Wadliwe delegowanie sędziego oznacza nienależycie obsadzony sąd

A skoro najnowsza polityczno-prawna pralnia (TSUE vs. tzw. TK) zmierza do konkluzji, że nie liczy się litera prawa, lecz to, kto i na czyje zamówienie je interpretuje (i co pan nam zrobi? — chciałoby się dodać), dziś czas na kilka zdań o tym, że wadliwe delegowanie sędziego oznacza orzekanie przez sąd nienależycie obsadzony, co stanowi bezwzględną przesłankę odwoławczą.



wyrok Sądu Najwyższego z 25 maja 2021 r. (IV KK 70/21)
Delegowanie sędziego w oparciu o art. 77 § 1 pkt 1 ustawy z 27 lipca 2001 r. — Prawo o ustroju sądów powszechnych do wykonywania obowiązków orzeczniczych w innym sądzie na czas pełnienia określonej funkcji (np. prezesa sądu powszechnego jakiegokolwiek rzędu) stanowi rodzaj delegacji nieznanej w polskim systemie prawnym i siłą rzeczy nie wywołuje skutków prawnych; orzeczenia wydane z udziałem tak nieprawidłowo delegowanego sędziego dotknięte są bezwzględnym uchybieniem, o którym mowa w art. 439 § 1 pkt 2 kpk.

Orzeczenie dotyczyło wyroku uniewinniającego oskarżonego od zarzutów popełnienia przestępstwa wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w obrocie gospodarczym (art. 296 kk). Kasację oparto o zarzut nienależytego obsadzenia sądu — bo tak prokurator (sic!) ocenił wyrokowanie przez sędziego Sądu Rejonowego delegowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości „do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Apelacyjnym na czas pełnienia funkcji prezesa Sądu Okręgowego” (żądnych detali odsyłam do opublikowanego w „Gazecie Prawnej” artykułu „Setki procesów do powtórki? Wszystko przez błąd w delegacji sędziów”).

art. 439 par. 1 pkt 2 kodeksu postępowania karnego
Niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia sąd odwoławczy na posiedzeniu uchyla zaskarżone orzeczenie, jeżeli:
2) sąd był nienależycie obsadzony lub którykolwiek z jego członków nie był obecny na całej rozprawie;

Odnosząc się do sprawy Sąd Najwyższy przypomniał, że delegowanie sędziego jest instytucją pozwalającą na odstępstwo od sprawowania przez sędziego wymiaru sprawiedliwości w miejscu wyznaczonym w akcie powołania przez Prezydenta RP. Jako wyjątek muszą być zatem interpretowane ściśle (a nawet zawężająco), zgodnie z zasadą trójpodziału władz, zwłaszcza, że delegowanie sędziego nie podlega kontroli sądowej i może być w każdym czasie odwołane przez Ministra Sprawiedliwości.

art. 77 par. 1 pkt 1 ustawy o ustroju sądów powszechnych
Minister Sprawiedliwości może delegować sędziego, za jego zgodą, do pełnienia obowiązków sędziego lub czynności administracyjnych:
1) w innym sądzie równorzędnym lub niższym, a w szczególnie uzasadnionych wypadkach także w sądzie wyższym, mając na względzie racjonalne wykorzystanie kadr sądownictwa powszechnego oraz potrzeby wynikające z obciążenia zadaniami poszczególnych sądów,

— na czas określony, nie dłuższy niż 2 lata, albo na czas nieokreślony.

Reguła ta dotyczy także ram czasowych delegowania sędziego: skoro może to nastąpić „na czas określony albo na czas nieokreślony”, to pojęcie to powinno być rozumiane literalnie — biorąc zatem pod uwagę, że „zbiór norm prawnych obowiązujących w Polsce jest uporządkowany i w jakimś sensie jednolity”, można posiłkować się wykładnią przyjętą w prawie pracy (i tu SN pokrótce omówił różnice między umową o pracę na czas określony i na czas wykonywania określonej pracy).
Jednakże w dokumencie podpisanym przez wiceministra z resortu sprawiedliwości wskazano, iż sędzia zostaje delegowany „na czas pełnienia funkcji” prezesa sądu — biorąc zatem pod uwagę, że odwołanie prezesa podczas 6-letniej kadencji może nastąpić w każdym czasie, nie sposób przyjąć, iżby taka konstrukcja była zgodna z prawem, przez co doszło do naruszenia zarówno konstytucyjnych gwarancji sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez właściwy i należycie obsadzony sąd oraz zasady legalizmu. Wadliwe delegowanie sędziego nie może rodzić skutków prawnych, co oznacza, że zaskarżone orzeczenie wydał sąd nienależycie obsadzony — zaś wykonywanie czynności orzeczniczych przez nieprawidłowo delegowanego sędziego nie może być w żaden sposób sanowane.
Z tego względu SN uchylił zaskarżony wyrok i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd odwoławczy.

Zamiast komentarza: tak to jest jak Wielcy Rewolucjoniści prą do sobie tylko znanego celu na ślepo i po łebkach, co oznacza niszczenie instytucji, wymianę kadr na swojaków oraz przepompowywanie publicznego szmalu do prywatnych kieszeni (najnowsza radość: na Puszczy.tv najbardziej napasły się podmioty powiązane z Tomaszem Sakiewiczem). A że niezależne i niezawisłe sądy największą solą w oku — bo zawsze taki jest los instytucji kojarzonych ze starymi elitami — to przecież najważniejsze, żeby „sąd sądem, a prawo i sprawiedliwość musi być po naszej stronie”…
(Najlepsze, że ponoć uchylenie grozi kilkuset orzeczeniom, co oznacza, że sprawy będą wracały — czasem aż do przedawnienia.)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

7 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
7
0
komentarze są tam :-)x