Krótko i na temat, ponieważ to przepiękne: oto do laski marszałkowskiej trafił projekt wprowadzający zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności w zakresie kryptoaktywów — i srogie kary dla podmiotów, które zakazanej działalności nie zaprzestaną (poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).
A mianowicie, w należytym skrócie:
- kleptowaluty jako „imitacja pieniądza” to szansa na wysoki zysk, ale też ryzyko utraty kapitału, ponieważ środki przetrzymywane w walutach wirtualnych („nibywalutach”) nie są depozytami bankowymi, a więc nie mają żadnych gwarancji, a także nie są prawnym środkiem płatniczym;
- oszukują, mamią, manipulują, tworzą piramidy finansowe, robią „pump and dump” — to zagraża bezpieczeństwu obrotu i konsumentów, zaś przy wysokim stopniu anonimowości kleptowaluty utrudniają weryfikację rzeczywistych beneficjentów operacji…
- więc PiS ma pomysła: trzeba wprowadzić zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności w zakresie kryptoaktywów!
- nominalnie nie zakaz, bo plan jest inny: prowadzenie działalności polegającej na emisji, ofercie publicznej, dopuszczaniu do obrotu kryptoaktywów lub świadczeniu inne usługi związane z kryptoaktywami, w szczególności usługi w zakresie kryptoaktywów, o których mowa w rozporządzeniu MiCA, będzie traktowane jako nieuczciwa praktyka rynkowa;
art. 4 ust. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym [projekt]
Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów, o której mowa w art. 2 pkt 14. Praktyki te nie podlegają ocenie w świetle przesłanek określonych w ust. 1
- jakby ktoś się zastanawiał: plan jest taki, by działalność w zakresie kryptoaktywów uznać za nieuczciwą praktykę rynkową samą przez się, tj. niezależnie od tego, czy podmiot postępuje w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i istotnie zniekształca lub może zakłócić zachowanie rynkowe konsumenta;
- ale to przecież nie wszystko, bo jeśli UOKiK poweźmie uzasadnione podejrzenie naruszenia, jego obowiązkiem będzie wystąpić do ABW o blokadę rachunków, a operatorzy telekomunikacyjni będą uniemożliwiać dostęp do strony internetowej usługodawcy;
- ale to nadal nie wszystko, bo zgodnie z projektem prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów ma stanowić przestępstwo;
art. 16a ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym [projekt]
Kto stosuje nieuczciwą praktykę rynkową, o której mowa w art. 4 ust. 4
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
- przy czym jeśli „wartość mienia zgromadzonego w wyniku popełnienia czynu”, zagrożenie rośnie od 1 do 10 lat;
- dla rozwiania wątpliwości: takie umiejscowienie regulacji nie delegalizuje kryptoaktywów w całości — skoro to nieuczciwa praktyka rynkowa, to rzecz miałaby dotyczyć tylko rynku konsumenckiego, natomiast nadal wolno byłoby oszukiwać, mamić, naciągać i manipulować przedsiębiorców;
- (choć nie mam pewności, czy projektodawcy też są tego zdania: w uzasadnieniu wyjaśniają, iż „w związku z powyższym projekt ustawy przewiduje zakaz prowadzenia działalności kryptoaktywów w Polsce”, więc jakby miało nic już nie być — no ale jakoś mi taki skutek nie wychodzi).
Od kiedy miałby obowiązywać zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów na rynku konsumenckim? Ano zgodnie z projektem przepisy miałyby wejść w życie po 14-dniowym vacatio legis — a następnie:
- wszystkie podmioty prowadzące działalność w zakresie kryptoaktywów musiałyby ją zakończyć w terminie 2 miesięcy;
- jednak już z dniem wejścia w życie zakazu nie będzie dozwolone przyjmowanie od klientów nowych środków pieniężnych i kryptoaktywów, a także nakazane byłoby rozliczenie się z klientami (plus obowiązek zamknięcia platform obrotu, etc.,etc.).
Zamiast komentarza: chwytliwe, ale oczywiście absurdalne — no i troszkę anty-prezydenckie, bo przecież Karol Nawrocki ledwie co przedstawił swój projekt ustawy o rynku kryptoaktywów.