Zakaz przebywania przy granicy z Białorusią (dziś w Dz.U., od jutra w terenie)

Jak zapowiadali, tak też zrobili: dziś w Dzienniku Ustaw, jutro w terenie — czasowy zakaz przebywania w określonej strefie przy granicy z Białorusią (rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 12 czerwca 2024 r. w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na określonym obszarze w strefie nadgranicznej przyległej do granicy państwowej z Republiką Białorusi, Dz.U. z 2024 r. poz. 861).


Trójstyk granic
Jeszcze jedno ujęcie z trójstyku granic PL — DE — CZ (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

A mianowicie, bez zbędnych skrótów (finalny akt prawny jest znacznie krótszy, niż projekt sprzed dwóch tygodni):

  • od 13 czerwca 2024 r., przez kolejne 90 dni, obowiązywać będzie „czasowy zakaz przebywania na określonym obszarze w strefie nadgranicznej przyległej do granicy państwowej z Republiką Białorusi” (stanowiącej granicę zewnętrzną w/g kodeksu granicznego Schengen);
  • tzw. „strefa buforowa” określona została w znacznie prostszy sposób, niż we wcześniejszej propozycji, co wcale nie zmienia faktu, że bez mapy nie razbieriosz — albowiem obejmuje ona:
  • ważne: jeśli komuś te nazwy nic nie mówią i mapy nie ogarnia — zgodnie z ustawą obszar objęty zakazem musi być oznaczony tablicami „Obszar objęty zakazem przebywania — wejście zabronione”; jest to o tyle istotne, że naruszenie zakazu jest przestępstwem, więc jeśli komuś będą chcieli stawiać zarzut, najsamprzód będą musieli wykazać, że łazik zignorował ostrzeżenia;

Zamiast komentarza: 200 metrów to nie pięć kilometrów, poza obszarem objętym zakazem wstępu są także pobliskie miejscowości — czyli jakiś progres jest. Nadal jednak nie mam pewności, czy w kontekście najczęściej przywoływanego uzasadnienia (w tym tragicznej śmierci Mateusza Sitka) jakakolwiek „strefa buforowa” ma większy sens: wszakże imigranci kłębią się po przeciwnej stronie granicy, a więc ich zakaz nie obejmuje, a jeśli już jakiemuś uda się ją sforsować, owe 200 metrów na pewno przeleci w tempie sprinterskim. Owszem, teraz premier Tusk w mediach mówi o jakichś przemytnikach ludzi ułatwiających nielegalne przekraczanie granicy — ale tego nie było w projekcie, który powoływał się na agresję „cudzoziemców z państw wysokiego ryzyka migracyjnego” wyposażonych w niebezpieczne narzędzia oraz presję sztucznie wywołaną przez reżim Łukaszenki — wyraźnie stwierdzał, że „proceder nielegalnego przekraczania granicy jest organizowany w znacznej mierze przez funkcjonariuszy białoruskich służb, którzy dowożą migrantów w rejon granicy oraz wskazują dogodne miejsca do jej przekroczenia”, także na bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia funkcjonariuszy — ale w uzasadnieniu pomysłu na kolejny czasowy zakaz przebywania przy granicy z Białorusią nie było słowa o żadnych przemytnikach…

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

12 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
12
0
komentarze są tam :-)x