Czy serwis motoryzacyjny odpowiada za niewyjaśniony pożar samochodu po naprawie?

Czy serwis samochodowy ponosi odpowiada za to, że samochód klienta spalił się zaraz po zakończeniu naprawy, ale jeszcze przed wydaniem auta właścicielowi? Czy odpowiedzialność warsztatu za spłonięcie samochodu uzależniona będzie od wykazania, iż szkoda powstała wskutek zachowań, za które ponosi winę? (wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z 30 czerwca 2020 r., II Ca 302/20).


Odpowiedzialność warsztatu spłonięcie samochodu

Odpowiedzialność warsztatu za spłonięcie samochodu po wykonanej naprawie wymaga udowodnienia, iż pożar był efektem zawinionego błędu (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawa dotyczyła roszczeń klienta wobec serwisu motoryzacyjnego, w którym spłonął jego samochód. Zaczęło się zlecenia wykonania określonych napraw (wymiany przedniej belki i tylnego hamulca) oraz przeglądu ogólnego auta. Po skończonej pracy mechanik wyjechał na zewnątrz, pozostawił auto na chodzie, a w tym czasie wjeżdżał innym pojazdem — tymczasem pyrkoczący samochód się zapalił. Pracownikom warsztatu nie udało się samodzielnie ugasić pożaru, poradziła sobie z nim dopiero straż.
Do sądu trafił pozew przeciwko właścicielowi serwisu oraz ubezpieczycielowi, w którym serwis miał polisę, o solidarną zapłatę 6 tys. złotych odszkodowania za spalony samochód.

Sąd I instancji uwzględnił roszczenia: nieprawidłowości w postępowaniu mechanika, który naruszył przepisy ruchu drogowego zakazujące oddalania się od pojazdu z silnikiem w ruchu i pozostawiania samochodu z włączonym silnikiem podczas postoju (art. 60 ust. 2 pord) pozwalają przypisać mu zawinione wyrządzenie szkody (art. 471 kc). Wprawdzie nie wiadomo jaka była przyczyna zapłonu (biegły nie mógł tego ustalić, przypuszczalnie było to zwarcie instalacji elektrycznej), ale skoro klient zlecił przegląd ogólny, to serwis powinien wykryć ewentualne wady w funkcjonowaniu elektryki. Przekłada się to także na odpowiedzialność ubezpieczyciela, w którym warsztat miał polisę od odpowiedzialności majątkowej.

Od tego wyroku wpłynęły dwie apelacje, w których pozwani dość zgodnie stwierdzili, że w świetle dowodów (opinii biegłego) nie sposób powiązać pożaru z jakimkolwiek nieprawidłowym działaniem mechanika. Klient nie zlecał naprawy lub przeglądu instalacji elektrycznej, więc nie można mechanikowi zarzucać błędów serwisowych — sumarycznie oznacza to, iż powód nie przedstawił dowodu potwierdzającego związek przyczynowy między działaniem lub zaniechaniem serwisu a szkodą (art. 6 kc). Natomiast winy serwisu nie można dowodzić w oparciu o naruszenie przepisów ruchu drogowego, ponieważ regulacje te dotyczą tylko dróg publicznych, etc., ale nie obejmują prywatnego terenu (art. 1 pord).

Sąd odwoławczy podzielił te zarzuty, co uzasadnił w nader lakoniczny sposób („apelacje są uzasadnione i powodują skutek w postaci zmiany zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa”) — a w konsekwencji zmienił wyrok i powództwo oddalił w całości.

Zamiast komentarza: rozstrzygnięcie zapewne jest prawidłowe, natomiast mam wątpliwości czy treść uzasadnienia spełnia wymogi proceduralne (art. 387 par. 2(1) kpc). No ale sprawa, z racji niskiego wps, kasacyjna nie jest, więc piekła nie ma.

(Co ciekawe uzasadnienie orzeczenia w 90% składa się z analizy przyczyn, dla których nie obciążono przegrywającego kosztami procesu za obie instancje. W tym przypadku sąd doszedł do przekonania, iż za zastosowaniem art. 102 kpc przemawia w szczególności to, że po pożarze auta serwis złożył do ubezpieczyciela wniosek o pokrycie szkody z polisy, co mogło u poszkodowanego wytworzyć subiektywne przekonanie, że odszkodowanie jest mu należne. Dodatkowe obciążenie go kosztami pozostawałoby sprzeczne z powszechnym odczuciem sprawiedliwości, por. postanowienie SN z 16 stycznia 2013 r., II CZ 154/12).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

5 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze