Czy wizerunek osoby publicznej jest zawsze wizerunkiem osoby powszechnie znanej?

Czy każda osoba publiczna jest powszechnie znana, co usprawiedliwia rozpowszechnianie jej wizerunku? Czy wizerunek powszechnie znanej osoby publicznej może być swobodnie rozpowszechniany, bo tak mówi przepis — czy jednak należy rozróżnić osoby publiczne od powszechnie znanych? Czy media mogą cytować upublicznione wypowiedzi jakiejś osoby, czy jednak także w takim przypadku mają — podyktowany regułą należytej staranności i rzetelności dziennikarskiej — obowiązek zwrócić się o wypowiedź?

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 maja 2019 r. (VI ACa 1635/17)
Pojęcie osoby powszechnie znanej jest zasadniczo pojęciem węższym aniżeli pojęcie osoby publicznej i oznacza osoby, które wprost lub w sposób dorozumiany godzą się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu, w tym polityków, aktorów, piosenkarzy, a także osoby prowadzące inną działalność gospodarczą, społeczną lub zawodową.

Spór dotyczył artykułu prasowego, w którym napisano — w kontekście projektu wprowadzenia elektronicznego ZLA — że lekarze chcą od ZUS dodatkowych pieniędzy za „dodatkową pracę” polegającą na wypisywani zwolnień lekarskich (60 złotych za jedno zwolnienie). W tekście zacytowano pewną lekarkę, która w ramach swej działalności w Okręgowej Izbie Lekarskiej stwierdziła, że ze względu na uciążliwość nowych obowiązków administracyjnych należy rozważyć powstrzymywanie się od wystawiania zwolnień do czasu podjęcia rozmów przez ZUS. Wykorzystana wypowiedź pochodziła z protokołów opublikowanych na stronie OIL; autor tekstu raz spróbował skontaktować się z kobietą, ale po tym jak mu się nie udało, nie podejmował następnych prób. Materiał został zilustrowany wykadrowanym zdjęciem lekarki (z imieniem i nazwiskiem), które zostało wykonane podczas ogólnopolskiego strajku lekarzy z 2007 r. Artykuł poszedł także w portalu internetowym gazety, pod nim pojawiły się niepochlebne komentarze odnoszące się bezpośrednio do osoby lekarki. Po publikacji kobieta musiała odpowiadać na mnóstwo dziwnych pytań, w tym od własnych pacjentów, którzy ją pytali ile muszą zapłacić za wystawione zwolnienie lekarskie.
W ocenie lekarki doszło w ten sposób do naruszenia dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, godności osobistej i wizerunku — do sądu trafił pozew, w którym zażądała od wydawcy przeprosin i 50 tys. złotych zadośćuczynienia.

art. 81 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

Sąd I instancji co do zasady uwzględnił roszczenia: cytując wyrwane z kontekstu wypowiedzi, które zostały zinterpretowane w sposób wypaczający problem elektronicznych zwolnień lekarskich i posłużyły do niezasadnej oceny działań podejmowanych przez środowisko lekarskie (którym kierowało dobro pacjentów), strona pozwana naruszyła wymóg zachowania należytej staranności i rzetelności dziennikarskiej (art. 12 ust. 1 pr.pras.). Co więcej niedopuszczalne było zilustrowanie materiału zdjęciem powódki, która nie jest osobą publiczną (dba o swoją prywatność, nawet na własnej stronie internetowej nie prezentowała swego zdjęcia), zatem redakcja naruszyła art. 81 pr.aut.
W konsekwencji nakazano przeprosiny za opublikowanie artykułu, który „naruszył jej dobra osobiste poprzez nieuzasadnioną sugestię jakoby była ona osobą chciwą, pazerną na pieniądze oraz jakoby groziła utrudnieniem życia pacjentom” i zasądzono zadośćuczynienie w wysokości 10 tys. złotych.

Apelację od orzeczenia wniósł pozwany wydawca, którego zdaniem m.in. niezasadnie oceniono, iż lekarka została przedstawiona w negatywnym świetle, zarazem jako funkcjonariusz publiczny jest osobą publiczną, a przecież wizerunek powszechnie znanej osoby publicznej może być rozpowszechniany bez jej zgody.

Odnosząc się do apelacji sąd II instancji stwierdził, iż nie można zgodzić się z tym, że treść publikacji była nierzetelna i zawierała nieprawdziwe informacje. Tekst opisywał spór między OIL i ZUS o wystawianie e-ZLA, w tekście dosłownie zacytowano wypowiedź powódki („jeżeli solidarnie powstrzymamy się od wystawiania tych zwolnień ZUS będzie z nami rozmawiał i jest szansa, ze uda się ustalić jasne zasady” i „może czas powiedzieć „stop” bezpłatnemu wystawianiu zwolnień”), dziennikarze napisali, że osią sporu są pieniądze za wystawianie zwolnień lekarskich — lekarze, chociaż nie mogą narzekać na zarobki, szukają sposobów na powiększenie swojej pensji. Tymczasem jako opinia wartościująca (osąd) wypowiedź taka nie podlega analizie według kryteriów prawdy i fałszu, toteż sądy nie mogą weryfikować ich zasadności (a zwłaszcza zastępować wyrażonych ocen własnymi) — w konsekwencji prasa nie może ponosić odpowiedzialności za brak należytej staranności i rzetelności dziennikarskiej przy formułowaniu wypowiedzi o charakter ocennym (dopiero jeśli opinia nie ma podstawy w faktach, można powiedzieć, że wypowiedź przekracza granice wolności słowa).

Skoro zatem informacje były prawdziwe — posiłkowano się źródłem w postaci opublikowanego przez OIL komunikatu oraz publicznym komentarzem powódki — autor artykułu miał prawo posłużyć się tymi wypowiedziami, zacytować je oraz poddać ocenie. W takim przypadku dziennikarz nie ma obowiązku dodatkowej weryfikacji wypowiedzi (zwłaszcza że sama powódka nie podważała ich wiarygodności). Żadne ze sformułowań nie naruszało także godności osobistej powódki — niektóre treści naruszały jej dobre imię, ale na pewno nie znieważały jej.
Prasa nie ponosi także bezwzględnego obowiązku podjęcia kontaktu z osobą zainteresowaną przed publikacją, nie ma także generalnego wymogu uzyskania w każdym przypadku zgody osoby zainteresowanej na publikację materiału dotyczącego tej osoby lub  uprzedzenia o planowanej publikacji.
Zdaniem sądu nie można także powiedzieć, iżby powódka nie była osobą publiczną. Pojęcie to jest na tyle szerokie, że obejmuje nie tylko funkcjonariuszy publicznych, ale także inne osoby, które podejmują działania w sferze publicznej, m.in. zabierają publicznie głos na tematy budzące powszechne zainteresowanie. Osoba wygłaszająca publiczne opinie musi liczyć się z kontrolą i reakcją społeczną, a także być bardziej odporna na krytykę i negatywne oceny jej wypowiedzi.

Pozwany wydawca dopuścił się natomiast naruszenia dobra osobistego w postaci wizerunku powódki. Prawo do wizerunku człowieka ma dwoisty charakter i podlega ochronie w kilku reżimach: jako dobro osobiste (art. 23 kc), jako dobro niematerialne chroniące przed formalnym naruszeniem prawa do rozpowszechniania wizerunku (art. 81 pr.aut. ustanawia monopol eksploatacyjny na gruncie prawa autorskiego), a także jako element prywatności gwarantowanej prawem prasowym (art. 13 ust. 2, art. 14 ust. 1 i ust. 6 pr.pras.). Sęk w tym, że pełniąca funkcje w OIL i zabierająca głos w publicznej dyskusji powódka jest osobą publiczną — ale nie jest przez to osobą powszechnie znaną w rozumieniu art. 81 ust. 2 pkt 1 pr.aut. Pojęcie osoby powszechnie znanej jest węższe i ogranicza się do osób, które godzą się na podawanie do publicznej wiadomości szczegółów dotyczących swego życia — zaś w przypadku tego rodzaju kolizji między swobodą wypowiedzi a prawem do prywatności górę bierze prywatność jednostki (zwłaszcza, że zdjęcie zostało w pewnym stopniu zmanipulowane). Oznacza to, że tylko publikując wizerunek powszechnie znanej osoby publicznej działamy w warunkach zezwolenia ustawowego — natomiast planując rozpowszechnienie nieznanej osoby publicznej należy uzyskać jej zgodę.

Z tego względu sąd przyjął, iż rozpowszechniając zdjęcie prezentujące wizerunek kobiety redakcja naruszyła prawa do jej wizerunku, zaś kontekst publikacji prowadził do naruszenia jej dobra osobistego w postaci dobrego imienia. Zaspokojeniu roszczeń służyć będą zatem zarówno przeprosiny (za opublikowanie artykułu, który „naruszył jej dobra osobiste w postaci wizerunku i dobrego imienia”), a także zadośćuczynienie, którego kwotę obniżono do 5 tys. złotych.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze