Jedna osoba reprezentująca dwie spółki oznacza naruszenie dokonywania czynności z samym sobą (nawet jeśli w jednej ze spółek udzieli pełnomocnictwa komuś innemu)

Czy sytuacja, w której sprawami dwóch spółek kieruje ta sama osoba (w jednej jako jedyny członek zarządu, w drugiej jako prokurent), a przy zawieraniu umowy jedną z tych spółek reprezentuje pełnomocnik powołany przez owego członka zarządu, oznacza naruszenie zakazu dokonywania czynności prawnych z samym sobą? Czy jednak osoba prawna nie może być mylona z osobą fizyczną, zaś ustanowiony pełnomocnik nie jest ani mocodawcą, ani plenipotentem tego, kto go ustanowił, więc taka umowa jest całkowicie ważna i skuteczna?

uchwała Sądu Najwyższego z 12 stycznia 2022 r. (III CZP 24/22)
Do umowy przelewu wierzytelności zawartej między dwiema spółkami z ograniczoną odpowiedzialnością, przy zawarciu której jedną z nich reprezentuje pełnomocnik ustanowiony przez członka jednoosobowego zarządu, który to członek zarządu jest jednocześnie prokurentem samoistnym drugiej spółki, ma zastosowanie art. 108 kc w związku z art. 2 ksh.

Sprawa dotyczyła sporu dwóch spółek z o.o. (dla uproszczenia stronę powodową nazwijmy „A”, zatem pozwana będzie figurowała jako „B”) o zapłatę należności wynikającej z umowy. Sąd I instancji stwierdził, że „A” zawarła umowę cesji z „C” sp. z o.o. i jej przelała pieniądze, zatem „B” jest zwolniona już z zobowiązania wobec powódki.

W apelacji od tego wyroku „A” zwróciła uwagę, że umowa cesji została podpisana przez jej prokurenta, który był równocześnie jedynym członkiem zarządu spółki „C” i jako taki udzielił jeszcze innej osobie pełnomocnictwa do podpisania umowy w imieniu „C”. Oznacza to, że miało miejsce naruszenie ustawowego zakazu dokonywania czynności prawnych z samym sobą, czego skutkiem jest nieważność całej umowy.

art. 108 kodeksu cywilnego
Pełnomocnik nie może być drugą stroną czynności prawnej, której dokonywa w imieniu mocodawcy, chyba że co innego wynika z treści pełnomocnictwa albo że ze względu na treść czynności prawnej wyłączona jest możliwość naruszenia interesów mocodawcy. Przepis ten stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy pełnomocnik reprezentuje obie strony.

Sąd odwoławczy uznał, że takie argumenty wymagają dokonania ze strony SN wykładni prawa, zatem wystąpił z następującym zagadnieniem prawnym:

Czy ważna jest umowa przelewu wierzytelności zawarta między dwiema spółkami z ograniczoną odpowiedzialnością, jeżeli jedną spółkę reprezentuje pełnomocnik ustanowiony przez członka jednoosobowego zarządu pierwszej spółki, który jednocześnie reprezentuje drugą spółkę jako jej prokurent?

Sąd Najwyższy przypomniał, iż prokura jest szczególnym rodzajem pełnomocnictwa obejmującym dokonywanie w imieniu przedsiębiorcy czynności sądowych i pozasądowych związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Natomiast zgodnie z art. 108 kc pełnomocnik — który działa w imieniu i na rzecz swego mocodawcy, a także ma obowiązek realizować jego wolę — nie może być drugą stroną czynności prawnej dokonywanej w imieniu swego mocodawcy (z pewnymi wyjątkami). Pewne wątpliwości budzi stawianie znaku równości pomiędzy pełnomocnikiem, a osobą piastującą funkcję organu osoby prawnej, jednak w orzecznictwie zwykle przyjmuje się, iż umowa zawarta przez osobę prawną z osobą fizyczną, w której owa osoba fizyczna reprezentuje także osobę prawną jest nieważna, ponieważ narusza zakaz dokonywania czynności z samym sobą (uchwała 7 sędziów SN z 14 września 2007 r., III CZP 31/07; wyrok SN z 24 lipca 2009 r., II CSK 41/09).
Powyższa zasada odnosi się także do prokurenta ustanowionego na rzecz spółki prawa handlowego — prokura jest rodzajem pełnomocnictwa, zatem do prokurenta stosuje się także przepisy kodeksu cywilnego (a to na podstawie art. 2 ksh).

Odnosząc powyższe rozważania do stanu faktycznego w sprawie SN zauważył, że sytuacja byłaby klarowna gdyby członek jednoosobowego zarządu spółki z o.o. sam zawarł umowę przelewu wierzytelności z inną sp. z o.o., którą reprezentowałby jako prokurent. Tymczasem udzielenie przez jedynego członka zarządu pełnomocnictwa innej osobie w pewnym stopniu rozrywa tę zależność, zwłaszcza, że stosunek pełnomocnictwa łączy go ze spółką, a nie z członkiem zarządu, który podpisał się pod pełnomocnictwem. Tu w sukurs przychodzi teoria organów osób prawnych, która przyjmuje istnienie bardzo silnego związku między podmiotem, a osobą piastującą funkcję organu — człowiek powołany w skład organu działa w imieniu osoby prawnej, która znów ponosi odpowiedzialność za jego działania (art. 416 kc), zaś związek ten jest tak bliski, że

nie ma znaczenia, czy stronę reprezentuje piastun czy też umocowany przez niego pełnomocnik, jeżeli jednocześnie reprezentuje on drugą stronę czynności prawnej.

Finalnie pozwoliło to Sądowi Najwyższemu stwierdzić, że umowa zawarta poprzez pełnomocnika ustanowionego przez jednoosobowego członka zarządu spółki z o.o. ze spółką reprezentowaną przez tę samą osobę (jako jej prokurenta) jest nieważna ze względu na naruszenie zakazu dokonywania czynności prawnych z samym sobą (oczywiście z uwzględnieniem tego, że przepis przewiduje wyjątki od zakazu).

Na marginesie: SN oczywiście nie podpowiedział jak zatem ma wyglądać reprezentacja dwóch spółek, w których jedna osoba sprawuje funkcje organów — bo i nie tego dotyczyło przedstawione pytanie.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
0
komentarze są tam :-)x