Czy można postawić na swojej posesji, kilka centymetrów od okna sąsiada, płytę zasłaniającą dostęp do światła?

Czy właściciel posesji może, w ramach korzystania ze swojego prawa własności, postawić na swoim gruncie płytę z dykty? Na przykład kilka centymetrów od okna sąsiada — zasłaniając mu w ten sposób dostęp do słońca? Czy jednak takie działanie może być zakwalifikowane jako złośliwe niepokojenie sąsiada? (nieprawomocny wyrok SR w Chełmnie z 20 listopada 2019 r., II W 145/19).


złośliwe niepokojenie sąsiada

Ujęcie czysto ilustracyjne — to nie jest sporne okno, lecz piękna Kamienna Brama w czeskich Górach Izerskich (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie wydano w sprawie mężczyzny obwinionego o to, że przez dwa tygodnie zastawiał drewnianymi płytami okno sąsiadki, tak, iż nie przedostawało się przez nie światło dzienne, co zakwalifikowano jako złośliwe niepokojenie (art. 107 kw).

art. 107 kw
Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi,
podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

Zaczęło się od tego, że sąsiadka (której budynek stoi na granicy nieruchomości) poinformowała obwinionego o planowanej wymianie stolarki okiennej i poprosiła o zgodę na wejście robotników jego na posesję. Jednak w momencie prowadzenia prac zaczął się awanturować, że nie życzy sobie okna na granicy posesji, bo sąsiadka będzie mu wyrzucał śmieci i przechodziła na podwórko, więc zażądał zamurowania otworu (bo ma wyrok nakazujący usunięcie okna). Dwa dni później obwiniony oparł o mur dyktę, zasłaniając dostęp światła, więc sąsiadka wezwała policję i usunęła dyktę — więc mężczyzna postawił na swojej własnej prywatnej posesji, kilka centymetrów od ściany, metalową ramę, w którą wstawił dyktę o rozmiarach odpowiadających spornemu oknu — w taki sposób, by światło nie docierało do okna sąsiadki.
Zdaniem obwinionego był on niewinny, ponieważ działał w ramach wykonywania swych uprawnień właścicielskich — bo nie życzy sobie okna wychodzącego na jego grunt, na co ma nawet orzeczenie sądowe (którego nie pokazał, ale powołał się na wyrok sprzed 20 lat z art. 124 par. 1 kw, w którym ponoć sąsiadce nakazano zamurowanie okna); nie życzy sobie też aktualnego partnera sąsiadki.

Odnosząc się do sprawy sąd przypomniał, iż art. 107 kw penalizuje złośliwe wprowadzanie w błąd lub złośliwe niepokojenie innej osoby w celu jej dokuczeniu, np. poprzez wywoływanie niepokoju, obawy, lęku, polegające na zakłóceniu spokoju lub innych zachowaniach wyprowadzających pokrzywdzonego z równowagi psychicznej. Skoro zatem z wyjaśnień samego obwinionego wynika, iż wzniesiona konstrukcja miała na celu wyłącznie pozbawienie sąsiadki dostępu do światła dziennego, a okno nie stanowiło żadnego punktu sporu przez lata — afera zaczęła się dopiero podczas remontu stolarki — to oznacza, że motywowała nim chęć złośliwego niepokojenia sąsiadki, zapewne w celu zmuszenia jej do zamurowania nieszczęsnego okna.
Nie ma przy tym znaczenia, nawet jeśli sąsiadka była 20 lat wcześniej ukarana za zniszczenie jakiejś rzeczy należącego do obwinionego, na pewno taki wyrok nie nakazywał jej zamurowania otworu okiennego. Jako bezzasadny też uznano argument, że kobieta może wrzucać mu śmieci lub korzystać z okna w celu wejścia na jego grunt — bo obwiniony nie udowodnił, że takie przypadki kiedykolwiek miały miejsce (zwłaszcza, że mężczyźnie nie przeszkadzają inne okna, np. znajdujące się na piętrze jej domu).

Uznając obwinionego winnym zarzucanego wykroczenia sąd wymierzył mu grzywnę w wysokości 200 złotych.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

8 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze