Sprzedaż Polskich Norm po rozwiązaniu umowy zezwalającej na obrót oznacza naruszenie autorskich praw majątkowych przysługujących Polskiemu Komitetowi Normalizacyjnego

Czy Polskie Normy mogą być traktowane jako utwór prawnie chroniony? Czy jednak należy je traktować jako „urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole”, a w konsekwencji nie-utwory (art. 4 pkt 2 pr.aut.)? I nawet ciekawsze: czy dalsza odsprzedaż legalnie pozyskanych utworów — ale po wypowiedzeniu umowy, która zezwalała na taką działalność — oznacza naruszenie autorskich praw majątkowych, czy jednak mamy tu do czynienia z klasycznym przejawem wyczerpania praw autorskich? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 11 grudnia 2019 r., I ACa 97/19).


polskie normy utwór prawnie chroniony

Polskie Normy są utworami prawnie chronionymi — tu pełna zgoda


Orzeczenie wydano w sprawie dotyczącej roszczeń Polskiego Komitetu Normalizacyjnego przeciwko spółce (jej ex-prezeska wzięła udział w sprawie jako interwenient uboczny) związanych z naruszeniem praw autorskich do Polskich Norm — poprzez kontynuowanie sprzedaży PN mimo wypowiedzenia umowy.

art. 5 ust. 5 ustawy o normalizacji
Polskie Normy korzystają z ochrony jak utwory literackie, a autorskie prawa majątkowe do nich przysługują krajowej jednostce normalizacyjnej.

Zaczęło się od zawartej umowy o prowadzenie Punktu Informacyjnego Normalizacyjnego, na podstawie której spółka uzyskała licencję m.in. na sprzedaż (wydawanie i rozpowszechnianie) Polskich Norm (oznaczanych naklejonym hologramem lub znakiem wodnym), a także prowadzenie kompletnego zbioru norm, udostępnianie ich w czytelni, etc.. Po kilku latach współpracy PKN wypowiedział umowę w zakresie sprzedaży norm i zwrócił się o zwrot niesprzedanych egzemplarzy PN — jednak mimo braku licencji PKN nadal dostarczał spółce Polskie Normy, a spółka nadal sprzedawała je swoim klientom.
W ciągu kilkunastu kolejnych miesięcy spółce udało się zbyć 558 Polskich Norm za łączną kwotę 52 tys. złotych, jednakże zdaniem PKN sprzedaż po wypowiedzeniu umowy oznaczała naruszenie praw autorskich (także poprzez nielegalne kopiowanie utworów). W konsekwencji prezeska została uznana winną przestępstwa rozpowszechniania cudzego utworu bez zezwolenia (art. 116 par. 2 pr.aut.; sąd stwierdził, że skoro kobieta cały czas negocjowała przesłużenie umowy, to nie może powołać się na domniemaną zgodę na dalszą sprzedaż norm, jednakże postępowanie zostało warunkowo umorzone) oraz pozwem o zapłatę 124 tys. złotych tytułem odszkodowania (art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b pr.aut.).
(Pozostawione w uzasadnieniu okruszki pozwalają przypuszczać, że spółką pozwaną był następca prawny spółki pod firmą H. Cegielski-Centrum Badawczo-Rozwojowe sp. z o.o.).

art. 51 ust. 3 pr.aut.
Wprowadzenie do obrotu oryginału albo egzemplarza utworu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego wyczerpuje prawo do zezwalania na dalszy obrót takim egzemplarzem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z wyjątkiem jego najmu lub użyczenia.

Sąd I instancji stwierdził, iż niezależnie od literalnego brzmienia art. 11 par. 1 kpc sąd cywilny musi wziąć pod uwagę poczynione przez sąd karny ustalenia, które pozwoliły na przypisanie winy sprawcy, zarazem odpowiedzialność spółki opiera się na ustawie o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny popełnione pod groźbą kary. Wątpliwości nie budzi także, iż Polskie Normy są utworami prawnie chronionymi (art. 5 ust. 5 ustawy o normalizacji). Wprawdzie nie potwierdziły się zarzuty kopiowania, jednakże spółka nie może powołać się na to, że sprzedawała tylko i wyłącznie oryginalne egzemplarze Polskich Norm, dostarczane przez PKN (czyli  wyczerpanie praw autorskich, art. 51 ust. 3 pr.aut.) — bo skutkiem wypowiedzenia umowy jest brak uprawnienia do wprowadzania utworu do obrotu, zaś warunek zgody wynika wprost z art. 6 ust. 1 pkt 6 pr.aut. Oznacza to, że pozwana mogła nadal korzystać z PN (m.in. w zakresie prowadzenia kompletnego zbioru, aktualizacji i uzupełniania, udostępniania w czytelni) — ale wyłączone zostało korzystanie z utworów na polach eksploatacji związanych ze sprzedażą egzemplarzy, co oznacza, iż PKN może domagać się odszkodowania (jednak wyłącznie jako jednokrotności należnego wynagrodzenia, por. „Zdaniem SN „dwukrotność” odszkodowania za naruszenie praw autorskich może naruszać konstytucję”).

art. 49 ust. 1 pr.aut.
Jeżeli w umowie nie określono sposobu korzystania z utworu, powinien on być zgodny z charakterem i przeznaczeniem utworu oraz przyjętymi zwyczajami.

Niezależnie sąd powództwo o odszkodowanie oddalił: domaganie się zapłaty odszkodowania za bezumowną sprzedaż utworów w sytuacji, kiedy sprzedawca odprowadzał do Polskiego Komitetu Normalizacji należności z tytułu tej sprzedaży — co oznacza, że PKN nie poniósł żadnej szkody wskutek naruszenia praw autorskich — stanowi przykład nadużycia prawa podmiotowego. (Drugim argumentem przemawiającym za zastosowaniem art. 5 kc jest fakt, iż jedynym wspólnikiem spółki, która dopuściła się bezumownej sprzedaży PN była inna S.A., w której znów 100% kapitału miał Skarb Państwa; w tzw. międzyczasie doszło do prywatyzacji — zdaniem sądu występowanie przez jednostkę Skarbu Państwa (PKN) z roszczeniami powstałymi w czasie, kiedy naruszyciel de facto należał do Skarbu Państwa, także nie powinno korzystać z ochrony prawnej.)
(Uwzględniono natomiast roszczenia w zakresie należności za sprzedane PN, za które spółka nie zapłaciła — na całe 712 złotych — co z punktu widzenia kosztów dało klasyczne rozstrzygnięcie „wygrał ale przegrał”, bo PKN miał zwracać łącznie 12 tys. złotych kosztów procesu.)

W apelacji od wyroku Polski Komitet Normalizacyjny zarzucił m.in. błędne przyjęcie, iż płatność za sprzedane Polskie Normy można utożsamiać z odszkodowaniem za udostępnienie utworu osobie trzeciej, zaś dochodzenie takich należności (zwłaszcza w świetle tego, że prezeskę uznano winnym przestępstwa) może być zakwalifikowane jako nadużycie prawa podmiotowego.
Apelowała też prezeska, której zdaniem sąd błędnie uznał, że jest związany orzeczeniem sądu karnego, a także pominął przepisy o wyczerpaniu praw, a także nie zauważył przepisu, który pozwala na korzystanie z utworów nawet w przypadku braku określenia pól eksploatacji w umowie (art. 49 ust. 1 pr.aut.).

Sąd II instancji uwzględnił odwołanie PKN: dochodzenie roszczeń związanych z naruszeniem praw autorskich nie może być traktowane jako nadużycie prawa podmiotowego, nawet jeśli żądania odnoszą się do działań spółki, która właścicielsko należała do majątku Skarbu Państwa. W takim przypadku uprawniony podmiot może dochodzić odszkodowania w wysokości dwukrotności należnego mu wynagrodzenia.
Jako bezzasadne uznano natomiast argumenty interwenientki ubocznej: niezależnie od tego, że sąd cywilny nie jest związany orzeczeniem sądu karnego, który warunkowo umorzył postępowanie, nie można pominąć, że w sprawie przeprowadzono prawidłowe postępowanie dowodowe, które wykazało, iż doszło do naruszenia praw Polskiego Komitetu Normalizacyjnego. Dalsza sprzedaż Polskich Norm po rozwiązaniu umowy skutkowało naruszeniem majątkowych praw strony powodowej — takie działania nie mieszczą się w granicach wyczerpania prawa, bo w przeciwnym razie w ogóle nie byłoby konieczne podpisywanie jakiejkolwiek licencji, a prezeska nie starałaby się o jej przedłużenie.

Podejmowane przez stronę pozwaną działania nie mieszczą się w pojęciu dalszej odsprzedaży konkretnego egzemplarza utworu o czym stanowi art, 51 ust. 3 ustawy prawo autorskie, gdyż faktycznie pozwany kontynuował [sprzedaż] bez zezwolenia powoda, a zatem czynił to nielegalnie dopuszczając się tym samym naruszenia majątkowych praw autorskich powoda.

Po wypowiedzeniu umowy spółka nie miała już prawa dalszej odsprzedaży egzemplarzy Polskich Norm, zaś takie działanie nie mieści się w zakresie wynikającym z art. 49 ust. 1 pr.aut.

Z tego względu finalnie wyrok został zmieniony: spółce nakazano zapłatę odszkodowania w wysokości 124 tys. złotych (oczywiście zmieniono także rozstrzygnięcie w zakresie kosztów.)

Zamiast komentarza: pełna zgoda, że Polskie Normy są utworami prawnie chronionymi, bo tako rzecze art. 5 ust. 5 ustawy o normalizacji (w przeciwnym razie oczywiście miałby do nich zastosowanie art. 4 pkt 2 pr.aut.). Natomiast oczywiście nie zgadzam się ze stanowiskiem, że po rozwiązaniu licencji spółka będąca licencjobiorcą nie miała już prawa do odsprzedaży egzemplarzy utworów.
Uzasadnienie orzeczenia opisuje stan faktyczny następująco: „Spółka od 1 stycznia 2010 r. utraciła uprawnienia do odsprzedawania Polskich Norm, Nadal nabywała Polskie Normy i uczestniczyła w pracach normalizacyjnych w ramach komitetu technicznego przy Polskim Komitecie Normalizacyjnym. Po dokonaniu wypowiedzenia porozumienia w lipcu 2009 r, PKN nadal sprzedawał spółce (…) wystawiając w związku z tym faktury” — niezależnie zatem od tego czy PKN miał wiedzę na jakie cele spółka kupuje PN (przy większej ich ilości raczej trudno przypuszczać, by chodziło o „użytek własny”), to traktowałbym to jako domniemaną zgodę na kontynuację współpracy (por. „Oświadczenie woli”) — no i jest oczywistą oczywistością, że prawo odsprzedaży legalnie nabytych utworów chroni właśnie art. 51 ust. 3 pr.aut. (zaś dalsza odsprzedaż „legalnych” i dostarczanych przez uprawnionego utworów, nawet po wypowiedzeniu umowy, nie może być oceniana jako prowadzona wbrew zgodzie uprawnionego).

Q.E.D.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze