„1917” — o dwóch takich, co mieli musieli przedrzeć się przez linie wroga

Chcecie obejrzeć cholernie dobre, mocne, trzymające w napięciu kino? O dwóch takich, co musieli przedrzeć się przez linie wroga, żeby ocalić 1600 ludzi? Idźcie na film „1917”, a nie pożałujecie.


Film 1917 recenzja

„1917”, scenariusz Sam Mendes, Krysty Wilson-Cairns, reżyseria Sam Mendes, w rolach głównych: George MacKay, Dean-Charles Chapman, a poza tym: Mark Strong, Andrew Scott, Richard Madden, Colin Firth, Benedict Cumberbatch


W pewnym skrócie i nie paląc, „1917” ogrywa schemat dość podobny do… najnowszych „Gwiezdnych Wojen”: ktoś (dwóch młodych brytyjskich żołnierzy walczących na froncie zachodnim Wielkiej Wojny — w roli Williama Schofielda znany z „Captain Fantastic” George MacKay, w roli Toma Blake niejaki Dean-Charles Chapman) musi przedostać się w niezmiernie niebezpieczne miejsce (za linie wroga, do lasu w Écoust) by dostarczyć ważną wiadomość. Jeśli im się nie uda, cały 2 batalion pułku Devonshire wpadnie w zastawioną przez Niemców pułapkę. Muszą się spieszyć, bo na wykonanie zadania mają kilkanaście godzin; dowódca wiedział co robił, bo do wykonania zadania wybrał szczególnie zmotywowanego wojaka — jego brat jest porucznikiem w feralnym pułku.
O tym co przeszli i co widzieli, pisać nie będę, chociaż mam niejasną pewność, że scenograf naczytał się sporo o piekle tamtego frontu (historycy mówią, że pamięć horroru wojny okopowej kazała Hitlerowi postawić na strategię Blitzkriegu). Nie mamy natomiast scen batalistycznych, oszczędzono nam także jakichkolwiek tromtadracji, dywagacji i elukubracji (nie ma nawet podniosłej muzyki) — dość rzec, że wiele wskazuje na to, że zamiast medalu żołnierz mógł liczyć tylko na „fuck off!” ze strony dowództwa.
Ba, nie napiszę nawet czy „1917” kończy się happy-endem. Nie dlatego, że nie chcę palić — po prostu odpowiedź na to pytanie zależy od punktu widzenia (zobaczcie, przekonajcie się sami).

U mnie „1917” dostaje mocne 9,5/10; plus za pewnego rodzaju formalną kameralność (bo kamera cały czas prowadzi naszych bohaterów — nie ma żadnych przeskoków scen, reminiscencji, pokazywania czającego się wroga, etc.), za brak klasycznego bohaterstwa (Schofield nie chce być hero, boi się, jego strach aż wyłazi z ekranu), za realizm i naturalizm.
Zdecydowanie polecam.

16
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
mmm777
Gość
mmm777

„Nowoczesna bitwa ma również swe wielkie chwile. Słyszy się tak często mylny pogląd, że walka piechoty spadła do nieinteresującej masowej rzezi. Przeciwnie, dziś bardziej niż niegdyś rozstrzyga jednostka. O tym wie każdy, kto ich widział w ich państwie, tych zuchwałych książąt okopu, o twardych stanowczych obliczach, sprężyście i zwinnie rzucających się z miejsca na miejsce, z ostrym, łaknącym krwi wzrokiem, bohaterów, nie wymienionych w żadnych komunikatach. Walka okopowa jest najkrwawsza, najdziksza, najbrudniejsza ze wszystkich, lecz i ona także miała swoich mężów, dorosłych do swej godziny, nieznanych, zuchwałych wojowników. Ze wszystkich momentów wojny, wstrząsających nerwy, żaden nie jest tak silny, jak… Czytaj więcej »

b52t
Gość
b52t

Z jednej strony z uwagi na okres historyczny zobaczyłbym, z drugiej strony – z uwagi na temat nie.
Z trzeciej: film zbiera dobre recenzje, nagrody, więc kusi. Z czwartej: nie mam czasu, więc jak będą jeszcze puszczać w drugiej połowie lutego, to mogę pójść.

Robert
Gość
Robert

Widziałem film wczoraj. Niestety oczekiwania miałem większe, na pewno nie jest to film na 9,5 jak dał autor ani nie na 10 nominacji do Oskarów. Dłużyzny, długie sceny które nie wiadomo po co są. Przykładowo długa scena jazdy ciężarówką i jej pchaniem w błocie. Albo dziwna scena gdy bohater niby się spieszy a jednocześnie spędza długie minuty u jakiejś Francuzki z dzieckiem. Facet dostał misję żeby dostarczyć rozkaz a siedzi w piwnicy, albo po postrzeleniu snajpera idzie w ciemno żeby sprawdzić na pięterku co się dzieje i nietrudno się domyślić że dostanie postrzał. Momentami facet był Bondem, kule się nie… Czytaj więcej »