Uważajcie na „de Lege Artis” (lege-artis.edu.pl)

Nigdy nie sądziłem, że przyjdzie mi tu napisać „uważajcie na de Lege Artis„. Na szczęście jest tam to małe de, które czyni cały interes osoby o nazwisku Krzysztof Habiak całkowicie różnym od interesów prowadzonych przeze mnie. Mechanizm kolejnego artysty od zawierania umów przez kliknięcie jest prosty: przedsiębiorca, którego adres poczty elektronicznej udało się jakoś uchwycić … Czytaj dalej

Znakodrogowomania

zasiedzenie drogi publicznej

Dawno nie było nic o rowerach. I o absurdach rowerowych. I o absurdach wynikających nawet nie z tego, że jakaś grupa ludzi tworzy prawo, chociaż tego nie rozumie; o absurdach, które wynikają nawet nie z tego, że policjant, który ma stosować prawo też może nie wszystko rozumieć (albo może mu się nie chcieć). Tym razem … Czytaj dalej

Tajemnica dziennikarska a ujawnienie danych informatora prasowego

O aferze podsłuchowej i wczorajszym zajeździe ABW na redakcję tygodnika „Wprost” (miejmy nadzieję, że to ostatni zajazd za Donalda Tuska) powiedziano już prawie wszystko, myślę jednak, że pewne sprawy mogą być jaśniejsze — przynajmniej od strony teoretycznej — jeśli przybliży się P.T. Czytelnikom parę niuansów związanych z tajemnicą dziennikarską. Owszem, pisałem o tej tematyce nie tak … Czytaj dalej

Afera podsłuchowa, całkiem na spokojnie

motto na dziś: „Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje, dlatego że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością” — Bartłomiej Sienkiewicz, szef MSW w prywatno-urzędowej rozmowie z Markiem Belką, prezesem NBP Nie chciałem komentować w Lege Artis najnowszej afery podsłuchowej — to w sumie dość nudny temat, który każdy będzie ciągnąć … Czytaj dalej

To spam or not to spam?

brak przeniesienia numeru telefonicznego

Na esemesy przesyłane przez T-Mobile zachęcające… — właściwie to nie tyle zachęcające do przeniesienia numeru do tej sieci, lecz pytające o zgodę na kontakt handlowca w tej sprawie — zwróciłem uwagę jakiś czas temu. Dokładnie po tym jak sam otrzymałem taką wiadomość. W pierwszym odruchu się nawet ucieszyłem („mam temata!” ;-) ale po krótkim przemyśleniu … Czytaj dalej