Kierowca nie ma obowiązku samooskarżania siebie samego — jeśli sam jest sprawcą wykroczenia

Czy właściciel samochodu, który odmówił podania danych osoby, której powierzył pojazd — bo powiedział, że to on sam popełnił wykroczenie — może być ukarany za wykroczenie polegające na braku wskazania tej osoby? I nieco szerzej: czy w polskim prawie istnieje prawny obowiązek samooskarżenia siebie samego?


obowiązek samooskarżenia siebie samego

Nie istnieje prawny obowiązek samooskarżenia siebie samego, więc kierowca, który dopuścił się wykroczenia nie ponosi odpowiedzialności za niewskazanie osoby, której powierzył swój samochód (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


nieprawomocne postanowienie SR w Nysie z 24 lipca 2020 r. (II W 534/20)
Właściciel pojazdu nie ma obowiązku wskazywania komu powierzył pojazd do kierowania, jeżeli sam tym pojazdem kierował i wówczas nie dopuszcza się wykroczenia z art. 96 § 3 kw.

Orzeczenie dotyczyło skierowanego do sądu przez straż miejską wniosku o ukaranie kierowcy, który nie wskazał komu w określonym dniu powierzył samochód, przez co dopuścił się wykroczenia określonego w art. 96 par. 3 kw.

Sąd stwierdził, że obowiązkiem każdego właściciela lub posiadacza pojazdu jest wskazanie, na żądanie uprawnionego pojazdu, komu został on powierzony do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec (art. 78 ust. 4 pord.). Przepis ten należy interpretować ściśle, czyli obowiązek ten dotyczy tylko i wyłącznie sytuacji, w której właściciel udostępnił swoje auto innej osobie — ale nie musi informować organu, i to pod groźbą kary, jeśli nikomu pojazdu nie powierzał i sam dopuścił się wykroczenia.

Innymi słowy nie ma obowiązku samooskarżania siebie, co zresztą wynika z obowiązującej w polskim porządku prawnym zasady nemo tenetur se ipsum accusare wyprowadzanej z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP.

Pogląd ten jest także zgodny z orzecznictwem, w tym Trybunału Konstytucyjnego, który wskazał, iż właściciel — który sam się dopuścił wykroczenia — nie ma obowiązku wyjaśniać komu pojazd powierzył w tamtym czasie (wyrok TK z 30 września 2015 r., K 3/13).

Skoro więc kierowca zaprzecza, iżby powierzył pojazd innej osobie i twierdzi, że to on sam popełnił wykroczenie drogowe, nie sposób przyjąć, iżby doszło do wyczerpania znamion zarzucanego mu czynu — co oznacza, iż należy odmówić wszczęcia postępowania w sprawie wykroczenia, które nie miało miejsca (art. 5 par. 1 pkt 2 kpsw).

Zamiast komentarza: orzeczenie jest oczywiście jak najbardziej prawidłowe, bo przecież jeśli ktoś się przyznał do wykroczenia, nie może być ukarany za to, że nie podaje danych innej osoby, tylko dlatego, że municypałki mają tylko formularz i procedurę pt. „komu powierzył?”, a przyznanie się do czynu zdecydowanie wykracza poza schemat. Rozumiem i popieram także ogólną zasadę, iż nie istnieje jako taki obowiązek samooskarżenia siebie samego (warto też podkreślić, iż pogląd ten w orzecznictwie raczej się nie przyjął, por. „Czy kara za odmowę podania tożsamości kierującego autem oznacza ustawowy obowiązek denuncjacji siebie samego?”). Natomiast w świetle stanu faktycznego (przynajmniej na tyle, na ile wynika on z dość lakonicznego uzasadnienia postanowienia) nie mam bladego pojęcia skąd passusy o owym samooskarżaniu się — bo przecież ów kierowca do pierwotnego wykroczenia się przyznał…

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

8 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze