Czy „oddalenie się” z miejsca wypadku oznacza, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia?

Ucieczka z miejsca wypadku naraża sprawcę na regres ubezpieczeniowy, to oczywista oczywistość. Czy jednak wyrok karny, w którym powiedziano, że sprawca „oddalił się” z miejsca wypadku wyklucza przyjęcie, iż „zbiegł” on z miejsca zdarzenia? A może są to tylko synonimy, zaś powoływanie się na takie kruczki jest bezcelowe?


ucieczka miejsca wypadku regres

Kierowca, który ucieka z miejsca wypadku, musi liczyć się z roszczeniami regresowymi ubezpieczyciela (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 20 maja 2020 r. (I ACa 57/20)
Skazanie pozwanego za zbiegnięcie z miejsca wypadku oznacza, że popełnił on nie tylko czyn polegający na zbiegnięciu z miejsca wypadu w rozumieniu prawa cywilnego, ale i w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej czy uniemożliwienia bądź utrudnienia ustalenia okoliczności wypadku. Wobec treści art. 11 kpc nie jest dopuszczalne odmienne ustalenie tego faktu w postępowaniu cywilnym.

Sprawa dotyczyła roszczeń ubezpieczyciela wobec kierowcy ciągnika rolniczego, który przewoził pijanego kolegę poza kabiną (na tylnym zaczepie); w pewnym momencie pasażer spadł na jezdni i poniósł śmierć, a kierowca odjechał z miejsca wypadku. Ubezpieczyciel wypłacił rodzinie zmarłego zadośćuczynienie i odszkodowanie z polisy OC sprawcy (przyjmując, że poszkodowany przyczynił się do wypadku w 50%) — i pozwał sprawcę o regres z tytułu wypłaconych kwot.

art. 43 pkt 4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK
(…) Prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania [przysługuje] jeżeli kierujący:
4) zbiegł z miejsca zdarzenia.

Zdaniem pozwanego roszczenia były bezzasadne, bo wprawdzie sąd karny uznał go winnym przestępstwa (art. 177 par. 2 kk w zw. z art. 178 par. 1 kk), ale w uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że „oddalił się ciągnikiem z miejsca wypadku”, co przecież nie oznacza, że „zbiegł” z miejsca wypadku. Co więcej roszczenia były zawyżone i przedawnione, zaś w przypadku ich uwzględnienia wniósł o rozłożenie zasądzonej należności na raty.

art. 178 par. 1 kodeksu karnego
Skazując sprawcę, który popełnił przestępstwo określone w art. 173, art. 174 lub art. 177 znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia, sąd orzeka karę pozbawienia wolności przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę, a w wypadku przestępstwa określonego w art. 177 § 2 w wysokości nie niższej niż 2 lata, do górnej granicy tego zagrożenia zwiększonego o połowę.

Sąd prawomocnie uwzględnił roszczenia regresowe. Jedną z przesłanek regresu ubezpieczeniowego jest ucieczka sprawcy z miejsca wypadku. Celem takiej regulacji jest zarówno prewencja, jak i represja, a także realizacja elementarnego poczucia słuszności — tak rozumiany regres ma dać możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności sprawców czynów zabronionych, którzy postępują w szczególnie naganny sposób. O ucieczce z miejsca zdarzenia można mówić wówczas, gdy oddala się on dla uniknięcia odpowiedzialności za spowodowanie wypadku, wskutek czego utrudnione jest wyjaśnienie przebiegu.
Odnośnie zarzutu, iż „oddalenie się” nie oznacza ucieczki, sąd przypomniał, że zasada związania sądu cywilnego skazującym wyrokiem wydanym przez sąd karny oznacza, że w postępowaniu cywilnym wykluczone jest dokonywanie własnych ustaleń. Pozwany został skazany za to, że „oddalił się” z miejsca wypadku, jako podstawę wyroku karnego wskazano art. 178 par. 1 kk, zatem (niezależnie od tego, że ma on szerszy zakres, niż przepis będący podstawą regresu ubezpieczeniowego), nie można polemizować z tym, że zbiegł z miejsca zdarzenia. Słowem: skoro sprawca wypadku został uznany winnym przestępstwa, którego elementem było oddalenie się (ucieczka) z miejsca wypadku — to ubezpieczyciel ma prawo regresu.

Jako nietrafny uznano zarzut przedawnienia żądań: rzeczywiście roszczenie jako związane z prowadzoną przez powoda działalnością ulega przedawnieniu w terminie 3 lat od daty wymagalności — ale nie od daty wypadku, lecz od dnia, w którym ubezpieczyciel wypłacił należność rodzinie ofiary.
Sąd nie uwzględnił przy tym wniosku o rozłożenie wyroku na raty. Wprawdzie pozwany ma bardzo niskie dochody (jest właścicielem gospodarstwa o powierzchni zaledwie 1,70 ha i korzysta z pomocy opieki społecznej), co oznacza, że wcale nie daje rękojmi realnej spłaty należności po 500 złotych miesięcznie.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

3 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze