Czy zawiedzione nadzieje na wygraną w esemesowym konkursie oznaczają naruszenie dóbr osobistych uczestnika?

Czy organizator konkursu, który nieco zbyt optymistycznie zachwala szanse na wygraną, ryzykuje odpowiedzialnością w przypadku oceny, że zawiódł nadzieje uczestnika? Czy takie zawiedzione nadzieje — traktowane jako stan psychiczny osoby — stanowią dobro osobiste w rozumieniu art. 23 kc? I przy okazji: czy w przypadku zawyżonego rachunku telefonicznego szkoda w majątku abonenta powstaje już w momencie wystawienia rachunku przez operatora, czy dopiero po tym jak klient należność opłaci? I czy szkoda może wynikać z przedawnionego zobowiązania wobec telekomu?


zawiedzione nadzieje

Zawiedzione nadzieje na wygraną w konkursie esemesowym to zbyt mało by żądać od organizatora wydumanego zadośćuczynienia (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 3 czerwca 2020 r. (VI ACa 657/18)
Przepisy prawa cywilnego nie przewidują kompensaty pieniężnej za każde negatywne przeżycie emocjonalne, nie kompensują wszelkich stanów dyskomfortu psychicznego doznanych na skutek zachowania osób trzecich. Warunkiem powstania roszczenia o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę niemajątkową jest na gruncie kodeksu cywilnego (art. 445 i 448 kc) wystąpienie zdarzenia w postaci naruszenie określonego dobra osobistego. Brak naruszenia dobra osobistego czyni niezasadnym roszczenie o zadośćuczynienie.

Sprawa dotyczyła odpowiedzialności operatora telekomunikacyjnego za bezprawne udostępnienie danych osobowych abonenta spółce organizującej konkurs esemesowy oraz za naciągnięcie go na wysyłkę wysokopłatnych wiadomości.
Zaczęło się od tego, że pozwana spółka ogłosiła konkurs dla abonentów sieci komórkowej. Organizator rozesłał informację o konkursie do użytkowników, których numery telefonów otrzymał od operatora, w odpowiedzi należało przesłać wiadomość inicjującą, po której uczestnik otrzymywał skrócony opis reguł gry; udział w konkursie polegał na wysyłaniu esemesów (4,88 złotych brutto każdy) z odpowiedziami na zadane pytania (prawidłowe odpowiedzi były nagradzane punktami, główną nagrodą był samochód osobowy lub nagroda pieniężna w kwocie 60 tys. złotych). W ciągu trzech czerwcowych dni 2010 r. powód wysłał 540 takich esemesów, po czym operator założył mu blokadę połączeń wychodzących (w związku z przekroczeniem limitu) i poinformował, że blokadę zdejmie po wpłaceniu zaliczki w kwocie 1,5 tys. złotych.
Finalnie abonent nie zapłacił rachunku, ale pozwał pozwał operatora i organizatora konkursu o 2,6 tys. złotych zwrotu kosztów wysłanych esemesów — a uznając, że treść zaproszenia do konkursu wzbudziła u niego nadzieje na wygraną, zaś ich niespełnienie skutkowało naruszeniem dóbr osobistych w postaci rozstroju zdrowia psychicznego, zatem dodatkowo zażądał 97.374,56 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Sąd I instancji podzielił te argumenty: działanie pozwanych było bezprawne — operator nie miał prawa przekazać organizatorowi danych swoich abonentów, zaś w ten sposób naruszył przepisy o tajemnicy telekomunikacyjnej i o ochronie danych osobowych, natomiast organizator — wywołując wrażenie, że uczestnik ma wielką szansę na wygraną — dopuścił się agresywnej praktyki rynkowej (art. 9 pkt 8 upnpr). W takim przypadku poszkodowany abonent ma prawo domagać się odszkodowania w wysokości obciążenia go kosztami wysłanych esemesów (art. 415 kc), przy czym nie ma znaczenia czy klient ten rachunek opłacił, bo szkoda powstaje z chwilą wymagalności zobowiązania, a nie jego uregulowania. Natomiast całość działań wywołała u mężczyzny — który uwierzył, że tylko pośle esemesa, a wygra samochód — „cierpienie psychiczne skutkujące wzrostem napięcia psychicznego i bezradnością psychiczną z powodu oszukania go przez pozwanych i zawiedzionych nadziei”. Na szczęście jak stwierdził biegły wywołana tym krzywda miała umiarkowany poziom, o czym świadczy fakt, że objawy nie zdezorganizowały codziennych czynności życiowych i nie przeszkadzają mu w funkcjonowaniu — co pozwala na zredukowanie kwoty dochodzonego zadośćuczynienia do kwoty 50 tys. złotych.

Od wyroku apelował powód i operator. Nieszczęsny klient twierdził, że skoro pozwani na konkursie zarobili 17 mln złotych, więc sąd powinien przyznać mu zadośćuczynienie w dochodzonej kwocie; telekom natomiast wskazał, że ani jego działanie nie było bezprawne, ani nie doszło do jakiegokolwiek naruszenia dóbr osobistych lub też wyrządzenia szkody (spółka będąca organizatorem nie odwoływała się od orzeczenia, być może z tego względu, iż ma już status w likwidacji).

Sąd odwoławczy podzielił część zarzutów operatora: niezaprzeczalnie udostępnienie przez operatora organizatorowi konkursu danych osobowych abonentów (numeru telefonu i imienia) stanowiło bezprawne naruszenie art. 159 ust. 1 prawa telekomunikacyjnego (i art. 26 d. uodo). Okoliczność ta została już wcześniej ustalona (opisywane postępowanie było drugim podejściem do sprawy), więc także sąd rozpatrujący apelację związany jest oceną prawną wyrażoną we wcześniejszym orzeczeniu (art. 386 par. 6 kpc sprzed nowelizacji).

Nie oznacza to, że roszczenia powoda są zasadne. Jego dług wobec operatora uległ już przedawnieniu, zaś wskutek wejścia w życie art. 117 par. 2(1) kc przedsiębiorca w ogóle nie może dochodzić spełnienia należności. Przedawniony dług nie obciąża już majątku klienta, a więc nie można go traktować jako szkody — toteż powód nie może domagać się odszkodowania wynikającego hipotetycznej możliwości dochodzenia przedawnionego długu.

Sąd podzielił także uwagi dotyczące krzywdy spowodowanej cierpieniem psychicznym. Nie każde negatywne przeżycie i dyskomfort psychiczny — na przykład zawiedzione nadzieje na wygraną w konkursie — zasługuje na zasądzenie zadośćuczynienia. Warunkiem odpowiedzialności za krzywdę niemajątkową jest bowiem przede wszystkim naruszenie określonego dobra osobistego (na marginesie: wygląda jakby sąd odnosił się do miksu odpowiedzialności z art. 445 kc i art. 448 kc — no ale to jest chyba konsekwencją tego, że powód poszedł po linii „zdrowie psychiczne jako dobro osobiste”, zamiast po prostu sięgnąć po art. 445 kc). Sęk w tym, że poczucie dyskomfortu, przykrości i zawiedzione nadzieje nie mogły racjonalnie spowodować u mężczyzny rozstroju zdrowia „tak szerokie ujmowanie pojęcia rozstroju zdrowia skutkowałoby rozszerzeniem stosowania instytucji zadośćuczynienia w istocie na wszelkie wypadki niewłaściwych zachowań osób trzecich, które skutkowałyby doznaniem dyskomfortu psychicznego po stronie jednostki (poczucie skrzywdzenia, smutku, złości, czy irytacji)”. W orzecznictwie przyjmuje się, że owszem, nawet przemijające zaburzenia polegające na znoszeniu cierpień psychicznych mogą usprawiedliwiać przyznanie zadośćuczynienia — ale pod warunkiem, że osiągnęły pewien stopień intensywności.
Tymczasem w sprawie nie istnieje żaden dowód, by oszukańczy konkurs esemesowy skutkował u powoda jakimkolwiek rozstrojem zdrowia psychicznego, a zwłaszcza, by zdiagnozowano jakąkolwiek chorobę psychiczną — co wyklucza stwierdzenie, by doszło do naruszenia dóbr osobistych w postaci zdrowia psychicznego.

Z tego względu sąd prawomocnie zmienił zaskarżony wyrok — oddalając całość roszczeń abonenta wobec operatora (co ciekawe wskutek braku zaskarżenia wyrok I instancji jest skuteczny wobec spółki-organizatora konkursu).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

4 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze