Udział w pikiecie przeciwko chlebodawcy nie może być podstawą dyscyplinarnego zwolnienia

Czy pracodawca może zwolnić pracownika dyscyplinarnie za udział w pikiecie, podczas której protestowano przeciwko warunkom zatrudnienia? Czy jednak dyscyplinarka dla pracownika za krytyczne wypowiedzi narusza wolność słowa? I przy okazji: czy pracodawca może zakazywać pracownikom kontaktów z mediami i udzielania wypowiedzi dla prasy? (nieprawomocny wyrok SR dla Wrocławia-Śródmieścia z 20 listopada 2019 r., X P 67/18).

Orzeczenie wydano w sprawie z odwołania pracownika (listonosza), który został zwolniony bez wypowiedzenia (art. 52 par. 1 kp) za udział w pikiecie 6 grudnia 2017 r., podczas której protestowano przeciwko polityki płacowej i organizacji pracy w Poczcie Polskiej S.A. („Walczył o lepsze płace, poczta zwolniła go dyscyplinarnie. Listonosz chce przywrócenia do pracy”). Dyscyplinarkę uzasadniono naruszeniem obowiązku dbałości o dobre imię i prestiż spółki, ujawnieniem danych objętych tajemnicą przedsiębiorstwa i działaniem na szkodę pracodawcy — poprzez czynny udział w pikiecie, używanie nieprawdziwych i szkalujących sformułowań, publiczne obrażanie zarządu spółki oraz udzielanie dziennikarzom wywiadów wbrew regulacjom wewnętrznym pracodawcy, co stanowi naruszenie art. 100 par. 2 kp i art. 11 uznk.

art. 100 par. 2 pkt 4-6 kp
§ 2. Pracownik jest obowiązany w szczególności:
4) dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę;
5) przestrzegać tajemnicy określonej w odrębnych przepisach;
6) przestrzegać w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego.

Zdaniem pracownika dyscyplinarka była nieuzasadniona, bo chociaż miała miejsce w pobliżu jednego z urzędów pocztowych, to jednak odbyła się po godzinach pracy, zaś nacisku na pracodawcę nie można utożsamiać z naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych — bo nie można utożsamiać obowiązku dbania o dobro zakładu pracy z dobrem organu zarządzającego przedsiębiorstwem pracodawcy. Szeregowy pracownik nie może być oskarżony o naruszenie wytycznych dotyczących polityki informacyjnej i komunikacyjnej pracodawcy, bo nie został z nimi zapoznany, zaś zakaz wypowiadania się pracowników w mediach jest sprzeczny z prawem, a przez to nieważny. Tak czy inaczej w wywiadzie prasowym opisał pracę listonosza i wysokość wynagrodzenia, a także omówił żądania protestujących; owszem, sugerował innym pracownikom poczty, by nie wykonywali badania obciążenia pracą (bo wiązało się z dodatkowym obciążeniem — ok. 30 minut dziennie przez jeden miesiąc), zwłaszcza, że pracodawca wcześniej pisemnie zobowiązał się, że takich operacji nie będzie już prowadził.

W ocenie Poczty Polskiej pracodawca ma prawo zwolnić dyscyplinarnie pracownika, który bierze udział w proteście przeciwko pracodawcy. Co więcej przełożeni prosili listonoszy, by w grudniu, okresie świątecznego szczytu, nie brali udziału w żadnych pikietach, albowiem organizowanie protestów w tym terminie jest działaniem wbrew jej interesom i naraża na utratę zysków. Zakazano także udzielania jakichkolwiek wywiadów mediom — bo żaden pracownik nie jest upoważniony do wypowiadania się na temat sytuacji finansowej, kadrowej lub organizacyjnej spółki. Spornego dnia powód podpisał listę obecności (9.00-17.00), ale w rzeczywistości już wcześniej (16.40) udał się na demonstrację, podczas której m.in. krzyczano „rózga dla zarządu”, „zarząd do roboty za tysiąc pięćset złotych” i „złodzieje, złodzieje” oraz odgrywano różne scenki. Takie happeningi, a także udzielanie nieprawdziwych wypowiedzi o sytuacji firmy stanowi naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Co więcej powód dał się poznać jako pracownik wyjątkowo roszczeniowy, awanturniczy, wielokrotnie buntował innych doręczycieli i kwestionował polecenia przełożonych, często współorganizował i uczestniczył w różnych demonstracjach.

Sąd pracy uwzględnił powództwo listonosza — przywrócił go do pracy na dotychczasowych warunkach i zasądził kwotę 11,6 tys. złotych tytułem wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy.
Przyczyną dyscyplinarnego zwolnienia pracownika nie może być dozwolona krytyka — czyli taka, która jest zasadna, rzeczowa i rzetelna, adekwatna do okoliczności oraz wyrażona w odpowiedniej formie i treści. Podstawową cechą dozwolonej krytyki pracowniczej jest działanie w dobrej wierze — przekonanie pracownika, że krytykę opiera na prawdziwych faktach i działa w usprawiedliwionym interesie pracodawcy.

O tym, że dyscyplinarka dla pracownika za krytyczne wypowiedzi o pracodawcy była sprzeczna z prawem pracy, przekonały sąd następujące okoliczności:

  • inscenizacja happeningu, w którym publicznie skrytykowano prezesa Poczty Polskiej za niskie płace listonoszy nie stanowi przejawu niedozwolonej krytyki;
  • skandowanie „zarząd do roboty…” nie jest obraźliwe dla zarządu spółki — bo wolno podkreślać, że listonosze pracują za takie stawki;
  • nie ma dowodu, by to powód namawiał do skandowania „złodzieje, złodzieje”;
  • wszystkie publiczne wypowiedzi powoda były kulturalne, nie używał słów wulgarnych;
  • wytyczne zakazujące pracownikom kontaktów z mediami są sprzeczne z zasadą wolności wypowiedzi oraz przepisami prawa prasowego, które pozwalają dziennikarzom na uzyskiwanie informacji — udzielanie takich informacji jest uprawnieniem każdej osoby (w tym także każdego pracownika), zaś granice swobody wypowiedzi dla mediów może wyznaczać wyłącznie przepis prawa (art. 5 pr.pras.);
  • z tego samego względu podstawą zwolnienia pracownika nie może być udział w spotkaniu z dziennikarzami, podczas którego padały krytyczne wobec pracodawcy sformułowania, następnie zacytowane w opublikowanym artykule;
  • nie potwierdziły się także zarzuty, iżby przekazywane prasie informacje były nieprawdziwe;
  • natomiast zarzut namawiania do powstrzymywania się od pracy nie może odnosić się do badań (nb. w tym zakresie pracodawca znacząco przekroczył termin, w którym mógłby zastosować art. 52 par. 1 kp).

Reasumując: pozwany pracodawca nie wykazał, iżby działania zwolnionego pracownika skutkowały tworzeniem sytuacji konfliktowych, napięć, naruszaniem dóbr osobistych pracodawcy lub członków zarządu, nie narażały na utratę kontrahentów lub przychodów, żadne zachowanie nie wyczerpuje także znamion przestępstwa pomówienia. Krytyczne wypowiedzi pracownika, na tyle odważnego, by publicznie odnosić się do warunków pracy i płacy, uczestnictwo w pikiecie, nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych — nie może być zatem podstawą do rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

16 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze