Zastrzegłem logo firmy. Czy prawo chroni również jej nazwę?

Wiele firm stara się oszczędzić na rejestracji znaku towarowego. Aby ograniczyć koszty, decydują się na zastrzeżenie jednej odmiany. To, że nazwa nie chroni szaty graficznej, nie budzi żadnych kontrowersji. Co jednak w odwrotnej sytuacji? Czy zgłaszając do ochrony logo, zabezpieczamy jednocześnie nazwę firmy? To wszystko zależy od konkretnego przypadku. Pokażę Ci to na kilku interesujących przykładach.

autor: Mikołaj Lech, rzecznik patentowy

Co można zastrzec w Urzędzie Patentowym?

Pytanie może i jest banalne, ale odpowiedź na nie będzie wskazówką, co właściwie podlega ochronie. W Urzędzie Patentowym rejestruje się najwięcej znaków towarowych. Według oficjalnych statystyk, zgłoszeń obejmujących znaki słowne (nazwę) i znaki słowno-graficzne (logo) jest łącznie około 99%.

Okazuje się jednak, że nie każdą nazwę i nie każde logo da się w tej formie zabezpieczyć. Na taką ochronę zasługują jedynie te oznaczenia, które mają tzw. zdolność odróżniającą. Czyli mają w sobie coś, co pozwala im utkwić w umyśle odbiorcy. Podstawową funkcją znaków towarowych jest bowiem wyróżnienie towaru lub usługi jednego przedsiębiorcy z oferty jego konkurencji.

W tym kontekście określenie „rzecznik patentowy” nie jest znakiem towarowym. To nazwa zawodu, a więc stanowi to jasną informację o rodzaju oferowanych usług. Co innego „Kancelaria Patentowa LECH”, gdzie trzecie słowo pochodzące od nazwiska spełnia funkcję odróżniającą. W zależności od okoliczności tym elementem, po którym klient skojarzy daną markę, będzie właśnie charakterystyczna nazwa albo płaszczyzna graficzna logo.

Bezwzględna przeszkody rejestracji znaku towarowego

Polska ustawa Prawo własności przemysłowej wskazuje w art. 1291 ust. 1 szereg bezwzględnych przeszkód w rejestracji znaków towarowych. Są one o tyle istotne dla zgłaszających, że ekspert bierze je pod uwagę przy wstępnym badaniu wniosku. Odmówi ochrony, jeżeli uzna, że ubiegasz się o ochronę określenia:

  • opisowego;
  • rodzajowego;
  • niedystynktywnego.

Tych przeszkód jest naturalnie więcej, ale te trzy występują na rynku najczęściej. A wynika to z tego, że panuje wręcz moda na wchodzenie w nazwy, które wprost komunikują klientom ofertę.

Ludzie słysząc nazwę eperfumy.pl od razu wiedzą, czego mogą się spodziewać. To pozwala oszczędzić na reklamie. Łatwiej pozycjonować stronę www, jeżeli dana marka jest równocześnie słowem kluczowym. Tylko po tej krótkiej liście zalet występują same wady. Największa jest taka, że nie możesz być właścicielem określenia, które jest w domenie publicznej. Każdy może się posługiwać słowami, które opisują jego ofertę. Ich monopolizacja za mocno ograniczyłaby innym działalność gospodarczą.

Zobacz również:

Kiedy nazwa będzie uznana za opisową?

Zlokalizowanie nazwy opisowej może się wydawać banalne. Nikt chyba nie będzie się łudził, że uda mu się zastrzec nazwę „salon samochodowy Bydgoszcz” albo „piwo bydgoskie”. W obu przypadkach mamy prostą informację, że dana usługa jest świadczona w Bydgoszczy albo towar pochodzi z tego regionu. Tu nie ma miejsca na wątpliwości.

Co jednak w sytuacji, kiedy mamy neologizm typu właśnie „eperfumy”? Albo naszą marką jest pełna domena eperfumy.pl? Wielu osobom wydaje się, że skoro takim słowem nikt do tej pory się nie posługiwał, to rejestracja znaku słownego będzie zwykłą formalnością. To błąd, który może się skończyć odmową rejestracji.

Już ponad 10 lat temu zaczęły zapadać wyroki w których sądy wskazywały, że elementy domen jak „www” czy „.pl” są opisowe. To naturalne składniki adresu i przez przeciętnych klientów są niezauważalne. Ewentualnie wskazują jedynie, że oferta danego przedsiębiorcy jest do znalezienia w internecie. Analogicznie przedrostek „e” bądź „i” wskazuje na świat cyfrowy. Finalnie więc osoby patrzące na domenę eperfumy.pl bez głębszego zastanowienia widzą w niej sklep internetowy z takim, a nie innym asortymentem.

Dany znak towarowy będzie uznany za opisowy, jeżeli wprost, a nie drogą pośrednich skojarzeń, wskazuje na towary i usługi jakie ma oznaczać.

Kiedy nazwa będzie uznana za określenie rodzajowe?

Język polski ciągle się zmienia i ewoluuje. Czasami ludzie nie wiedzą jak nazwać przedmiot, który do tej pory nie miał żadnego odpowiednika w przeszłości. No bo jak nazwać przenośne urządzenie do odtwarzania kaset? Małe radio? Nie mając lepszego pomysłu, ludzie zaczęli je nazywać „walkmanem”. A przecież to słowny znak towarowy należący do SONY.

W tym momencie część marketingowców bardzo by się ucieszyła. W końcu ludzie zwyczajowo zaczynają całą kategorię produktów nazywać naszą marką. Problem jednak w tym, że nadmierna popularność może taką markę zabić. Skoro określeniem „grzaniec”, „krówka” czy „jo-jo” nazywa się rodzaj towaru, to taki znak towarowy przestaje pełnić swoją podstawową funkcję odróżniającą.

Ekspert rozpatrujący zgłoszenie będzie weryfikował, czy to, co zgłaszamy, nie należy przypadkiem do takiej kategorii. Jeżeli zauważy w Google, że takie samo słowo jest wykorzystywane przez 10 czy 20 firm z danej niszy, to ma jasny sygnał, że to określenie rodzajowe.

Z tego powodu nie powinno się zbyt długo czekać ze zgłoszeniem znaku do rejestracji. Łatwiej uzyskać ochronę, jeżeli popularność danego określenia rośnie, niż kiedy jest ono już na szczycie. Tak postąpiła chociażby marka Poczta Kwiatowa czy Inpost ze znakiem Paczkomat. Co prawda toczą się aktualnie postępowania o unieważnienie tych znaków, ale ich właściciele cały czas mogą w oparciu o nie blokować konkurencję.

Kiedy nazwa firmy jest niedystynktywna

Niedystynktywność oznacza, że dane słowo, choć nie wskazuje wprost na ofertę, to równocześnie nie pozwala na wyróżnienie się marce na rynku. Jest pewna kategoria oznaczeń, które są używane przez wiele branż i mają jedynie walor zachwalający. Przykładem niech będą słowa „super”, „turbo” „pro” czy „okazje”. Tego typu dodatki do nazw rodzajowych czy opisowych niewiele zmieniają. Dla eksperta z Urzędu Patentowego nadal będą to określenia, których zastrzec się nie da. I to nawet w sytuacji, kiedy jesteś jedynym podmiotem, który się nimi posługuje na rynku.

Oczywiście w pierwszym odruchu wielu przedsiębiorców ta sytuacja oburza. Jeżeli jednak spojrzeć na to z dystansu, to ekspert rozpatrujący takie zgłoszenie staje na straży wolnego rynku. Nie sprzyja żadnej branży, a jedynie stara się nie dać jednej firmie nadmiernej przewagi na rynku.

Nic się nie stanie, jeżeli w branży restauracyjnej konkurencja nie będzie mogła nazwać swojego lokalu FENIX bo ktoś takie określenie zastrzegł. Co innego, jeżeli komuś udałoby się zarejestrować znak słowny „catering Warszawa”. To zabiłoby zdrową i uczciwą konkurencję. Poza tym szybko znaleźliby się naśladowcy i każdy każdego by przyblokował.

Kiedy logo nie chroni nazwy firmy?

Urząd Patentowy odmówi rejestracji, jeżeli Twój znak towarowy składa się jedynie z określeń opisowych, rodzajowych lub niedystynktywnych. Oznacza to, że aby tę przeszkodę obejść, należy do takiej nazwy coś dodać. Na przykład fantazyjną grafikę. Innymi słowy, oryginalne logo, które ma w sobie opisową nazwę firmy, powinno dostać ochronę.

Znaki towarowe są chronione na płaszczyźnie fonetycznej, graficznej i znaczeniowej. Czy przeprowadzenie takiego sprytnego zabiegu z rejestracją logo pozwala ochroną objąć samą nazwę? Okazuje się, że nie. Płaszczyzna fonetyczna w znaku jest chronione jedynie wtedy, kiedy sama ma zdolność odróżniającą. Tak jest przykładowo z logo ORLEN. Mówiąc inaczej, jeżeli uznamy, że bylibyśmy w stanie zastrzec samą nazwę, to logo pośrednio zabezpiecza również tę płaszczyznę.

Przeglądając rejestry Urzędu Patentowego można znaleźć przykłady, kiedy znak słowny otrzymał odmowę, ale to samo słowo ubrane w logo zostało zarejestrowane. Ciężko o lepsze potwierdzenie, że w danym przypadku logo nie chroni samej nazwy.

zastrzegłem logo firmy

Aktualnie Urząd Patentowy RP zaczyna przejmować dość restrykcyjną praktykę EUIPO, jeżeli chodzi o ocenę zdolności odróżniającej szaty graficznej znaku opisowego. Jeszcze kilka lat temu wystarczyło taką nazwę ubrać w jakiekolwiek, nawet banalne logo, a ekspert znak rejestrował. To doprowadzało do patologii. Takie osoby ze świadectwem ochronnym w ręku próbowały zakazywać konkurencji używania opisowych słów zawartych w znaku. Dziś grafika musi faktycznie mieć w sobie coś nieoczywistego aby doprowadziła do rejestracji.

Dlaczego warto chronić logo z nazwą opisową?

O tego typu oznaczeniach mówi się, że są to słabe znaki towarowe. Ich ochrona jest na niskim poziomie i właściwie obejmuje jedynie grafikę a nie płaszczyznę słowną. Aby obejść prawo wystarczy zaprojektować niepodobne logo. Można to przedstawić w formie mema:

zastrzegłem logo firmy

Tylko że świadomość tego mają zwykle jedynie osoby zajmujące się zawodowo własnością przemysłową (rzecznicy patentowi, adwokaci, radcowie prawni). Na przeciętnego przedsiębiorcę taka rejestracja będzie działać odstraszająco. Można powiedzieć, że świadectwo ochronne potrafi hipnotyzować. Ma to konkretne konsekwencje na rynku.

Uprawniony do takiego znaku towarowego może zgłosić skargę na rzekome naruszenie swoich praw do Google, Allegro, Facebooka czy Instagrama. Pracownik takiego portalu nie posiada tak głębokiej wiedzy, aby zrozumieć, co właściwie podlega ochronie. Asekuracyjnie usunie zakwestionowaną ofertę, nawet jeżeli od strony prawnej wydaje się to absurdalne. Rzadko kiedy przedstawiając merytoryczne argumenty, udaje się jego decyzję zmienić. Okazuje się więc, że taka rejestracja pozwala osiągnąć dużo więcej niż faktycznie wynikałoby to z przepisów.

Poza tym, jak pisałem w artykule „Ktoś zarejestrował mój znak towarowy. Co mogę zrobić?”, takie rejestracje są wykorzystywane w walce o markę. Jeżeli jej nie chronimy, nawet jeżeli jest opisowa, ryzykujemy tym, że z podobnym zgłoszeniem ktoś nas wyprzedzi. A wtedy to konkurent będzie miał w ręku narzędzie, w oparciu o które może nas blokować na rynku. Z tych powodów dużo tańszym i skuteczniejszym sposobem na ochronę swoich interesów jest rejestracja swojego znaku towarowego, zanim pojawią się jakiekolwiek problemy.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
0
komentarze są tam :-)x