Czy podanie się za inną osobę w celu uniknięcia ukarania mandatem jest przestępstwem fałszowania dowodów przeciwko niewinnej osobie?

A skoro wczoraj było o tym, że już jest aplikacja do sterowania e-dowodem osobistym z własnego sprytfonu, to dziś czas na kilka akapitów o tym czy podanie się za inną osobę w celu uniknięcia mandatu może być kwalifikowane jako przestępstwo fałszowania dowodów przeciwko niewinnej osobie? (wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z 18 lutego 2020 r., VI Ka 488/19).


Podanie się inną osobę

Podanie się za inną osobę w celu uniknięcia mandatu nie jest przestępstwem fałszowania dowodów — używanie dowodu z warstwą elektroniczną może być (kiedyś, w przyszłości) całkiem wygodną opcją (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło odpowiedzialności mężczyzny, który przyłapany na kradzieży sklepowej, podczas policyjnej zaczął krzyczeć i przeklinać, zakłócając ład i porządek publiczny, za co funkcjonariusze postanowili go ukarać 100-złotowym mandatem (art. 51 par. 1 kw). W tym momencie mężczyzna, który nie posiadał przy sobie dokumentu tożsamości, podał się za kogoś zupełnie innego — i podpisał się na mandacie jej imieniem i nazwiskiem tej osoby.

To wprowadzenie w błąd zostało zakwalifikowane przez policję jako tworzenie fałszywych dowodów w celu ścigania bogu ducha winnej osoby o wykroczenie (art. 235 par. 1 kk) w zbiegu z przestępstwem fałszerstwa dokumentu (art. 270 par. 1 kk) — a sąd I instancji stanowisko to podtrzymał, uznając sprawcę winnym zarzucanych mu przestępstw.

art. 235 kk
Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Sąd odwoławczy, rozpatrując wniesioną przez prokuratora apelację na niekorzyść, zauważył, iż w sprawie doszło do uchybień, które można zakwalifikować prowadzącą do rażącej niesprawiedliwości wyroku, co uzasadnia jego zmianę na korzyść oskarżonego z urzędu (art. 440 kpk).
W orzecznictwie przyjmuje się, że działanie sprawcy, polegające na podpisaniu się nazwiskiem innej osoby na protokole zatrzymania i protokole przesłuchania sprawcy wykroczenia, nie może być uznane za podrobienie dokumentu w rozumieniu art. 270 par. 1 kk — „sprawca nie sporządził przecież dokumentu przy zachowaniu pozorów, że pochodzi on od innej osoby” (wyrok SN z 17 września 2002 r., IV KK 240/02). Osobie takiej można natomiast postawić — tylko i wyłącznie — zarzut wykroczenia umyślnego wprowadzenia w błąd co do swej tożsamości (art. 65 par. 1 kw, por. „O tym czy osoba powszechnie znana może wprowadzić policjanta w błąd co do swojej tożsamości”). Nie jest sfałszowaniem dokumentu podpisanie się na wystawionym w ten sposób mandacie imieniem i nazwiskiem innej osoby — bo dokument sporządził policjant, zaś złożenie nieprawdziwego podpisu nie oznacza, że sprawca jest autorem tego dokumentu.
Działanie sprawcy nie można także oceniać jako przestępstwa polegającego na fałszowaniu dowodów w celu skierowania przeciwko innej osobie oskarżenia — albowiem istotą czynu penalizowanego w art. 270 par. 1 kk jest nie tylko podjęcie „podstępnych zabiegów”, ale też bezpośredni zamiar ścigania niewinnej osoby (por. orzeczenie, w którym stwierdzono, iż fałszywe informowanie o swej tożsamości w celu wprowadzenia w błąd funkcjonariusza publicznego nie jest przestępstwem określonym w art. 272 par. 1 kk, lecz właśnie wykroczeniem z art. 65 par. 1 kw: wyrok SN z 28 marca 2011 r., II KK 211/11). Nie jest sfałszowaniem dokumentu podpisanie się na wystawionym w ten sposób mandacie imieniem i nazwiskiem innej osoby — bo dokument sporządził policjant, zaś złożenie nieprawdziwego podpisu nie oznacza, że sprawca jest autorem tego dokumentu.
Zdaniem sądu przeciwko zastosowanej kwalifikacji przemawia całokształt zdarzeń: przyłapany na kradzieży złodziej zaczyna przeklinać, a dla uniknięcia odpowiedzialności postanawia podać policjantom dane personalne kolegi, podpisuje się jego nazwiskiem na wystawionym mandacie — nie sposób zatem przyjąć, by jego zamiarem było nakierowanie oskarżenia na niewinną osobę.

Z tego względu sąd zmienił kwalifikację, a przez to i wyrok: sprawcy można zarzucać tylko i wyłącznie wykroczenie z art. 65 par. 1 kw — ale skoro od feralnego dnia upłynęły 3 lata, to sprawa uległa przedawnieniu — zatem finalnie postępowanie zostało prawomocnie umorzone.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze