Naruszenie przez przedsiębiorcę koronaobostrzeń może być przyczyną odmowy udzielenia pomocy publicznej

A skoro wczoraj było o tym, że zniesiono sankcje administracyjne za naruszenie koronawirusowych obostrzeń, dziś czas na kilka akapitów o tym, że sankcją za naruszenie przez przedsiębiorcę koronawirusowych obostrzeń może być odmowa udzielenia pomocy publicznej.


naruszenie obostrzeń pomoc publiczna
Ujęcie czysto ilustracyjne (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

Krótko i na temat, bo temat nie jest wyjątkowo skomplikowany:

  • naruszenie przez przedsiębiorcę ustanowionych, w związku z ogłoszeniem stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego, ograniczeń, nakazów i zakazów epidemicznych może być podstawą odmowy przyznania pomocy publicznej związanej ze skutkami ekonomicznymi pandemii koronawirusa;
  • pomocą publiczną są nie tylko rządowe programy wsparcia finansowego i różne „tarcze”, ale także np. świadczenie postojowe czy zwolnienie ze składek na ZUS;

art. 23 ust. 1 ustawy z 28 października 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 (Dz.U. z 2020 r. poz. 2112)
Naruszenie przez przedsiębiorcę ograniczeń, nakazów i zakazów w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej ustanowionych w związku z wystąpieniem stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, określonych w przepisach wydanych na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, stanowi podstawę odmowy udzielenia pomocy publicznej, w szczególności wsparcia finansowego udzielanego na podstawie art. 2a ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

  • czy to oznacza, że oto jest bacik na biznesłómenkę, która po godzinach idzie manifestować, co w ocenie władzy jest zachowaniem sprzecznym z prawem, więc najpierw psik ją gazem, a później po kieszeni? oczywiście, że nie, sankcja może dotyczyć tylko naruszenia ograniczeń, nakazów i zakazów dotyczących prowadzonej firmy („w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej”), zatem pogwałcenie (legalnych bądź nie, bez różnicy) obostrzeń w czasie prywatnym nie może skutkować ograniczeniem prawa do pomocy publicznej;
  • legislację, nie po raz pierwszy, zgubiło nadmierne szczególarstwo: sankcja dotyczy ściśle naruszenia ściśle określonych powinności, wśród których nie wskazano obowiązku zakrywania ust i nosa — ponieważ jest on zapisany w art. 46b pkt 13 ustawy zakaźnej, który nie został wskazany w w/w przepisie;
  • skąd będą wiedzieć? ano w przypadku stwierdzenia takiego naruszenia organ informuje „podmiot udzielający” pomocy publicznej (no to chyba będą musieli sobie przygotować jakąś listę wysyłkową), ale też ubiegając się o udzielenie wsparcia przedsiębiorca będzie musiał złożyć stosowne oświadczenie, i to pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Zamiast komentarza: nie od dziś widać, że przy zwalczaniu pandemii COVID-19 rząd stosuje — zamiast jakiejkolwiek strategii, której przecież nie ma — Rooseveltowską (chodzi o Theodora, nie Franklina Delano) zasadę grubej pałki („speak softly and carry a big stick; you will go far”). Z jednej strony znosi durnowate kary administracyjne i odpuszcza temat jeżdżenia samochodem w maseczkach, z drugiej dopisuje zasłanianie nosa i ust do ustawy — z trzeciej wreszcie straszy możliwością uderzenia niefrasobliwych firm po kieszeni.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
0
komentarze są tam :-)x