Lužické hory / Zittauer Gebirge

Lužické hory Zittauer Gebirge

Paradoksalnie niewielkie, leżące na pograniczu czesko-niemieckim (acz niedaleko od Polski) Góry Łużyckie mogą wywołać niemały zawrót głowy już mnogością nazw — Czesi mówią na nie Lužické hory, podczas gdy Niemcy określają jako Zittauer Gebirge — czemu odpowiada czeskie miano Žitavské hory — ale znów niemczyzna rewanżuje się Lausitzer Gebirge… No i wychodzi na to, że to chociaż choćby … Czytaj dalej

„Nikt” — strzeż się audytora, którego metodą jest strach, zaskoczenie i bezwzględna skuteczność

nikt recenzja filmu

Kino akcji powinno być mocne, ostre i dynamiczne, ale przecież niegłupio jeśli będzie niegłupie — fajnie jest jeśli nawet strzelanko-rąbanka wynika z jakichś konkretnych sytuacji. Tego założenia nie wzięli pod uwagę twórcy filmu „Bodyguard i żona zawodowca” — natomiast aktualną sytuację w kinach ratuje „Nikt”. W skrócie i nie paląc: Hutch Mansell (w tej roli Bob Odenkirk, grający kompletnie poza … Czytaj dalej

„Bodyguard i żona zawodowca” (bzdet totalny)

Bodyguard żona zawodowca recenzja

Zasadniczo staram się omijać filmy katastrofatalne (życie jest za krótkie na bzdety totalne), wyjątkiem — i ryzykiem podjętym z premedytacją — był film „Bodyguard i żona zawodowca”… …w skrócie i nie paląc (bo nie ma czego spalić): neurotyczny i nieco pierdołowaty ochroniarz sprzymierza się z durną i wrzaskliwą babą (czyli rozmieniającą się na drobne Salmę Hayek, … Czytaj dalej

Vinařství Skoupil Rulandské šedé 2017 — czy istnieje wino idealne?

Vinařství Skoupil Rulandské šedé 2017

A teraz coś z jeszcze innej beczki czyli dalszy ciąg osuszania zapasów — na przykładzie białego wytrawnego wina Vinařství Skoupil Rulandské šedé 2017. I od razu podchwytliwe pytanie: czy istnieje wino idealne? Czy jednak, skoro mówimy o smaku, a więc nie tylko o subiektywnej ocenie, która może się zmieniać w zależności od nastroju, pory dnia, konsumowanej … Czytaj dalej

Hrubý Jeseník — Keprník i Vysoká hole

Hrubý Jeseník Keprník Vysoká hole

Co tu kryć, ja po prostu uwielbiam melodię češtiny, a najbardziej taką, która dobiega z okolic hospůdki, zatem nie ma się co dziwić, że po covidowym wyposzczeniu czuję się troszkę jak spuszczony ze smyczy piesek. Stąd też w poprzedni weekend wyskoczyliśmy na pierwszą od blisko roku dwudniówkę w Czeskiej Republice — naszym celem było sudeckie pasmo Hrubý … Czytaj dalej