Nie można karać za naruszenie „koronawirusowego” zakazu spotykania się

Krótko i na temat: ani przez moment nie miałem wątpliwości, że pandemia legislacyjna będzie przedmiotem wielu — sprzecznych, a czasem niedorzecznych — orzeczeń, decyzji i rozstrzygnięć. Dobrze, że pierwsze z tych, które trafiają na tutejsze łamy mogę zaliczyć do sensownych, rozsądnych — a także odważnych. Dziś zatem czas na kilka akapitów o tym, że zakaz spotykania się ludzi „bo koronawirus” jest sprzeczny z konstytucją, a zatem nie może być podstawą ukarania sprawcy.


zakaz spotykania koronawirus wyrok

Zakaz spotykana się „bo koronawirus” jest sprzeczny z konstytucją — więc jego naruszenie nie może podlegać karze


nieprawomocne postanowienie SR w Siedlcach z 31 sierpnia 2020 r. (II W 536/20)
Wynikający z § 14 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii zakaz zgromadzeń (zakaz spotykania się) był sprzeczny z art. 31 i art. 228 Konstytucji.

Sprawa dotyczyła mężczyzny, który 6 kwietnia 2020 r. „uczestniczył w spotkaniu rekreacyjnym z innymi osobami”, naruszając w ten sposób zakaz wynikający z obowiązującego wówczas rozporządzenia w/s ograniczeń, nakazów i zakazów związanych z epidemią koronawirusa.

par. 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 566)
W okresie od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się:
2) innych niż określone w pkt 1 zgromadzeń organizowanych w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych oraz imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. — Kodeks karny lub z osobami najbliższymi osobie, z którą pozostaje we wspólnym pożyciu.

Zdaniem policji naruszenie zakazu odbywania spotkań towarzyskich stanowiło wykroczenie z art. 54 kw, zatem do sądu trafił wniosek o ukaranie obwinionego.

art. 54 kodeksu wykroczeń
Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych,
podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

Sąd zauważył, iż art. 54 kw jest przepisem o charakterze blankietowym, czyli nie określając znamion czynu zabronionego, odsyła do innych przepisów porządkowych (także podustawowych) określających zasady zachowania się w miejscach publicznych, które nie zawierają norm sankcjonujących. Nie ma też wątpliwości, iż w czasie, kiedy obwiniony dopuścił się zarzucanego mu czynu, w Polsce obowiązywał stan epidemii, zaś rząd skorzystał z przysługującej mu kompetencji do wydania rozporządzenia określającego pewne zakazy i nakazy.

art. 52 ust. 1 Konstytucji RP
Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu.

Formalne naruszenie ustanowionego przez rząd zakazu nie jest jednak wystarczające do pociągnięcia osoby do odpowiedzialności. Sąd powszechny — podlegający tylko Konstytucji i ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP), a także związany literą ustawy zasadniczej, którą stosuje wprost (art. 8 ust. 2 Konstytucji RP) — jest uprawniony do, w toku stosowania prawa, oceny konstytucyjności norm podustawowych, o ile ich zastosowania nie da się pogodzić z normą wynikającą z uregulowania hierarchicznie wyższego. W przypadku tego rodzaju kolizji rozporządzenia z ustawą sąd pomija normę wynikającą z rozporządzenia (tzw. incydentalna kontroli konstytucyjności prawa). Nie oznacza to pozbawienia takiego aktu prawnego mocy obowiązującej (do czego uprawniony jest tylko TK) — w sprawie jednostkowej stwierdzenie niekonstytucyjności uregulowania oznacza odmowę jego zastosowania.

Biorąc pod uwagę te poglądy sąd stwierdził, iż wprowadzone obostrzenia prawne w istotnym stopniu ograniczają elementarne prawa i wolności obywatelskie, a zwłaszcza swobodę przemieszczania się (art. 52 Konstytucji RP). Władze są upoważnione do ustanowienia zakazu poruszania się wyłącznie w przypadku wprowadzenia w Polsce stanu nadzwyczajnego, co przecież nie miało miejsca, zaś skoro katalog stanów nadzwyczajnych jest zamknięty (art. 228 Konstytucji RP), nie jest dopuszczalne wprowadzanie innych ich rodzajów w drodze ustawy zwykłej. Natomiast przepisy przewidziane sytuacje kryzysowe — skutkujące użyciem niestandardowych, ale „wciąż mieszczących się w granicach „normalnego” funkcjonowania państwa”, środków — nie mogą służyć obchodzeniu konstytucyjnych regulacji dotyczących stanów nadzwyczajnych. Epidemia koronawirusa pozwalała na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, ale skoro rząd zdecydował się skorzystać tylko z możliwości, jakie daje mu stan epidemiczny, to przyjęte rozwiązania prawne nie mogą odpowiadać tym, które byłyby odpowiednie dla stanu nadzwyczajnego.
Co więcej zakaz spotykania się „bo koronawirus” został ustanowiony także z naruszeniem art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

W ocenie sądu pozwala to stwierdzić, iż niekonstytucyjny — wprowadzony rozporządzeniem — zakaz spotykania się nie może być podstawą sformułowania zarzutów karnych, co oznacza, że zarzucane zachowanie nie stanowiło czynu zabronionego. W takim przypadku sądowi nie pozostaje nic innego jak umorzyć postępowanie (art. 5 par. 2 kpsw).

Zamiast komentarza: jako już rzekłem, to dobre, a nawet całkiem odważne orzeczenie — idzie bowiem pod prąd (chyba utrwalonej) linii, w myśl prawem jest to, co zostało spisane i podane do publicznej, a ty się martw, Polaku-szaraku, sam.

PS to był dobry dzień w Sądzie Rejonowym w Siedlcach, albowiem tego samego dnia wydano analogiczne postanowienia w sprawach dotyczących naruszenia zakazu przemieszczania się „w innym celu niż określony w rozporządzeniu” (II W 542/20, II W 545/20, II W 614/20, II W 683/20).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

11 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze