tego, że autor przekazał firmie producenckiej scenariusz pierwszego odcinka serialu, a także synopsis („synopsis — skrót, streszczenie dzieła literackiego, przekształcenie utworu w jego postać skróconą, z zachowaniem podstawowych elementów fabuły”), „story-line” oraz charakterystyki postaci. Firma poszła z pomysłem do telewizji, w toku wielomiesięcznych negocjacji twórca napisał scenariusze kilku następnych odcinków telenoweli oraz story-line (po polsku: zalążek fabuły) 20 kolejnych. Finalnie jednak nie doszło do zawarcia jakiejkolwiek umowy, bo zaproponowane przez nadawcę warunki były niekorzystne.
Rok po zerwaniu rozmów w telewizji rozpoczęła się emisja serialu, który był bardzo podobny do jego pomysłu, jako producenta kreatywnego i autora idei filmu wskazano inne osoby; łącznie powstało 58 odcinków, które były wielokrotnie powtarzane na antenie.

art. 2 ust. 1 i ust. 4 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.

W ocenie twórcy wyemitowany w telewizji serial powstał z naruszeniem jego autorskich praw osobistych — bo doszło do wykorzystania całych fragmentów tekstów jego autorstwa  (m.in. twórczych elementów z synopsis, story line, charakterystyki postaci i scenariuszy, jak też nazw wymyślonych własnych) — zatem do sądu wpłynął pozew, w którym zażądał zmodyfikowania napisów końcowych, 58 przeprosin (każde na antenie programu pierwszego i w ogólnopolskiej gazecie) oraz 20 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia za naruszenie prawa do autorstwa utworu i oznaczania utworu, nienaruszalności formy i treści, a także nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.
Zdaniem pozwanego nadawcy telewizyjnego roszczenia były całkowicie bezzasadne, ponieważ powód nie obalił domniemania nabycia przez producenta całości praw do utworu audiowizualnego (art. 70 ust. 1 pr.aut.), ani domniemania autorstwa osoby, której nazwiskiem jest oznaczony utwór (art. 8 ust. 2 pr.aut.) — bo skoro w napisach nie ma nazwiska powoda, to nie można uznać go za autora scenariusza. Sporna telenowela została wyprodukowana przez inną spółkę, na podstawie scenariusza napisanego przez inną osobę — owszem, poszukując materiału na nowy serial wzięto pod uwagę robocze wersje 3 scenariuszy przedstawionych przez inną firmę, ale propozycje zostały odrzucone ze względu na kosztowny rozmach. Podobieństwo na ogólnym poziomie idei — serial obyczajowy o polskich milionerach — oznacza tylko to, że oba utwory oparte są na tej samej konwencji, która sama w sobie nie jest oryginalna i nie podlega ochronie na gruncie prawa autorskiego, zaś z dzieła powoda nie zaczerpnięto żadnych elementów o charakterze twórczym.

Sąd I instancji oddalił roszczenia powoda: bezspornie jest on autorem scenariusza trzech odcinków — fabuły, zarysu postaci, dialogów, stylu przedstawienia — jednak nie oznacza to, że doszło do naruszenia przysługujących mu praw autorskich. Strona pozwana nie naruszyła żadnych elementów twórczych (np. wątek rodziny polskich milionerów, wątek nauki jazdy konnej i mezaliansu ze stajennym, które zdaniem powoda były podobne do jego scenariusza). Jeśli nawet doszło do inspiracji przedstawionym scenariuszem, to wyłącznie na poziomie bardzo ogólnej idei serialu, natomiast brak jest jakiejkolwiek zbieżności co do warstwy merytorycznej i literackiej utworów. Owszem, podobieństwo synopis (zarysu scenariusza) oceniono na 46% — jednak zdaniem sądu synopsis nie jest utworem w rozumieniu art. 1 ust. 1 pr.aut., ponieważ jego treść ma charakter rutynowy, powtarzalny.

Odmiennie rzecz oceniono po apelacji powoda: synopis jest nie tylko pomysłem, ale też utworem stanowiącym podstawę scenariusza — scenariusz jest opracowaniem synopsis. Synopsis nie jest tekstem technicznym, procedurą, metodą lub zasadą działania, lecz stanowi oryginalne przedstawienie „pomysłu” na serial z uwzględnieniem konkretnych wątków.

Skoro zatem scenarzyści serialu w znacznym stopniu opierali się na materiałach autorstwa powoda (m.in. założeń co do przebiegu wątków, opisów i charakterystyk postaci, etc., etc.) — co pozwoliło na przypisanie podobieństwa aż w 46% — to ma on prawo żądać ujawnienia swego autorstwa pierwotnego zarysu fabuły, jako tego, który dał przyczynek do powstania opracowania jego utworu (scenariusza filmu). Nie ma przy tym znaczenia na ile ów pomysł był wartościowy, w orzecznictwie przyjmuje się bowiem, że „postać, jakość i rozmiary utworu” czy jego forma nie mają znaczenia dla ochrony prawnoautorskiej — podlega jej każdy „przejaw” działalności twórczej. Oznacza to, że trudno uznać za wyłącznie inspirowany serial, którego podstawowe założenia zostały przejęte i twórczo opracowane przez scenarzystów — ale z wykorzystaniem tych elementów twórczych będących efektem pracy powoda.

Tego rodzaju naruszenie praw twórcy oznacza zarówno naruszenie jego dóbr osobistych w postaci prawa do twórczości artystycznej (art. 23 kc), wobec czego przysługują mu środki ochrony określone w art. 78 ust. 1 pr.aut. i art. 24 kc (przypomnieć warto, że jeśli chodzi o konieczność lub brak konieczności równoczesnego naruszenia dóbr osobistych i praw autorskich mamy co najmniej dwie koncepcje, por. „Czy zadośćuczynienie za naruszenie autorskich praw osobistych należy się pod warunkiem naruszenia dóbr osobistych twórcy?”).
W realiach sprawy oznacza to uprawnienie domagania się ujawnienia osoby powoda, którego osobiste prawa autorskie do scenariusza serialu zostały naruszone, jako autora synopsis (pomysłu), który stanowił podstawę powstania scenariusza innego serialu (de facto był jego opracowaniem) — jednakże wyłącznie w postaci jednokrotnych przeprosin (odczytanych przez lektora na antenie telewizyjnej). Równocześnie sąd zasądził na rzecz powoda zadośćuczynienie w kwocie 20 tys. złotych.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze