Góry Sowie — idealne na #NIERÓBTŁUMU

Niezależnie od tego czy to #ZOSTAŃWDOMU czy raczej #NIERÓBTŁUMU, człowiek musi się ruszać — i piesia też, także taka, która ma poinwestowane w tytanowe blaszki w obu kolanach. Korzystając z iście wiosennej pogody zdecydowaliśmy się wybrać na nieco dłuższy spacer w tej części Sudetów, w które mamy najbliżej — czyli w Góry Sowie. Było fajnie, było pięknie, na szlaku tradycyjnie pusto (właściwie minęło nas zaledwie kilkunastu cyklistów) — to chyba idealne pasmo górskie na wędrówki w tych ciężkich czasach, jeśli ktoś nie umie sobie wyobrazić wysiedzenia na 4 literach…
…a że miałem aparat Zorka 5 i zrobiłem kilka zdjęć… ;-)


Kuata

Trzy miesiące (bez trzech dni) po TPLO prawego kolana Kuata powróciła na sudeckie szlaki. Wciąż skromnie — niecałe 11 kilometrów — i pomaluśku — 4 godziny — bo jeszcze trzeba trochę uważać, ale już jest naprawdę świetnie (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Góry Sowie psem

Co za nienormalny rok: tej zimy we Wrocławiu nie spadł gram śniegu i nie było ani jednego mroźnego dnia — żeby zobaczyć jakiś śnieg (schowany w cieniu pod iglakami) czy lód musieliśmy pojechać prawie 100 kilometrów od domu (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Góry Sowie

Jednak nie sądzę, by Góry Sowie były szczególnie ośnieżone w tym roku — grunt na szlaku, nawet w miejscach, które stanowią oczywiste naturalne cieki, był suchy jak pieprz (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


pies TPLO

Nawet wzmocnione tytanem kolana wymagają czasem kilku chwil odpoczynku — mnie to akurat pasuje, bo od zawsze miałem taką myśl, że po to łażę po górach, żeby sobie tam posiedzieć w spokoju, popatrzeć na świat (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Góry Sowie

Tradycyjny radosny familijny pstryk na szlaku w Górach Sowich — końcówka zimy, a pogoda mocno wiosenna (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Dla chętnych do wybrania się na nieco dłuższy spacerek przez Góry Sowie, nawet jeśli nie macie czworonoga, który mógłby Wam towarzyszyć, link do Mapy.cz: Bielawa (Villa Dieriga) — niebieskim i zielonym szlakiem na Przełęcz Jugowską — zejście szlakiem rowerowym — do żółtego — powrót do Villi Dieriga.

Dla przypomnienia: nawet ogłoszenie stanu epidemii ze względu na koronawirusa nie jest podstawą do wprowadzenia zakazu wstępu do lasu — zaś ruszać się zawsze warto, bo hartując się człowiek zyskuje jakże niezbędną odporność.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

7 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze