Czy można domagać się udzielenia informacji o zasadach funkcjonowania urzędowych kont w serwisach społecznościowych?

A skoro nadal gorącym tematem jest wypięcie Trumpa z serwisów społecznościowych, dziś czas na adekwatne pytanie: czy w trybie dostępu do informacji publicznej można pytać o urzędowe konta na Fejsbóku i Tłiterze? I, wcale nie na marginesie: kto powinien wykazać prawidłowość złożenia wniosku o dostęp do informacji publicznej — nadawca, czy urząd, który jest jego odbiorcą? (nieprawomocny wyrok WSA w Lublinie z 26 listopada 2020 r., II SAB/Lu 90/20).


urzędowe konta facebook twitter informacja publiczna

Można domagać się udzielenia informacji dotyczącej zasad funkcjonowania należących do organów władzy publicznej kont w serwisach społecznościowych


Spór zaczął się od przesłanego przez stowarzyszenie do wójta, z powołaniem się na przepisy o dostępie do informacji publicznej, za pomocą poczty elektronicznej, wniosku dotyczącego funkcjonowania „tzw.” gminnych mediów społecznościowych o następującej treści:

CZ. 1 – FACEBOOK
1. Czy gmina prowadzi swój profil na Facebooku?
2. Jeśli tak, to czy na stronie internetowej gminy znajduje się link do Facebooka?
3. Jeśli gmina prowadzi profil na Facebooku, to czy w regulaminie lub innym dokumencie uregulowano zasady blokowania komentarzy i użytkowników Facebooka?
4. Jeśli Facebook gminy posiada określoną politykę blokowania komentarzy i użytkowników, prosimy o przesłanie linków, do miejsca, gdzie jest ona opisana.
5. Jeżeli gmina prowadzi Facebooka, ile osób jest obecnie (na dzień odpowiadania na wniosek) zablokowanych na oficjalnym profilu gminy w tym serwisie?
6. Czy profile Facebook gminy prowadzą pracownicy urzędu czy zewnętrzna osoba/podmiot zewnętrzny?
7. Jeśli profil prowadzą pracownicy urzędu, prosimy o wskazanie stanowisk, na których są zatrudnieni.
CZĘŚĆ 2 – TWITTER
1. Czy gmina prowadzi swój profil na Twitterze?
2. Jeśli tak, to czy na stronie internetowej gminy znajduje się link do Twittera?
3. Jeśli gmina prowadzi Twittera, to czy w regulaminie lub innym dokumencie uregulowano zasady blokowania komentarzy i użytkowników Twittera?
4. Jeśli Twitter gminy posiada określoną politykę blokowania komentarzy i użytkowników, prosimy o przesłanie linków, do miejsca, gdzie jest ona opisana.
5. Jeżeli gmina prowadzi Twittera, ile osób jest obecnie (na dzień odpowiadania na wniosek) zablokowanych na oficjalnym profilu gminy w tym serwisie?
6. Czy profil Twitter gminy prowadzą pracownicy urzędu czy zewnętrzna osoba/podmiot zewnętrzny?
7. Jeśli profil prowadzą pracownicy urzędu, prosimy o wskazanie stanowisk, na których są zatrudnieni.
CZĘŚĆ III – FORUM
Czy urząd gminy prowadzi forum dla mieszkańców lub grupę w serwisie społecznościowym?
CZĘŚĆ IV – OFICJALNY PROFIL W/B/P
1. Jeśli istnieje oficjalny profil wójta/burmistrza/prezydenta na Facebooku, Twitterze lub Wykopie, czy w którymkolwiek przypadku prowadzą go osoby opłacane z budżetu gminy? (chodzi zarówno o sytuację, gdy są to pracownicy gminy, jak też gdy są to zewnętrzne podmioty zatrudnione przez gminę)?
2. Jeśli któryś profil w mediach społecznościowych jest/był w 2018 roku opłacany z budżetu gminy, prosimy o link do profilu.

Ponieważ wójt nie udzielił odpowiedzi w wymaganym terminie, stowarzyszenie złożyło skargę na bezczynność organu.
W ocenie wójta skarga była bezzasadna, bo żadna „rzekoma korespondencja” do urzędu nie wpłynęła, nie ma jej też w spamie, który to folder jest na bieżąco przeglądany (jako dowód na tę okoliczność przedstawiono kserokopię dziennika korespondencyjnego). W orzecznictwie ustalono, że „ciężar dowodu świadczącego o wniesieniu wniosku do podmiotu zobowiązanego do udostępnienia informacji publicznej za pośrednictwem poczty elektronicznej obciąża natomiast wnioskodawcę, a nie adresata”, skuteczności złożenia wniosku nie można oceniać wyłącznie na podstawie twierdzeń nadawcy, który mówi, że wysłał listel, ale nawet nie przedstawia jego kopii (tak czy inaczej dowód taki nic by nie oznaczał, ponieważ i tak nie dałoby się ocenić czy jest to kopia robocza, czy wydruk wiadomości wysłanej). Jeśli ktoś chce mieć pewność powinien korzystać z systemu ePUAP, który generuje potwierdzenia dowodu. Niezależnie od tego o bezczynności nie można mówić, ponieważ wnioskodawca przez ponad rok po wysłaniu wniosku nic nie zrobił — nie zwrócił się nawet z żądaniem udzielenia informacji, lecz od razu wniósł skargę do WSA; odpowiedź została udzielona natychmiast po otrzymaniu odpisu skargi, co oznacza, że zarzut bezczynności jest nietrafny.
(W odpowiedzi na zarzuty strona skarżąca przesłała sądowi — za pośrednictwem ePUAP — pismo, do którego dołączyła pliki PDF: kopię wiadomości stanowiącej wniosek oraz „obraz sytemu do obsługi wiadomości e-mail”, z adnotacją, iż wysłana wiadomość uzyskała status „OK”.)

Wojewódki Sąd Administracyjny stwierdził, że niezależnie od zasady legalizmu organ władzy publicznej może wykorzystywać nowoczesne formy komunikacji z mieszkańcami — prowadzić konta na Fejsbóku czy Tłiterze. Jeśli jednak organ zdecyduje się na korzystanie z takich serwisów, musi brać pod uwagę, iż wiadomość o takim rodzaju aktywności jest informacją o organizacji i formie działania, a więc podlega udostępnianiu na podstawie przepisów o informacji publicznej.

Tak czy inaczej warunkiem uwzględnienia skargi wymaga stwierdzenia czy wniosek stowarzyszenia został złożony w sposób skuteczny, tj. zapewniający jego dostarczenie do urzędu. Jednakże nie można oceniać skuteczności doręczenia wniosku o udzielenie informacji publicznej według przepisów kodeksu postępowania administracyjnego — tryb składania wniosku jest dalece odformalizowany, w orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że prawidłowym wnioskiem jest także ten złożony przy pomocy listela, nawet jeśli nie został opatrzony podpisem elektronicznym. W konsekwencji obowiązkiem urzędu jest takie skonfigurowanie poczty elektronicznej (także filtrów antyspamowych) oraz zorganizowanie obsługi, by zapewnić bezproblemowy i niezwłoczny odbiór przesyłanych podań, zaś ryzyko i skutki błędów nie mogą być przerzucane na interesantów.
Reguła ta tworzy domniemanie prawne, iż prawidłowo nadana na oficjalny adres organu dotarła do adresata, zatem wykazanie wniesienia wniosku wymaga dowodu na potwierdzenia jego wysłania — a jeśli urząd twierdzi, że wniosek był wysłany w sposób nieprawidłowy, to musi przedstawić dowód na tę okoliczność (por. „Listel do urzędu wpadł do spamu? To problem adresata!”).

Oznacza to, że skoro stowarzyszenie przedstawiło dowód w postaci zrzutu ekranu (pliku PDF) skrzynki nadawczej, a wśród korespondencji wysłanej jest wniosek wysłany na adres urzędu gminy — to oznacza, że wniosek został skutecznie złożony; kontrdowodem nie może być natomiast ksero dziennika korespondencyjnego urzędu, bo to nie wyklucza błędu technicznego.
W konsekwencji należy przyjąć, iż wniosek o udzielenie informacji publicznej w zakresie funkcjonowania urzędowych kont na Fejsbóku i Tłiterze został złożony należycie, zatem wójt nie rozpoznał go w prawidłowym terminie — co oznacza, że dopuścił się bezczynności.

PS zwracam też uwagę na dwie bliźniacze sprawy, tj. wyrok WSA w Lublinie z 17 listopada 2020 r. (II SAB/Lu 96/20) oraz wyrok WSA w Lublinie z 17 listopada 2020 r. (II SAB/Lu 94/20) — tutaj wnioskodawca wezwało prezydenta miasta (via ePUAP) do usunięcia stanu bezczynności, pismo z pewnością zostało doręczone i odczytane, ale organ zignorował to ponaglenie.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

7 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze