O tym, że „stanowisko w sprawie sprzeciwu wobec deklaracji LGDP i gender” to istne „Romanes eunt domus”

A teraz coś z całkiem innej beczki: zaciekawiła mnie wczorajsza medialna burza poświęcona przyjętego przez radę gminy Szczytniki (przeszło pół roku temu) „stanowiska w sprawie sprzeciwu wobec deklaracji LDGP i gender”.
Pomijając niezrozumiałą dla mnie predylekcję rajców do zajmowania się sprawami, które kompletnie nie leżą w gestii samorządu terytorialnego (por. „Czy rada gminy może wydawać „uchwały nienormatywne” ku czci Konstytucji 3 Maja?”) — zaczynam mieć poważne podejrzenie, że ktoś tam zaczął podrabiać dokumenty.


sprzeciw deklaracji LGDP gender


W serwisie gminy dość łatwo można znaleźć protokół z głosowania „w sprawie „w sprawie stanowiska w sprawie sprzeciwu wobec deklaracji LGDP i gender” (sic!) wraz z wynikami głosowania (15 za, 0 przeciw, 0 wstrzymujących się od głosu), które miało miejsce 9 maja 2019 r. o godz. 10:15:02 (link). To jeszcze niczego nie dowodzi, bo protokół niekoniecznie musi przekładać się na treść aktu podjętego przez rajców (powinna, ale nie zawsze tak jest — errarum humane est).

Idąc po nitce do kłębka udało mi się znaleźć zatem także drugi dokument czyli samo „stanowisko” (link), w którym już błędu nie ma — stanowisko niewątpliwie dotyczy „sprzeciwu wobec deklaracji LGBT i gender”. Co by oznaczało, że media robią raban ze sprawy, której nie było…
…ale ale, nie słynąłbym ze swego szerlokowskiego umysłu, gdybym drogą dedukcji nie wywnioskował, że warto ściągnąć plik PDF na komputer i obadać jego właściwości… a tam jak wół podano, iż dokument został utworzony dokładnie wczoraj, tj. 27 stycznia 2020 r. o godzinie 12:49.


sprzeciw deklaracji LGDP gender


Tuszę, że chodziło właśnie o poprawienie babola — „sprzeciw wobec deklaracji LGDP i gender” nie wygląda poważnie (mnie od razu kojarzy się z „Romanes eunt domus”; nb. odświeżyłem sobie niedawno „Żywot Briana” i nie umiem nie polecić tego filmu) — jednak nie umiem też nie zadać podchwytliwego pytania: czy urzędnicy mogą, choćby i złapani na spalonym, podmieniać treść dokumentów, które zostały formalnie podjęte przez radnych? Było nie było jednolicie poparto projekt sprzeciwu wobec „deklaracji LGDP i gender”, zatem skoro radni nie głosowali nad „deklaracją LGBT”, nie powinno wkładać się im w usta tego, czego nie powiedzieli.
Mało tego: można chyba się zastanawiać, całkiem na poważnie, czy podmiana treści opublikowanego dokumentu — w świetle treści dokumentu, któremu samorządowcy poświęcili należną i należytą uwagę jest to świadectwo czynności urzędowej — nie jest aby przestępstwem podrabiania dokumentu (art. 270 par. 1 kk)? Ktoś to podmienił, przewodniczący rady pod podróbką się podpisał — poprawiony efekt poszedł w świat…

Całkowicie na marginesie podziwiam dialektykę, która dowodzi, że dobrowolne poddanie się praniu mózgu prowadzi do analogicznych skutków, jak pranie przymusowe („ideologia LGBT i gender podważają autorytet rodziny, szkoły oraz kwestionują prawo naturalne, poparte wiedzą naukową i psychologiczną. Deklarujemy, że Gmina Szczytniki (…) będzie wierna tradycji narodowej oraz wartościom chrześcijańskim (…) inspiracją dla naszych starań (…) [są]: Chrzest Polski, odzyskanie przez Polskę niepodległości (…)”.
Kochani, argument, że coś jest wbrew naturze jest strzałem w płot, jeśli źródłem zjawiska jest właśnie natura — nawet gdyby bowiem założyć, że „ludzie „to” sobie wymyślają”, to przecież nie wymyślają tego na zasadzie GMO, nieprawdaż?
(Jajakoliberał rzecz jasna ująłbym to następująco: żyć chcę po swojemu, żyć innemu chcę dać po jego-swojemu, bo kimże ja jestem, by mówić jemu, że żyć ma po mojemu-swojemu?)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

6 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze