Réva Rakvice Veltlínské zelené polosuché 2019 pozdní sběr (twarde „h” i miękkie „ch”)

Réva Rakvice Veltlínské zelené 2019

Tak mnie właśnie naszło, a to przy lampce białego morawskiego wina Réva Rakvice Veltlínské zelené polosuché 2019 pozdní sběr… — czy wiecie, że w języku czeskim inaczej się wymawia głoski zapisane jako „h” oraz „ch”? A, żeby nie było, że ze mnie taki samozwańczy ekspert od češtiny: wiecie, że po polsku właściwie też powinno się je wypowiadać … Czytaj dalej

Magdalena Grzebałkowska, „Wojenka. O dzieciach, które dorosły bez ostrzeżenia”

grzebałkowska wojenka dzieciach recenzja

Dawno nic nie było o książkach, które mi się podobały (lub nie podobały); nadrabiając zaległości chciałbym zwrócić uwagę P.T. Czytelników na pozycję, o której trudno powiedzieć, że może lub powinna się podobać — tematyka dość ciężka — a jednak warto po nią sięgnąć. Mam na myśli książkę „Wojenka. O dzieciach, które dorosły bez ostrzeżenia” autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej — … Czytaj dalej

Vinea biała — wyborny napój gronowy, także dla zmotoryzowanych ;-)

Vinea biała recenzja opinie

A teraz coś z całkiem innej beczki. Pisząc rok temu o czechosłowackim napoju rekreacyjnym — szalenie popularnej u naszych południowych sąsiadów Kofoli — wspomniałem o innym wyrobie pochodzącym z tych samych stron i tamtych czasów: najulubieńszym słowackim napoju gronowym jakim jest Vinea. Zaczynając od tradycyjnego krótkiego rysu historycznego: limonáda Vinea powstała blisko pięćdziesiąt lat temu jako … Czytaj dalej

Lužické hory / Zittauer Gebirge

Lužické hory Zittauer Gebirge

Paradoksalnie niewielkie, leżące na pograniczu czesko-niemieckim (acz niedaleko od Polski) Góry Łużyckie mogą wywołać niemały zawrót głowy już mnogością nazw — Czesi mówią na nie Lužické hory, podczas gdy Niemcy określają jako Zittauer Gebirge — czemu odpowiada czeskie miano Žitavské hory — ale znów niemczyzna rewanżuje się Lausitzer Gebirge… No i wychodzi na to, że to chociaż choćby … Czytaj dalej

„Nikt” — strzeż się audytora, którego metodą jest strach, zaskoczenie i bezwzględna skuteczność

nikt recenzja filmu

Kino akcji powinno być mocne, ostre i dynamiczne, ale przecież niegłupio jeśli będzie niegłupie — fajnie jest jeśli nawet strzelanko-rąbanka wynika z jakichś konkretnych sytuacji. Tego założenia nie wzięli pod uwagę twórcy filmu „Bodyguard i żona zawodowca” — natomiast aktualną sytuację w kinach ratuje „Nikt”. W skrócie i nie paląc: Hutch Mansell (w tej roli Bob Odenkirk, grający kompletnie poza … Czytaj dalej