Czy niewypłacalny przedsiębiorca, który nie zgłosił wniosku upadłościowego, może mieć zakaz prowadzenia działalności gospodarczej?

Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej może być orzeczony wobec przedsiębiorcy, który mimo upadłości nie złoży w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości — to oczywista oczywistość. Czy to jednak oznacza, że każde uchybienie terminu na wniesienie wniosku upadłościowego — niezależnie od jego przyczyn i skutków — będzie oznaczało nałożenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej? (postanowienie Sądu Najwyższego dnia 28 lutego 2019 r., V CSK 632/17).


zakaz prowadzenia działalności gospodarczej

W teście padło słowo „rower”, więc ja, jak ten pies Pawłowa… aha, mogłoby też paść „zakaz prowadzenia rowerów”, też byłoby akuratnie ;-) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło wniosku urzędu skarbowego o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej wobec prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą przedsiębiorcy, który miał znaczne zaległości podatkowe (prawie 1,5 mln złotych z tytułu VAT i 113 tys. złotych PIT), a także ok. 150 tys. złotych wobec kontrahentów. Zdaniem fiskusa zadłużony przedsiębiorca nie złożył w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości, co skutkuje sankcją w postaci zakazu prowadzenia działalności gospodarczej.

art. 11 ust. 1 ustawy prawo upadłościowe (Dz.U. z 2019 r. poz. 498)
Dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych
.

Problemy przedsiębiorcy (importera rowerów z Chin) zaczęły się od kłopotów z kontrahentem z Republiki Chińskiej — mężczyzna wygrał sprawę w sądzie, ale nie udało się odzyskać 1,5 mln złotych należności; aby spłacić długi sprzedał nieruchomości (poszło głównie na dług w ZUS). Prowadząc dalej działalność udało mu się uniknąć nowych długów, ale nadal „wiszą” zaległości publicznoprawne.

art. 21 ust. 1 ustawy prawo upadłościowe
Dłużnik jest obowiązany, nie później niż w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, zgłosić w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości.

Sąd I instancji wniosek oddalił: niezależnie od tego, że niewypłacalność przedsiębiorcy jest faktem, nie można zarzucać mu winy w opóźnieniu w zgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości. Nie można nikomu zarzucać, iż nie przewidział kłopotów z kontrahentem, ani też tego, że próba odzyskania należności będzie bezskuteczna. Oznacza to, że utrata płynności finansowej nastąpiła na skutek zdarzeń niezawinionych, zaś mimo straty przedsiębiorstwo funkcjonuje, odbudowuje pozycję na rynku, nie generuje strat, ma nadwyżki, z których spłacani są wierzyciele —  płaci na czas pracownikiem, co oznacza, że jest rzetelnym przedsiębiorcą.

art. 373 ust. 1 pkt 1 ustawy prawo upadłościowe
1. Sąd może orzec pozbawienie na okres od jednego do dziesięciu lat prawa prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek lub w ramach spółki cywilnej oraz pełnienia funkcji zarządcy sukcesyjnego, członka rady nadzorczej, członka komisji rewizyjnej, reprezentanta lub pełnomocnika osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą w zakresie tej działalności, spółki handlowej, przedsiębiorstwa państwowego, spółdzielni, fundacji lub stowarzyszenia osoby, która ze swojej winy:
1) będąc do tego zobowiązana z mocy ustawy, nie złożyła w ustawowym terminie wniosku o ogłoszenie upadłości (…)

Odmiennie rzecz ocenił sąd odwoławczy, którego zdaniem zaszły przesłanki do wniesienia wniosku upadłościowego, zaś wina (w postaci co najmniej rażącego niedbalstwa) niewypłacalnego przedsiębiorcy polega na tym, że wniosku nie złożył, chociaż miał świadomość swej sytuacji finansowej (wiedział, że trwale zaprzestał regulowania zobowiązań publicznoprawnych). Upadłego nie „ratuje” wybór kontrahentów (innych przedsiębiorców), wobec których starał się regulować należności; co więcej w feralnym okresie mężczyzna darował 3 nieruchomości osobom ze swej rodziny, co oznacza, że starał się uciec z majątkiem przed egzekucją (zaś wartość jego majątku zmniejszyła się w ciągu 2 lat — z 51 do 5,5 mln złotych). O możliwych problemach z kontrahentem wiedział już wcześniej, zatem wówczas w księgach powinien być dokonany odpis aktualizacyjny — opóźnienie doprowadziło do pokrzywdzenia wierzycieli, zwłaszcza podatkowych (przedsiębiorca celowo preferował wierzycieli z niższych kategorii zaspokojenia). Z tego względu sąd uwzględnił wniosek i orzekł 5-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej.

Oceniając skargę kasacyjną przedsiębiorcy Sąd Najwyższy przypomniał, iż dłużnika uważa się za niewypłacalnego jeśli nie wykonuje wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Aby stwierdzić niewypłacalność dłużnika nie jest niezbędne by nie regulował on całości zobowiązań — wystarczy, że nie będzie wykonywał części z nich. W konsekwencji częściowe regulowanie zobowiązań publicznoprawnych nie oznacza, że brak jest zaległości podatkowych — bo płacąc w części podatnik nie płaci pozostałej reszty, co do której jest w opóźnieniu. Oceny tej nie zmienia okoliczność, że późniejsze zobowiązania są regulowane na bieżąco — bo przedsiębiorca nadal ma zaległe długi.
Jednakże warunkiem orzeczenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej nie jest tylko fakt niezgłoszenia wniosku upadłościowego, ale też — w przypadku osoby fizycznej — celowość jego działania lub rażące niedbalstwo (art. 374 ust. 1) prawa upadłościowego), przy czym zawsze należy wziąć pod uwagę stopień winy i skutki działań, np. w postaci pokrzywdzenia wierzycieli (art. 373 ust. 2 pr.upadł.).
Tymczasem orzekając zakaz prowadzenia działalności gospodarczej sąd odwoławczy ograniczył się do lakonicznego stwierdzenia, iż brak terminowego wniosku niewątpliwie doprowadził do pokrzywdzenia wierzycieli, zwłaszcza publicznoprawnych, których wierzytelności znajdują się w wyższych kategoriach zaspokojenia, a także powołał się na rzekome zmniejszanie się majątku dłużnika. Taki wywód nie jest wystarczający z perspektywy art. 373 ust. 2 pr.upadł., błędne jest też sprowadzanie oceny wartości ekonomicznej przedsiębiorstwa do wartości środków trwałych (które są tylko jedną ze składowych w rozumieniu art. 55(1) kc).

Z tego względu SN uchylił zaskarżone postanowienie i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd II instancji.

9
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Imię
Gość
Imię

Jaki miał być ten dług w ZUS skoro aż dom musiał sprzedać? Przecież jak nie płacił rok to zaległości jest jakieś 15 tysięcy, co przy jego majątku nawet 5,5 mln zł jest drobnostką. Poza tym właściciel jednoosobowej DG odpowiada całym swoim majątkiem więc dlaczego nie zostały spłacone zaległości z właśnie tego majątku, skoro był i pewnie jeszcze jest dostępny?