Czy chwaląc model gospodarki Trzeciej Rzeszy — propaguje się nazizm?

Czy publicznie wyrażony pogląd, iż narodowosocjalistyczna ekonomia doprowadziła hitlerowskie Niemcy do rozkwitu gospodarczego może być zakwalifikowany jako przestępstwo publicznego propagowania nazizmu? Czy jednak model gospodarki Trzeciej Rzeszy i jego pochwała to jedno, a propagowanie zbrodniczego totalitaryzmu to coś zupełnie innego? (wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z 28 września 2023 r., VI Ka 95/23).


Autostrada A4
Zachwycając się siecią niemieckich autostrad nie można przecież zapominać, że w znacznej mierze wznieśli je przymusowi pracownicy (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

Sprawa zaczęła się od opublikowanego w internecie tekstu, którego autor zachwycał się nad narodowo-socjalistycznym i faszystowskim modelem gospodarki, m.in. twierdził, iż dzięki słusznym decyzjom Adolfa Hitlera — w tym odrzuceniu żydowskiego kapitalizmu i odsunięciu Żydów od władzy — Niemcy stały się ekonomiczną potęgą światową. Tekst został zilustrowany własnego autorstwa grafiką prezentującą Gwiazdę Dawida, której towarzyszył szczur i wszy.

Uznając te elukubracje za przestępstwo propagowania nazistowskiego i faszystowskiego ustroju państwa oraz publiczne znieważenie grupy ludności narodowości żydowskiej i wyznawców religii judaistycznej ze względu na przynależność narodową i wyznaniową, organy ścigania wszczęły przeciwko autorowi publikacji sprawy. A ponieważ „publicysta” w kolejnym tekście podzielił się z czytelnikami wiadomościami z postępowania przygotowawczego, do tej listy zarzutów dołożono przestępstwo z art. 241 par. 1 kk.
Sąd I instancji uwzględnił akt oskarżenia i skazał sprawcę na odsiadkę w zawieszeniu.

art. 256 par. 1 kodeksu karnego
Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

art. 257 kodeksu karnego
Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

W apelacji od tego orzeczenia oskarżony podkreślił, że rozpowszechniając swe poglądy — skądinąd krytyczne wobec nazizmu jako takiego, pozytywnie oceniał wyłącznie nacjonalistyczny model gospodarki Trzeciej Rzeszy — korzystał z konstytucyjnie gwarantowanej swobody wypowiedzi. Natomiast w przypadku zarzutu ujawnienia wiadomości z postępowania przygotowawczego nie można pomijać, że pisał o swojej własnej sprawie, więc jeśli ktokolwiek byłby pokrzywdzony wskutek ujawnienia informacji, to przecież on sam.

Sąd odwoławczy nie zgodził się z taką oceną: mówiąc o ustroju Trzeciej Rzeszy nie można rozbierać go na pojedyncze elementy, tj. zachwycać się nad zaletami i rozwojem ekonomicznego w oderwaniu od zbrodniczej polityki Adolfa Hitlera, która doprowadziła do wybuchu wojny powodującej śmierci dziesiątek milionów ludzi na całym świecie i zagładę Żydów. A jeśli ktoś uważa, że to tylko subiektywny pogląd, który można wypowiadać pod płaszczykiem swobody wypowiedzi, to przecież

Oskarżony ma prawo do własnych poglądów, nikt mu go nie odbiera, jednak w świetle obowiązujących przepisów prawa może i powinien pozostawić je dla siebie. Względnie poruszać je na zamkniętych spotkaniach osób pragnących wysłuchać jego poglądów lub mających podobne.

Wszystko pamiętając, że publiczne propagowanie nazistowskiego, komunistycznego, faszystowskiego — totalitarnego ustroju państwa — jest penalizowane. Oskarżonego nie zwalnia przy tym z odpowiedzialności okoliczność, iż w tym samym tekście pojawiły się stwierdzenia krytykujące nazizm i faszyzm (bo przecież nie-popełnienie przestępstwa nie zmienia faktu, że zaraz obok czyn zabroniony mógł mieć miejsce) — podobnie jak ujawniania wiadomości z postępowania przygotowawczego nie można usprawiedliwić rzekomymi powinnościami edukacyjno-naukowymi i prawem do informowania.
(Niezależnie od tego sąd uznał, że niska popularność serwisu internetowego, z którego korzysta niewielki krąg osób o zbliżonych poglądach, brak rażącego charakteru propagowania narodowego socjalizmu i faszyzmu, a także brak skutku w postaci utrudnienia prowadzenia postępowania przemawiają za złagodzeniem sankcji — zatem w miejsce odsiadki sąd wymierzył sprawcy grzywną w wysokości 9 tys. zł (jego kolega, który także odpowiadał za ujawnienie wiadomości z postępowania przygotowawczego, dostał za to 3 tys. zł).

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

41 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
41
0
komentarze są tam :-)x