Czy zła nawierzchnia drogi zwalnia kierowcę z odpowiedzialności za wypadek — bo samochód wybił się na dziurze?

A teraz coś z całkiem innej beczki, czyli czy można się powołać na zły stan nawierzchni jezdni w sprawie o wypadek spowodowany utratą kontroli nad autem — czy jednak kierowca, który widzi, że jedzie po fatalnej drodze, powinien dostosować prędkość do warunków, nawet jeśli wymaga to jazdy ze znacznie niższą, niż dozwolona, prędkością? (wyrok Sądu Okręgowego w Elblągu z 9 czerwca 2020 r., VI Ka 92/20).


Zły stan nawierzchni jezdni

Zły stan nawierzchni jezdni nie zwalnia z odpowiedzialności za niebezpieczną (zbyt szybką) jazdę — bo jeśli kierowca widzi, że stan drogi jest fatalny, ma obowiązek dostosować prędkość do warunków (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Orzeczenie dotyczyło kierowcy ciężarówki, który jadąc bardzo zniszczoną drogą, chcąc ułatwić innemu samochodowi manewr wyprzedzania, zjechał do krawędzi drogi, gdzie wpadł w dziurę, zjechał na prawe pobocze, uderzył w przydrożne drzewo, aby następnie zjechać do rowu po lewej — co zostało zakwalifikowane jako wykroczenie polegające na niedostosowaniu prędkości jazdy do panujących warunków na drodze (art. 97 kw w zw. z art. 19 ust. 1 pord), za co sąd ukarał go 500-złotową grzywną.

art. 19 ust. 1 ustawy — prawo o ruchu drogowym
Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.

W apelacji od wyroku obrońca obwinionego zarzucił, iż sąd całkowicie pominął kluczowe okoliczności wypadku: odcinek drogi był w bardzo złym stanie, ale mimo to nie został oznaczony, zaś do wybicia auta doszło na głębokiej wyrwie (o powierzchni ok. 1×1 metr) — co oznacza, że kierowca nie miał podstaw do przypuszczeń, że powinien jechać znacznie wolniej niż 60 km/h.

art. 97 kodeksu wykroczeń
Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. — Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie,
podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.

Odnosząc się do tych zarzutów sąd odwoławczy podkreślił, iż z faktu, że sąd inaczej ocenia zgromadzone dowody, niżby życzyła sobie tego strona, nie wynika, że jest to nielogiczne rozumowanie — zaś gołosłowna polemika z ustaleniami, oparta na twierdzeniach, że zdarzenia miały inny przebieg, niż ustalony w postępowaniu, nie wystarczą do skutecznego zaskarżenia orzeczenia. Sąd ma prawo samodzielnie oceniać zgromadzone dowody, zaś ocena taka nie jest nieprawidłowa, o ile rozważono wszystkie okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego, rozumowanie jest zgodne wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, zaś wszystkie argumenty zostały wyczerpująco i logicznie przedstawione w uzasadnieniu wyroku.

Odnosząc się natomiast do meritum sprawy sąd przypomniał, że art. 97 kw chroni porządek i bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Jest to przepis blankietowy, bowiem odsyła do regulacji spoza kodeksu wykroczeń i dopełniającym, ale nie zastępczym, który penalizuje czyny stanowiące naruszenie zakazów i nakazów ustalonych w przepisach ruchu drogowego (i rozporządzeniach wykonawczych), które miały miejsce na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu (inne niż stypizowane w art. 84-96a kw), w tym np. przepisy nakazujące jazdę z określoną prędkością.

Tymczasem w sprawie nie budzi wątpliwości — przyznał to sam obwiniony — że droga była w bardzo złym stanie technicznym, pełna dziur, pozapadana, wąska, zaś tuż przy krawędzi rosły drzewa, co uniemożliwiało jazdę z dozwoloną prędkością 90 km/h. Doświadczony kierowca (który znał tę jezdnię) powinien wiedzieć — umieć przewidywać — że wjazd z prędkością 60 km/h na miękkie, gruntowo-trawiaste pobocze może spowodować gwałtowne ściągnięcie pojazdu. Co więcej wszystkie dowody — ślady na jezdni i uszkodzenia auta (które oceniał biegły) — przeczą, by przyczyną kolizji była wielka wyrwa, co pozwala wykluczyć czynnik w postaci otoczenia, zaś zostaje tylko czynnik ludzki.

Zły stan nawierzchni i brak oznakowania ostrzegawczego nie może służyć do zwolnienia z odpowiedzialności kierowcy, którego zachowanie doprowadziło do wypadku. Każdy uczestnik ruchu drogowego ma obowiązek zachować ostrożność — postępować w sposób uważny, ostrożny i przezorny, dostosowywać się do sytuacji na drodze — jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem wszelkich warunków. Owszem, pojęcie prędkości bezpiecznej nie nie jest sprecyzowane, nie można więc powiedzieć jaka konkretna szybkość jest bezpieczna — zwykle zależy ona od wartości użytkowej drogi — co oznacza, że skoro kierowca nie zapanował nad samochodem po wjechaniu jedną osią na pobocze, albowiem zignorował zaobserwowane warunki (w ciężarówce siedzi się wyżej, więc nie można nie zauważyć dziur) to można przyjąć, że jego prędkość była nadmierna w rozumieniu art. 19 ust. 1 pord.
Finalnie pozwoliło to na przyjęcie, iż usprawiedliwieniem dla braku zachowania ostrożności nie może być ani zły stan nawierzchni, ani brak znaków drogowych, ani nawet wyrwa w nawierzchni — a w konsekwencji utrzymanie zaskarżonego wyroku w mocy.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

24 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze