Vinné sklepy Milotice Frankovka — duży może więcej?

Niedawno pisałem na tutejszych łamach, że nie ma to jak krótszy lub dłuższy wypad „do Czech” (a słyszeliście, że rząd „Holandii” nie chce już używać nazwy „Holandia”? mnie to o tyle nie dziwi, że „Holandia” do „Niderlandów” ma się właśnie tak jak „Czechy” do „Republiki Czeskiej”), zapomniałem jednak o jednym dodatkowym argumencie: czeskie (a właściwie morawskie) wina, takie jak np. Vinné sklepy Milotice Frankovka.


Vinné sklepy Milotice Frankovka

Vinné sklepy Milotice Frankovka — niezły dowód na to, że nawet masowy wyrób może być świetnym wyborem (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tak, Czesi warzą świetne pivo (rzecz jasna mam na myśli głównie te ich sikacze-desitki), natomiast Morawianie wyrabiają świetne wino, wśród których — osobiście i subiektywnie — najbardziej doceniam odmianę frankovka. W smaku frankovkę cechuje pewna pikantność, czasem nawet nieokiełznanie (na pewno nie jest to zawsze przyjazny Modrý Portugal) — natomiast na pewno wyrabiane z niej wina mają swój własny charakter. Doszło już do tego, że jeśli wchodzę do czeskiego spożywczaka, zawsze zaczynam zakupy od 2-3 butelek (jako pewniak do koszyka wpada też zweigelt) — dostrzegając nieznane mi jeszcze etykiety zawsze w pierwszym rzędzie szukam frankovki.

Niedawno dostrzeżoną nową (przeze mnie — po prostu tej marki nie ma w Penny Market) etykietką były Vinné sklepy Milotice. Milotice to nie tylko kasztelania Evžena Bočka, ale też kolejna marka w gamie rynkowego potentata Vinařství Neoklas Šardice (producent na swojej stronie podaje, że chciałby mieć 1 tys. hektarów upraw — w tym celu nawet skupuje winnice) — rodzi się zatem całkiem zasadne pytanie: czy lepiej kupować wino od mniejszych producentów? czy jednak duży może więcej?
Tym razem nie mam wątpliwości: to czerwone wytrawne wino broni się samo (bez słów), przy niskiej cenie (w Tesco w Jičínie dałem za nie 99,90 koron czeskich) daje nam szansę na posmakowanie tego, co we frankovce najlepsze — a przy okazji podreperowania zdrowia, bo przecież najpóźniej w pewnym wieku należy dbać o cholerosterol ;-)
Zdecydowanie polecam, zwłaszcza tym, którzy w ramach zimowych wojaży szczęśliwie wyskoczą gdzieś poza naszą południową granicę (do Czech, na Śląsk lub na Morawy).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze