Czy orzekanie na podstawie nieobowiązującego przepisu jest rażącym naruszeniem prawa?

Zmian, nowelizacji, poprawek i wrzutek w przepisach jest tak wiele, że może się zdarzyć, że człowiek się pomyli, nie sprawdzi dokładnie Dziennika Ustaw i zastosuje normę, która już nie jest w obiegu. Czy zatem orzekanie na podstawie nieobowiązującego przepisu prawa zawsze stanowi rażące naruszenie prawa, a zatem jest podstawą wniesienia skargi nadzwyczajnej? (wyrok Sądu Najwyższego z 3 czerwca 2020 r., I NSNc 46/19).

Orzeczenie dotyczyło wniesionej przez Prokuratora Generalnego skargi nadzwyczajnej od wyroku, w którym stwierdzono, że zaleganie przez spółdzielcę z czynszem było postawą do wykluczenia go ze spółdzielni mieszkaniowej oraz nakazano eksmisję z zajmowanego własnościowego lokalu. Zdaniem skarżącego wydając wyrok sąd zastosował przepis, który już nie obowiązywał (art. 210 prawa spółdzielczego został 3 lata wcześniej uchylony), przez co naruszono szereg zasad konstytucyjnych — m.in. zasadę legalizmu, a także zasadę zaufania do państwa i prawa.

art. 89 par. 1 ustawy o Sądzie Najwyższym
Jeżeli jest to konieczne dla zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, od prawomocnego orzeczenia sądu powszechnego lub sądu wojskowego kończącego postępowanie w sprawie może być wniesiona skarga nadzwyczajna, o ile:
1) orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji lub
2) orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, lub
3) zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego
— a orzeczenie nie może być uchylone lub zmienione w trybie innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia.

Sąd Najwyższy nie podzielił wszystkich przedstawionych zarzutów: orzekanie na podstawie nieobowiązującego przepisu zawsze jest „oczywistym” naruszeniem prawa — ale nie stanowi samo w sobie „rażącego” naruszenia prawa uzasadniającego uwzględnienie skargi nadzwyczajnej. Sęk bowiem w tym, że nowa regulacja (art. 7 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych) jest taka sama jak poprzedni przepis, co oznacza, że mimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu. Błąd tego rodzaju nie wykluczał także wystąpienia ze skargą o wznowienie postępowania (art. 401(1) kpc), bo przecież wykluczenie ze spółdzielni można podważać nawet jeśli doszło do niego przed wejściem w życie wyroku TK podważającego ów przepis prawa spółdzielczego (uchwała SN z 23 czerwca 2005 r., III CZP 35/05). Taki błąd nie narusza także zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji RP) — albowiem w obu stanach prawnych co do zasady istniały podstawy do orzeczenia eksmisji.

Natomiast nie ma wątpliwości, że eksmisja spółdzielcy ze względu na utratę członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej narusza konstytucyjne prawo własności — albowiem sankcją za utratę statusu członka SM nie może być utrata spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu (wyrok TK z 30 marca 2004 r., K 32/03;  wyrok TK z 11 grudnia 2008 r., K 12/08). Rzecz bowiem w tym, że konstytucyjne gwarancje prawa własności (art. 64 ust. 2 Konstytucji RP) chronią także prawa spółdzielców, zaś pozbawienie prawa majątkowego jest dopuszczalna, jednak wyłącznie pod warunkami określonymi w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Niezależnie od tego, biorąc pod uwagę, że zasadą państwa prawnego jest także poszanowanie trwałości prawomocnych orzeczeń  i stabilność ukształtowanych stosunków prawnych SN nie zdecydował się na wydanie orzeczenia reformatoryjnego (art. 91 par. 1 ustawy o SN), lecz ograniczył się do stwierdzenia, iż prawomocny wyrok został wydany z naruszeniem prawa (art. 115 par. 2 ustawy o SN).

PS pamiętajmy, że w świetle uchwały połączonych izb SN, etc., etc. …

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze