Tłumaczenie to dzieło czy zlecenie?

A skoro jakiś czas temu było o tym, że červenec po czesku to wcale nie „czerwiec”, a po prostu „lipiec” dziś czas na próbę wytłumaczenia — czy stała umowa o tłumaczenie to dzieło czy zlecenie? Czy umowa o dzieło w ogóle może mieć charakter ciągły? Czy jednak dłuższa współpraca zamawiającego i tłumacza oznacza powtarzalność usługi, co wyklucza traktowanie takiej umowy jako dzieła?


tłumaczenie dzieło zlecenie

Vlašský czyli „włoski”, to tak w kontekście tłumaczenia z czeszczyzny na włoszczyznę ;-) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


nieprawomocny wyrok SO Warszawa-Praga z 12 lutego 2020 r. (VII U 465/17)
Każda umowa o dzieło należy do kategorii umów rezultatu, jednak nie każda umowa rezultatu może być podporządkowana przepisom dotyczącym umowy o dzieło.

Orzeczenie dotyczyło odwołania od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w której stwierdzono, że umowa zawarta firmę prowadzoną przez tłumacza przysięgłego z osobą wykonującą tłumaczenia nie jest umową o dzieło, lecz ze względu na jej charakter powinna być traktowana jako oskładkowane zlecenie. Zdaniem ZUS przemawiało za tym zarówno zawieranie przez firmę różnych umów z różnymi osobami (o pracę, zleceń, o dzieło), fakt, że tłumacz wcześniej pracował na etacie łącząc obowiązki w zakresie obsługi sekretariatu z tłumaczeniami (przekładał m.in. dokumenty sądowe, umowy, dokumentacje przetargowe, zwolnienia lekarskie, dowody rejestracyjne, opakowania, instrukcje, etc.). Przeważyła jednak ocena, że celem podejmowanych czynności było staranne, zgodne z ustalonymi regułami, tłumaczenie tekstów, zaś na przyjmującym zlecenie spoczywał obowiązek starannego i cyklicznego wykonywania określonych czynności. (Dla jasności: z uzasadnienia nie wynika wprost, że zleceniodawcą był tłumacz przysięgły, jednak pozostawione okruszki pozwoliły mi ustalić tożsamość tłumacza.)

W odwołaniach od decyzji zarzucono m.in. podjęcie arbitralnej, wbrew zgodnej woli stron, decyzji o zmianie kwalifikacji umowy, do czego ZUS nie jest uprawniony, a także podtrzymano stanowisko, że efekt tłumaczenia podlega weryfikacji pod kątem jakości (wad), zaś aby zakwalifikować efekt pracy jako dzieło nie jest wymagane powstanie utworu, co oznacza, że należy stosować art. 627 kc.

Rozpatrując odwołanie sąd przypomniał, że dla oceny merytorycznej sporu należy przywołać cechy charakterystyczne obu umów: umowa o dzieło jest umową rezultatu, jej wynikiem powinno być powstanie oznaczonego, konkretnego i indywidualnego efektu materialnego lub niematerialnego. Przedmiotem o dzieło nie może być efekt nieodróżniający się od innych efektów pracy — nie oznacza to, że przedmiot ten musi być nowatorski i niewystępujący na rynku, ani też, iż musi zindywidualizowany w taki sposób, jak utwór, ale jego cechy powinny umożliwiać zbadanie prawidłowości wykonania (test na okoliczność wad). W orzecznictwie przyjmuje się też, iż  umowa o dzieło nie może mieć charakteru ciągłego (wyrok SN z 26 października 2016 r., I UK 446/15), lecz wyłącznie jednorazowy, zatem „przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów” (wyrok SA w Szczecinie z 20 lipca 2016r., III AUa 969/15).
Dla odmiany odpowiedzialność zleceniobiorcy ograniczona jest do zachowania należytej staranności (art. 355 par. 1 kc) — wykonania określonych czynności — z wyłączeniem odpowiedzialności za (nie)osiągnięty rezultat. Owszem, efektem wykonanie takiej umowy zawsze może być powstanie jakiegoś rezultatu, jednak nie czyni to zawartej umowy umową o dzieło.

W ocenie sądu dokonywanie tłumaczeń dokumentów lub uwierzytelnianie tłumaczeń nie oznacza powstania dzieła. Działalność polegająca na tłumaczeniu jest czynnością powtarzalną, wynikającą ze stałości lub powtarzalności współpracy, co jest szczególnie wyraźne przy osobach współpracujących przez dłuższy czas. Przedmiotem umowy nie było jednorazowe dzieło, lecz szereg stałych, powtarzalnych czynności obejmujących tłumaczenie dokumentów. Efekt pracy tłumacza nie był w żaden sposób skonkretyzowany, co oznacza, że nie było możliwe poddanie go sprawdzeniu pod kątem wad.

Pozwoliło to na ocenę, że umowy o tłumaczenie nie stanowiły umowy o dzieło, lecz klasyczne zlecenie lub umowę o świadczenie usług — a w konsekwencji na oddalenie odwołania jako bezpodstawnego.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

4 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze