O tym czy pełnomocnictwo może mieć datę późniejszą niż skarga kasacyjna

Kluczowe dla istnienia świata pytanie: co było pierwsze, jajko czy kura? — wraca w licznych zapytaniach i wątpliwościach przedstawianych na kolegiach redakcyjnych Lege Artis (i nie tylko).

Tym razem przyszedł czas skupić się na jeszcze jednym kluczowym zagadnieniu: czy pełnomocnictwo może mieć datę późniejszą wcześniejszą niż sama czynność procesowa — a dokładnie: czy jeśli pełnomocnictwo do wniesienia skargi kasacyjnej ma datę późniejszą wcześniejszą niż sama skarga kasacyjna, to sąd drugiej instancji może ją odrzucić na podst. art. 398(6) par. 2 kpc?

postanowienie Sądu Najwyższego z 6 kwietnia 2016 r. (II PZ 26/15)
Opatrzenie dokumentu pełnomocnictwa datą późniejszą od daty wniesienia przez pełnomocnika skargi kasacyjnej nie może stanowić przesłanki zastosowania sankcji przewidzianej w art. 398(6) § 2 kpc.

W bazie orzeczeń SN nie ma jeszcze uzasadnienia tego orzeczenia, ale mniejsza z tym — na bank chodziło o to, że pełnomocnik wniósł skargę kasacyjną, razem z nią poszło pełnomocnictwo (art. 89 par. 1 kpc) — ale sąd dopatrzył się tego, że sam kwit pełnomocnictwa miał datę późniejszą wcześniejszą niż skarga kasacyjna. Toteż skarga została odrzucona, na co strona wniosła zażalenie — no i dzięki temu SN mógł się wypowiedzieć.

art. 89 par. 1 kpc
Pełnomocnik jest obowiązany przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy pełnomocnictwo z podpisem mocodawcy lub wierzytelny odpis pełnomocnictwa wraz z odpisem dla strony przeciwnej. (…)
art. 398(6) par. 2 kpc 

Sąd drugiej instancji odrzuca na posiedzeniu niejawnym skargę kasacyjną wniesioną po upływie terminu, skargę niespełniającą wymagań określonych w art. 398(4) § 1, nieopłaconą oraz skargę, której braków nie usunięto w terminie lub z innych przyczyn niedopuszczalną.

Nie mówię, że zachęcam do testowania w praktyce — od sprawdzenia dat zawsze wszystko się zaczyna, zatem łatwo dostać kosza od sądu — niemniej warto pamiętać, że chociaż wszystko powinno iść ab ovo ad mala, to jednak wyjątek nie oznacza kryzysu.

Q.E.D.

PS wstyd przyznać, ale jakimś przejęzyczeniem we wcześniejszej ;-) wersji tekstu cały czas pisałem o przypadku, który nie był przedmiotem oceny SN — a przecież nie byłoby problemu gdyby pełnomocnictwo było wcześniejsze — problem był stąd, że pełnomocnictwo było udzielone później niż data skargi kasacyjnej.

15
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
b52t
Gość
b52t

Tak, zasadniczo warto pilnować kwestii dat w niektórych przypadkach, ale też nie powinno to oznaczać antydatowania dokumentów. Choć przecież można się spierać, czy papier wyraża wole, czy też działanie.
Tutaj tematem było, w mojej ocenie: co zrobić, żeby nic nie zrobić, czyli „delegacja” zadań, o dziwo w górę, ale struktura na to pozwala.

Olgierd Rudak
Gość

Swoją drogą jestem ciekaw czy często zdarzały się takie sytuacje — że sąd odrzuca pismo ze względu na „wsteczność” jego daty.

b52t
Gość
b52t

To inny temat, ale rzeczywiście ciekawy.

Krzysztof Świeczkowski
Gość

Czasem człowiek ma wrażenie, że sądy zrobią wszystko by sprawę „uwalić” z przyczyn formalnych nić rozpoznać. Wtedy uzasadnienie krótsze można napisać…

Olgierd Rudak
Gość

Jak jest się do czego przyczepić, to jasne.

Z drugiej strony: ileż to apelacji poleciało ze względu na wniesienie wprost do II instancji… aż się udało — a później nawet ustawodawca się dostosował.

Lech Malinowski
Gość

Nie pomyliłeś się we wcześniejsza/późniejsza?

Olgierd Rudak
Gość

Racja ROTFL! ;-)

Lech Malinowski
Gość

No dobrze. Zatem rozpatrując już ten przypadek, to jeśli przypadek był taki, że pełnomocnictwo było dołączone do kasacji, ale miało datę późniejszą niż sama kasacja, to uznałbym to za omyłkę pisarską do sprostowania w drodze wykładni (chyba że dobitnie z treści pełnomocnictwa wynikałoby, że rzeczywiście miało ono obowiązywać dopiero później).

Monique
Gość
Monique

Czy pełnomocnictwo spisane na papierze i antydatowane należy uznać za konwalidację czynności „pełnomocnika” (potwierdzenie przez „mocodawcę”), czy jako przestępstwo przeciwko dokumentom? Przykładowo, ktoś pisze pod moją niewiedzę i nieobecność odwołanie od decyzji administracyjnej, a po moim powrocie przychodzi od organu pismo wzywające do uzupełnienia braku w postaci pełnomocnictwa. Czy mogę wyprodukować dokument z fałszywą datą, który sugerowałby, że pełnomocnictwo istniało w chwili wnoszenia odwołania przez rzekomego pełnomocnika?