Utrata ważności rejestracji czasopisma wskutek przerwy w wydawaniu

Przerwa w wydawaniu czasopisma trwająca przeszło rok może skutkować utratą ważności rejestracji tytułu. Czy to oznacza, że sąd kupuje wszystkie wydawane w Polsce gazety i skrupulatnie notuje daty wydania? Czy jednak polega na żmudnej sądowej robocie — która czasem może prowadzić do błędów i błędnych wniosków? (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 23 lipca 2020 r., I ACa 194/20).

Orzeczenie dotyczyło prowadzonego z urzędu postępowania o stwierdzenie utraty ważności rejestracji i wykreślenie z rejestru tytułu prasowego (por. „Wykreślenie czasopisma z rejestru ze względu na jego niewydawanie przez rok”).
Zaczęło się od tego, że sąd rejestrowy powziął wątpliwości czy tytuł jest nadal wydawany, więc zwrócił się do jego wydawcy ze stosownym zapytaniem. Pismo zostało doręczne, jednak przez półtora miesiąca wydawca nie udzielił odpowiedzi, co w ocenie sądu oznaczało, że nastąpiła przeszło roczna przerwa, co skutkuje utratą ważności rejestracji czasopisma.

art. 23 ustawy prawo prasowe
Rejestracja dziennika lub czasopisma traci ważność w razie niewydania dziennika lub czasopisma przez okres roku od dnia nabycia uprawnień do ich wydawania na czas nie oznaczony lub przerwy w ich wydawaniu przez okres roku, jeżeli redakcja nie wystąpiła o zachowanie rejestracji.

Apelację od orzeczenia wniósł wydawca, którego zdaniem ujawnione w rejestrze prasowym dane wydawcy są aktualne, zaś we wskazanym terminie udzielił odpowiedzi (dołączając zarówno oświadczenie redaktora naczelnego, jak i kopię okładki i stopki redakcyjnej kwartalnika). Pismo zostało do sądu wysłane i doręczne — ale „najprawdopodobniej” zaginęło lub zostało przez pomyłkę dołączone do innych akt. Oznacza to, że wydawca nie zignorował wezwania, zaś skoro czasopismo cały czas się ukazuje, nie zaszła przerwa w wydawaniu czasopisma trwająca przeszło rok, przeto nie ma przesłanek do utraty ważności rejestracji tytułu.

Sąd odwoławczy zauważył, iż — „niezależnie jednak o kwestii, co stało się z pismem z dnia pismem z dnia 7 listopada 2019r., którego odpis wraz z dowodem nadania przedłożono do apelacji” (pisownia oryginalna) — dowody potwierdzające, iż czasopismo jest nadal wydawane w aktach sprawy się znalazły, a zatem nie mogą być pominięte. Oznacza to, że mimo prawidłowego działania sądu niższej instancji (zgodnie z rozporządzeniem w/s rejestru dzienników i czasopism podstawą wpisu są tylko dokumenty złożone do akt), obiektywnie nie było podstaw do uznania, iż doszło do zaprzestania wydawania kwartalnika lub przeszło rocznej przerwy jego ukazywaniu się — co oznacza, że nie zaistniały przesłanki do zastosowania przepisu pozwalającego wykreślić tytuł z rejestru (art. 23 pr.pras.).

Zamiast komentarza: ach te ginące — gdzieś między biurem podawczym a sekretariatem wydziału — pisma! Wszędy was pełno! Dobrze, że błąd wyskoczył na etapie nieprawomocnego postanowienia, bo przecież dalszym skutkiem mogłaby być rejestracja tytułu przez innego wydawcę (por. „Czy dopuszczalna jest rejestracja tytułu czasopisma zbliżonego do nazwy, do której prawa powinny już wygasnąć?”), a to już wcale nie byłoby takie proste w odkręcaniu.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

5 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze