Czy profesjonalny finansista może powołać się na abuzywność klauzul walutowych?

Czy na abuzywność klauzul walutowych może powołać się profesjonalny finansista, który doskonale zna mechanizmy ustalania kursów i świadom ryzyka brał kredyt we frankach szwajcarskich? A może znajomość rynku walutowego wyklucza przyznanie kredytobiorcy statusu konsumenta?


Abuzywność klauzul walutowych profesjonalny finansista

Jak to było z tym „Krzyżem Genewskim” jako logotypie produktów? ;-) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 16 grudnia 2019 r. (I ACa 65/19)
Dokonanie kontroli indywidualnej umowy pod kątem niedozwolonego jej charakteru, wymaga więc uwzględnienia okoliczności danego przypadku, w tym strony podmiotowej obejmującej stan świadomości i wiedzy konkretnego konsumenta, związanych z jego poziomem wykształcenia oraz wiedzy fachowej związanej z rynkiem kapitałowym.

Orzeczenie dotyczyło roszczeń kredytobiorcy, który wniósł pozew o zwrot 334 tys. złotych i 381 tys. CHF, które stanowić miały bezpodstawne wzbogacenie, a to dlatego, iż wskutek nieważności umowy ze względu na wpisanie do niej przez bank klauzul abuzywnych.
Zaczęło się od tego, że w 2008 r. powód zaciągnął kredyt denominowany w wysokości 1,65 mln franków szwajcarskich na refinansowanie wcześniejszych kredytów hipotecznych. We wniosku kredytobiorca — prywatnie biznesmen zawodowo zajmujący się rynkiem nieruchomości, członek zarządów i rad nadzorczych szeregu instytucji finansowych — oświadczył, że zna i rozumie ryzyko walutowe. W umowie ustalono, że kredyt zostanie wypłacony i będzie spłacany w złotówkach, po przeliczeniu według stosowanych przez bank tabel kursowych (po pewnym czasie podpisano aneks pozwalający na spłatę bezpośrednio w walucie obcej).

Sąd I instancji oddalił roszczenia: umowa kredytu denominowanego w walucie obcej nie jest sprzeczna z prawem bankowym, dopuszczalne jest także uzgodnienie, iż kredyt będzie wypłacony i spłacany w innej walucie (PLN), niż waluta kredytu (CHF). Treść umowy zasadniczo wynikała z preferencji klienta, który wprawdzie nie negocjował indywidualnie poszczególnych postanowień umownych, ale sam ubiegał się o kredyt we frankach ze względu na atrakcyjność raty — co oznacza, iż nie doszło do rażącego naruszenia konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami w rozumieniu art. 385(1) kc. Stosowane przez bank tabele kursowe mają związek z całościowym ryzykiem walutowym banku, który musi mieć możliwość dostosowania się do czynników rynkowych — nie można przy tym powiedzieć, iżby tylko bank miał wpływ na kurs CHF, skoro wynikał on z fluktuacji na rynku walutowym.
Kluczowy okazał się jednak argument, że kredytobiorcę nie tylko stać było na kredyt w złotówkach, ale po prostu wolał zadłużyć się we frankach, więc będąc ekspertem od rynków finansowych powód doskonale zdawał sobie sprawę z tego czym jest ryzyko kursowe, jakie są wady i zalety kredytu walutowego, a także świetnie znał mechanizmy kształtowania wysokości rat. Oznacza to, że jego wybór był całkowicie świadomy i wynikał z kalkulacji, że kredyt w CHF jest bardziej korzystny, zaś zmiana poglądów nastąpiła dopiero po dłuższym czasie, kiedy doszedł do wniosku, że się przeliczył w swoich ocenach.

Rozpatrując apelację wniesioną przez kredytobiorcę sąd II instancji podzielił część argumentów powoda: zastrzeżenie w umowie uprawnienia do jednostronnego określania wysokości rat waloryzowanych kursem CHF — wyznaczanie kursów walutowych i stosowanie spreadów bez wskazania ustalania sposobu ustalania tych kursów, co oznacza brak jednoznaczności postanowienia — stanowi niedozwolone postanowienie umowne.
Nie zmieniło to jednak oceny istoty sporu: istotna jest kwestia świadomości kredytobiorcy co do ryzyka walutowego, zaś indywidualna ocena umowy wymaga także odniesienia do wszystkich okoliczności sprawy, w tym stanu jego wiedzy. Kredytobiorca był profesjonalistą zawodowo zajmującym się rynkiem finansowym, zaś jego wykształcenie pozwalało mu na prawidłową ocenę ryzyka walutowego (wprost powiedział, że „oczywiste jest ryzyko walutowe — nie rozumiem jaki to ma związek z abuzywnością klauzul” oraz „nie widzę związku między ryzykiem kursowym a abuzywnością klauzul”), to w odniesieniu do tej konkretnej osoby klauzule można uznać za sformułowane w sposób jednoznaczny i nie budzący jego wątpliwości — a zatem nie mogą być uznane za niedozwolone, ze skutkiem określonym w art. 58 kc.
Finalnie sąd stwierdził, że skoro powód był znawcą rynku finansowego — profesjonalistą doskonale rozumiejącym sposób ustalania kursów walutowych przez bank, zaś jego wybór był całkowicie świadomy — to oznacza, iż niezależnie od tego, że może być traktowany jako konsument zawarta umowa była dla niego jasna i zrozumiała. W konsekwencji niemożliwe jest przyjęcie, iżby na abuzywność klauzul walutowych mógł skutecznie powołać profesjonalny finansista doskonale znający meandry rynku walutowego.

Dla jasności i rozwiania wątpliwości: kredytobiorcy nie odmówiono statusu konsumenta, zaś negatywna ocena sporu nie wynika z podobnej oceny jak w opisywanej jakiś czas temu sprawie inwestującego na rynku Forex — w tym przypadku wystarczała ocena, że ekspert finansista doskonale znał i rozumiał zaproponowane przez bank rozwiązania.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

11 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze