Policjant chodzący za posłem to nie inwigilacja — lecz ochrona jego bezpieczeństwa

Czy funkcjonariusz chodzący za parlamentarzystami i informujący na bieżąco centralę o ich krokach oznacza nielegalną kontrolę operacyjną polityków? Czy jednak chodzi o zapewnienie mu bezpieczeństwa przed zagrożeniem, zaś realizacja takich obowiązków nie może być traktowana jako inwigilacja posłów przez policję? A przy okazji: czy zarejestrowanie wizerunku posła wychodzącego do manifestantów protestujących pod gmachem Sejmu oznacza, że doszło do utrwalenia wizerunku osoby pełniącej funkcję publiczną — czy jednak poseł może żądać w takim przypadku poszanowania jego prywatności? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 5 lutego 2020 r., I ACa 308/19).


Inwigilacja posłów przez policję

Ostatnio było trochę o policjantach czających się na partyzantów przebywających na terenach zieleni — rok temu udało mi się utrwalić wizerunek funkcjonariusza z patrolu rzecznego, który w ramach wykonywania obowiązków służbowych… moczył kija w Odrze (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie wydano w sprawie z powództwa posłanki Katarzyny Lubnauer i Ryszarda Petru przeciwko Komendantowi Stołecznemu Policji (statio fisci Skarbu Państwa) o naruszenie prawa do prywatności poprzez bezprawną inwigilację podczas protestów przeciwko prowadzonym przez ustawodawcę pracom nad ustawami „reformującymi” Sąd Najwyższy, KRS i sądownictwo powszechne (operacja „Sejm” z lipca 2017 r.). Inwigilacja miała polegać m.in. na wymienianiu się informacjami o parlamentarzystach wychodzących z gmachu Sejmu, śledzeniu ich w mieście i komentowaniu przez krótkofalówkę nazwisk posłów zauważonych wśród manifestantów, na co przedstawiono dowody w postaci nagrań z rozmów prowadzonych poprzez policyjne radiostacje, dziennika dowódcy operacji, raportów i notatek służbowych.

art. 19 ust. 6 ustawy o policji
Kontrola operacyjna prowadzona jest niejawnie i polega na:
1) uzyskiwaniu i utrwalaniu treści rozmów prowadzonych przy użyciu środków technicznych, w tym za pomocą sieci telekomunikacyjnych;
2) uzyskiwaniu i utrwalaniu obrazu lub dźwięku osób z pomieszczeń, środków transportu lub miejsc innych niż miejsca publiczne;
3) uzyskiwaniu i utrwalaniu treści korespondencji, w tym korespondencji prowadzonej za pomocą środków komunikacji elektronicznej;
4) uzyskiwaniu i utrwalaniu danych zawartych w informatycznych nośnikach danych, telekomunikacyjnych urządzeniach końcowych, systemach informatycznych i teleinformatycznych;
5) uzyskiwaniu dostępu i kontroli zawartości przesyłek.

Zdaniem posłów takie działanie naruszało prawo do prywatności, zatem w skierowanym do sądu pozwie zażądali przeprosin i zakazania uzyskiwania lub utrwalania obrazu lub dźwięku w innym zakresie, niż wynika to z pełnionych funkcji publicznych lub wykonywaniem przez policję zadań ustawowych.

Badając spór sąd przypomniał, iż generalną regułą procesową w sprawie o naruszenie dóbr osobistych jest to, iż ciężar dowodu spoczywa na powodzie (art. 24 par. 1 kc). Tymczasem posłanka Lubnauer i poseł Petru nie udowodnili, iżby policja dopuściła się bezprawnej kontroli operacyjnej (art. 19 ust. 6 ustawy o policji), a w szczególności by doszło do rejestracji obrazu lub dźwięku ilustrującego przebieg wydarzeń z ich udziałem. Przedstawione materiały potwierdzają tylko to, że policjanci przekazywali sobie „incydentalne spostrzeżenia” o odwiedzanych miejscach, a przecież inwigilacją nie jest „towarzyszenie” przez policjantów jakiejś osobie w miejscu publicznym (na ulicy, w restauracji). Zaś sama obserwacja — niezależnie od tego czy ma charakter prewencyjny czy operacyjny — nie oznacza, iżby doszło do rejestracji obrazu lub dźwięku (jest to o tyle istotne, że zakazania podejmowania takich czynności zażądano w pozwie).

art. 15 ust. 6 ustawy o policji 
Czynności wymienione w ust. 1 [m.in. legitymowanie, zatrzymywanie, obserwacja, kontrolowanie] powinny być wykonywane w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, wobec której zostają podjęte.

Co więcej w ocenie sądu wszystkie opisane działania wynikały z realizacji przez policję ustawowych obowiązków w zakresie zabezpieczenia posłów przed zamachem lub zagrożeniem dla zdrowia i życia ze strony innych osób. Wykonywanie przez policję powinności w zakresie ochrony nie może być traktowane jako kolidujące z prywatnością chronionej jednostki. Nie doszło przy tym do niepokojenia chronionych parlamentarzystów, które można by odbierać jako niedopuszczalne naruszenie dóbr osobistych podczas podejmowania czynności (art. 15 ust. 6 ustawy o policji).
Wprawdzie tak intensywne zainteresowanie ze strony policjantów można oceniać jako naruszające prywatność posłów, to jednak wynikało ono z obserwacji aktywności, których to czynności nie wskazano w podstawie faktycznej powództwa (art. 187 par. 1 kpc), toteż uwzględnienie powództwa oznaczałoby orzekanie ponad żądanie (art. 321 par. 1 kpc).
Trzeba mieć też na uwadze, że polityk i osoba powszechnie znana bierze udział w manifestacji pod parlamentem w ramach pełnionych funkcji publicznych, przeto ewentualna rejestracja wizerunku ma związek z pełnieniem funkcji posła (a przecież sami powodowie wprost wskazali, iż żądanie nie obejmuje utrwalania obrazu związanego z pełnieniem przez nich funkcji publicznych).

Przy okazji sąd zauważył, iż roszczenie o zakazanie podejmowania działań polegających na zakazaniu uzyskiwania lub utrwalania obrazu lub dźwięku w innym zakresie, niż wynika to z pełnionych funkcji publicznych lub wykonywaniem przez policję zadań ustawowych nie jest dostatecznie skonkretyzowane i nie nadaje się do egzekucji. Gdyby sąd nałożył taki zakaz, policja musiałaby za każdym razem podejmować próbę oceny czy rejestracja obrazu i dźwięku ma związek z pełnionymi funkcjami publicznymi lub mają bezpośredni związek z wykonywaniem zadań ustawowych, co jest niemożliwe (bajdełej ciekawe jak policja radzi sobie z wykładnią niezbyt precyzyjnych „leśnych” i „zielonych” zakazów, a zwłaszcza jak traktuje wyjaśniania sprawców, że tego się nie da zrozumieć?).

Oznacza to, że zakwestionowane działania — jako mające na celu ochronę bezpieczeństwa posłanki Lubnauer i posła Petru oraz nieingerujące w ich prawo do prywatności — nie mogą być ocenione jako bezprawna inwigilacja posłów przez policję, niezależnie od tego, że operacja „Sejm” została przeprowadzona w oparciu o dokumenty o blankietowej treści (realizacja obowiązków ustawowych nie musi być precyzowana w żadnych wewnętrznych dokumentach organów).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze