„Captain Fantastic” — czyli czy można dostawać prezenty na urodziny Noama Chomsky’ego?

Czy można obchodzić rocznicę urodzin Noama Chomsky’ego (7 grudnia) zamiast zwykłego, drobnomieszczańskiego Mikołaja? Wróciwszy właśnie z filmu „Captain Fantastic” dochodzę do wniosku, że owszem — jednak pod kilkoma warunkami.


Captain Fantastic recenzja

„Captain Fantastic” — bardzo zabawny, bardzo poważny, bardzo nierealny film. W roli głównej doskonały Viggo Mortensen. Bardzo polecam!


W dużym skrócie i nie paląc: „Capitan Fantastic” to przefajny film, który dowodzi, że naprawdę ciekawe dzieło może powstać bez wielkich i kasowych nazwisk, kasy na fajerwerki — i nawet bez niesamowitych zwrotów akcji w scenariuszu.
Oto całkiem zwyczajna rodzina — ojciec, matka, dzieci gromadka — prowadzą całkiem niezwyczajne życie, gdzieś w środku lasu, żywiąc się tym co sami upolowali, prowadząc uczone dysputy na różne tematy, ćwicząc się w sztuce surwiwalu, zgłębiając tajemnice świata, etc. W pewnym jednak momencie kolejne zawirowanie wyciąga urodzą rodzinę neo-dzikich z tego enturażu Robinsona z wyboru — swoim własnym wesołym autobusem przemieszczają się w okowy relacji rodzinnych i społecznych, które są całkowicie inne, niż ich inność…

„Capitan Fantastic” to piękny film o pięknym życiu: w prawdzie, wiedzy, szczerości — które jednak mogą stać się poważną barierą na przyszłość. Cóż, każda nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, zatem… teraz już milknę, ale wybrać się na ten film serdecznie zachęcam. (Ale końcówki, nie przymierzając jak z „Big Lebowski”, nie jest w stanie przyćmić nic!)

A odpowiadając na pytanie o rocznicę urodzin Chomsky’ego — owszem, można, pod warunkiem, że prezentem dla ośmiolatki będzie wspaniały taktyczny nóż Ka-Bar — a ona na ten widok rozdziawi japę z zachwytu.

6
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
b52t
Gość
b52t

Zacząłem oglądać (bo nie wiedziałem czy wejdzie do polskich kin), i niestety moja piękniejsza połowa odmówiła oglądania ze mną. Nie mniej, jakieś 20 minut, które oglądnąłem (do podania powodu dlaczego muszą wyjść z lasu) podobało mi się.

Olgierd Rudak
Gość

Czad zaczyna się właściwie później.

A film faktycznie czekał przeszło rok na wejście na nasze ekrany. Nie wiem skąd takie opóźnienia się biorą — brak wiary? Musiał potanieć?

b52t
Gość
b52t

Cholera wie z czego te zapóźnienia. Albo wręcz brak wyświetleń. Taki, np., film o Chacie Bakerze w ogóle nie wszedł do polskich kin (www.imdb.com/title/tt2133196/). A z drugiej strony np. „Manchester by the sea”, wychwalany na zachodzie, przeszedł jak jakieś kino niszowe, tak szybko go ściągnęli, że nie zdążyłem się zmieścić w czasie i kasie, a już go ściągnęli. Pietras Kinomaniak podał polski boxoffice filmów, które zdobyły w tym roku oskary, to tylko La La Land miał ponad 750k, a reszta nawet nie zbliżyła się do 100k.

b52t
Gość
b52t

Korzystając z wymuszonej nieobecności małżonki oglądnąłem. Porządne kino, w sumie to zgadzam się z ocenami na rottentomatoes – 83/85%. Ładna bajka, dobre żarty i jest jakaś myśl, nieco głębsza niż „dobro zawsze zwycięży”.
Żarty z Chomskiego, żarty z podejścia tzw. lewicy do religii ze szczególnym uwzględnieniem chrześcijańskiej, żarty lewicowych odnóg. Z drugiej strony sama końcówka i ten kompromis, trochę mnie rozczarował. Zaś z trzeciej strony, prawdą jest co wyrzucił najstarszy syn – nie tylko książkami, bo później wychodzi z dziecka człek nieprzygotowany do życia w społeczeństwie (a całe życie nie da się mieszkać w lesie).