Przycisk „zamówienie z obowiązkiem zapłaty” dotyczy także należności przyszłej i warunkowej (TSUE)

Warunkiem skutecznego zobowiązania się przez konsumenta do płatności za internetowe zakupy jest kliknięcie w przycisk z napisem „zamówienie wiąże się z obowiązkiem zapłaty”, to oczywista oczywistość. Czy ten wymóg dotyczy tylko płatności dokonywanych natychmiast po złożeniu zamówienia — i nie dotyczy wynagrodzenia, którego płatność zależy od określonego warunku, który wcale nie musi się spełnić? Czy jednak udzielenie konsumentowi prawidłowej informacji jest zawsze obligatoryjne — zawsze, tj. także w przypadku należności, która może powstać (ale może nie powstać) później?


Wrocław Osobowice
Ujęcie czysto ilustracyjne (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 30 maja 2024 r. w/s Conny (C-400/22)
W przypadku umów zawieranych na odległość za pośrednictwem stron internetowych spoczywający na przedsiębiorcy obowiązek zapewnienia, aby konsument w momencie składania zamówienia wyraźnie zaakceptował obowiązek zapłaty, znajduje zastosowanie nawet do sytuacji, gdy konsument jest zobowiązany do wykonania na rzecz przedsiębiorcy odpłatnego świadczenia zwrotnego dopiero po ziszczeniu się dalszego warunku.

Sprawa zaczęła się od złożenia zlecenia, przez najemcę, wyspecjalizowanej firmie Conny GmbH działającej jako cesjonariusz, dochodzenia zwrotu nadpłaconego czynszu z tytułu najmu mieszkania (dla jasności: niemieckie prawo wprowadza limity wysokości czynszu, w przypadku jego przekroczenia wynajmujący zwraca nadwyżkę). Tytułem świadczonych usług Conny pobiera — pod warunkiem odzyskania roszczeń — wynagrodzenie w kwocie 1/3 zaoszczędzonego czynszu.

Umowa na windykację nadpłaty jest wyklikiwana w serwisie internetowym: najsamprzód klient akceptuje (poprzez zaptaszkowanie) regulamin serwisu, w którym jest informacja o odpłatnym charakterze usług, potwierdza zamówienie klikając odpowiedni guzik, a następnie podpisuje formularz „potwierdzenie, udzielenie pełnomocnictwa i cesja, zgoda” — w sumie na żadnym etapie nie pojawia się przycisk z informacją, że zamówienie wiąże się z obowiązkiem zapłaty.

art. 8 ust. 2 zd. 2 dyrektywy 2011/83 w/s praw konsumentów
Przedsiębiorca zapewnia, aby konsument w momencie składania zamówienia wyraźnie przyjął do wiadomości, że zamówienie pociąga za sobą obowiązek zapłaty. Jeżeli w celu złożenia zamówienia wymagane jest aktywowanie przycisku lub podobnej funkcji, przycisk lub podobna funkcja muszą być oznaczone w łatwo czytelny sposób jedynie z użyciem słów „zamówienie z obowiązkiem zapłaty” lub równoważnego jednoznacznego sformułowania informującego, że złożenie zamówienia pociąga za sobą obowiązek zapłaty na rzecz przedsiębiorcy. Jeżeli przedsiębiorca nie przestrzega przepisów niniejszego akapitu, konsument nie jest związany umową lub zamówieniem.

Powództwo wytoczone przez windykatora zostało uwzględnione w I instancji, jednak sąd odwoławczy dostrzegł, iż istnieją wątpliwości w odniesieniu do wymogu oznaczania przycisku frazą „zamówienie z obowiązkim zapłaty”, skoro wynagrodzenie płacone przez konsumenta ma charakter przyszły i niepewny, tj. będzie należne po spełnieniu dalszych warunków, w tym przypadku: osiągnięcia rezultatu w postaci odzyskania nadpłaty.

W wydanym wczoraj wyroku TSUE przypomniał, że przepisy o ochronie praw konsumentów nakazują, w przypadku umów zawieranych na odległość przez internet, odbierania od konsumentów jednoznacznego oświadczenia o przyjęciu na siebie zobowiązania zapłaty. Zgoda na płatność może przybrać formę kliknięcia przycisku z wyraźnym napisem, iż zamówienie wiąże się z obowiązkiem zapłaty. Wymóg ten jest obligatoryjny i prawo nie przewiduje od niego żadnych odstępstw — nie różnicuje wynagrodzenia płaconego bezwarunkowo (natychmiast po kliknięciu przycisku) oraz warunkowo, choćby ów warunek jeszcze się nie ziścił i nie było nawet wiadome, czy się kiedykolwiek ziści. Sęk bowiem w tym, że dyrektywa wyraźnie mówi o zamówieniach, które pociągają za sobą obowiązek zapłaty — i nie dopowiada kiedy ów obowiązek może się zmaterializować (co jest o tyle logiczne, że tak czy inaczej klient już w tym momencie przyjmuje na siebie zobowiązanie, z którego co do zasady nie może zrezygnować).
(Na marginesie warto dodać, że wskazane wątpliwości pojawiły się po zarzutach pozwanych, którzy uznali, iż brak przycisku oznacza nieważność umowy cesji; niedorzeczność tej argumentacji uwypuklił Conny, na co TSUE odparł, iż „pytania dotyczące prawa Unii korzystają z domniemania posiadania znaczenia dla sprawy”, aczkolwiek jak rozstrzygnięcie przekłada się na skutki procesowe, zależy już od decyzji sądu krajowego — bo chociaż brak prawidłowej informacji oznacza, że konsument nie jest związany zamówieniem, to zawsze może zdecydować o utrzymaniu w mocy umowy, mimo jej wad.)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
0
komentarze są tam :-)x