Teatr Capitol, „Gracjan Pan” — apoteoza optymizmu

Czy to życie powinno dościgać teatr, czy teatr starać się być tam, gdzie jest życie? Czy są tematy „teatralne”, i są tematy, które „teatralne” nie są? Zapewne takie, a może nawet jeszcze inne pytania można sobie zadać po najnowszym spektaklu „Gracjan Pan” wystawianym na deskach wrocławskiego Teatru Capitol.


teatr capitol gracjan pan recenzja

Teatr Capitol, „Gracjan Pan”: scenariusz Natalia Fiedorczuk, reżyseria Cezary Tomaszewski, wystąpili: Justyna Antoniak, Paulina Jeżewska, Agnieszka Oryńska-Lesicka, Rafał Derkacz, Tomasz Leszczyński, Michał Szymański, Mikołaj Woubishet. Niestety, na razie nie ma fotosów, więc muszę recenzję zilustrować plakatem


W skrócie i nie paląc: „Gracjan Pan” to musical w całości poświęcony osobie (i „osobowości medialnej”) oraz twórczości Gracjana Roztockiego. Twórczości, która jak sądzę jest uznawana za kontrowersyjną (nie jestem szczególnie w temacie, wiadomym jest mi jego największy przebój, ale nic więcej; nb. w aranżacji na gitarę i głos zabrzmiał po prostu świetnie) ze względu na swój niewymuszony naturalizm — ale też nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w pewnym sensie po prostu wyprzedził on swoje czasy.
Rzecz dzieje się w teatrze, więc umowność staje się jeszcze bardziej umowna, bo oryginalne utwory Gracjana Roztockiego (tak!) w profesjonalnej aranżacji i w wykonaniu profesjonalnych twórców (którzy bawią się świetnie) brzmią… całkiem profesjonalnie, a na pewni bardzo pozytywnie, optymistycznie i radośnie.

No właśnie: spektakl „Gracjan Pan” stanowi jedną, całkiem sporą (100 minut) apoteozę optymizmu i radosnej twórczości, zgodnie z zasadą „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie jutubera”. Internet jest przecież pełen mniej lub bardziej popularnych naturszczyków, równie lub bardziej niepoważnych, których różni co najwyżej wzmożone nabuzowanie, z jaką wygłaszają swoje komentarze społeczno-polityczne.

Jeśli nie przekonuje Was oryginalna twórczość Gracjana Roztockiego lub jej po prostu nie znacie (jak niżej podpisany) — nie martwcie się. Nie trzeba być fanem, żeby na spektaklu „Gracjan Pan” się całkiem nieźle bawić — to przecież teatr, więc o to właśnie chodzi.
(Dla jasności: premiera była w piątek, myśmy poszli w sobotę — warto było.)

13
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
mmm777
Gość
mmm777

Olgierdzie, ty sobie po teatrach chodzisz, a ja gorę…
Nie, to nie tak….
Dzieją się rzeczy fascynujące:
„SN podtrzymał wyrok Sądu Apelacyjnego, który orzekł, że aby otrzymać rentę po zmarłym małżonku, nie wystarczy być w formalnym związku. Między dwojgiem ludzi musi jeszcze istnieć więź duchowa, osobista, emocjonalna, uczuciowa.”

b52t
Gość
b52t

I kuźwa, śmiechłem, a można prosić źródło?
(To że sądy pracy i ubezpieczeń społecznych, to w sumie sądy pracy i pro-Zus, wiedzą wszyscy, którzy muszą się z nimi [z ZUS i sądami] mierzyć, ale to jest ciekawostkowe).

Jakub
Gość
Jakub

Czy na ten spektakt można pójść z dziećmi – 10-12 lat?

JAcek
Gość
JAcek

Teatr Capitol i kultura wyższa? Teraz kolej na Zenka w Forum Muzyki.