Powództwo dotyczące klauzuli abuzywnej nie oznacza samo w sobie żądania unieważnienia umowy

Krótko i na temat: w wydanej wczoraj uchwale Sąd Najwyższy stwierdził, że powództwo dotyczące klauzuli abuzywnej nie może być traktowane jako żądanie unieważnienia całej umowy — a zatem jeśli konsument zamierza podważyć całą umowę, musi sformułować to w treści pozwu.

uchwała Sądu Najwyższego z 15 września 2020 r. (III CZP 87/19)
Żądanie uznania postanowienia wzorca umowy za niewiążące konsumenta (art. 385[1] kc) nie jest tożsame ani nie zawiera się w żądaniu ustalenia nieważności umowy (art. 58 kc).

Uchwałę podjęto w odpowiedzi na następujące zagadnienie prawne przedstawione przez SA w Gdańsku:

Czy w sprawie między konsumentem a Bankiem o ustalenie nieważności w całości — umowy kredytu hipotecznego formalnie zawartego w walucie obcej (CHF) a wypłaconego i spłacanego w walucie polskiej, Sąd w ramach postępowania apelacyjnego — w sytuacji ustalenia, że część postanowień umowy stanowi niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 (1) kc, może w świetle art. 321 § 1 kpc orzec, iż tylko określone postanowienia umowy (a nie cała umowa) są bezskuteczne lub nieważne?​

Spór (jak widać) dotyczył powództwa o uznanie klauzuli walutowej jako antykonsumenckiej klauzuli abuzywnej. W toku postępowania apelacyjnego powód najwyraźniej troszkę zmienił zdanie — doszedł do przekonania, że abuzywność postanowienia nie musi oznaczać tylko jego „odfrankowania”, ale przecież można pokusić się o nieważność całej umowy kredytowej (jest to popularna — acz chyba dość uproszczona — wykładania wyroku TSUE w sprawie C‑260/18).

art. 321 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego
Sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie.

Sąd Najwyższy poglądu tego nie poparł i w wydanej uchwale stwierdził, że roszczenie obejmujące uznanie abuzywności klauzuli walutowej nie może być rozumiane jako żądanie uznania umowy za nieważną.

Zamiast komentarza: nie znając uzasadnienia uchwały mogę tylko powiedzieć, że zgadzam się z konkluzją rozstrzygnięcia w 100 procentach. Nie od dziś wiadomo, że sprawa sądowa dotyczy sporu, którego granice wyznacza treść żądania — powód ma obowiązek określić treść roszczenia (i przywołać dowody na ich poparcie), pozwany ma prawo bronić się przed roszczeniami (odnosić się do argumentów powoda) — a sąd nie może wyjść poza zakres roszczeń (por. „Żądając tylko jednego, nie można oczekiwać, by sąd sam z siebie zasądził to drugie”).
Stwierdzenie nieważności umowy nie jest bezpośrednią konsekwencją abuzywności klauzuli — konsekwencją jest brak związania konsumenta zakwestionowanym postanowieniem, zaś strony są związane umową w pozostałym zakresie. Owszem, istnieje możliwość podważenia całej czynności ze względu na jej sprzeczność z prawem, aczkolwiek — niezależnie od tego czy abuzywność może być utożsamiana z pojęciem sprzeczności (i niezależnie od nieco sprzecznych ze sobą orzeczeń, por. „Czy usunięcie z umowy klauzuli abuzywnej może skutkować nieważnością całej umowy?” czy patrzące na problemat z nieco drugiej strony — „Bezwzględna nieważność czynności prawnej wyłącza uznanie jej za klauzulę niedozwoloną”) — nigdy nie dzieje się to samo przez się, czyli bez woli powoda.
Powód wyraża swą „wolę procesową w treści pozwu — formułując konkretne żądanie; powód ma prawo żądać czego chce, ale ma też prawo nie żądać czegoś, co wydaje się oczywiste — ale tego nie chce. Owszem, w toku sprawy może zmienić zdanie, ale jeśli je zmienił, to jest po temu odpowiednia procedura (por. „Zmiana treści żądania w toku procesu”) — zaś procedury tej nie zastąpi uproszczona wykładnia polegająca na powołaniu się na wyrok TSUE, który niektórzy rozumieją jako dość gładkie przejście od abuzywności do nieważności umowy kredytu w CHF.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

4 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze