Nakaz zapłaty doręcza się pod adres zamieszkania pozwanego

A skoro kilka dni temu takim szerokim echem odbiła się kwestia rzekomo nieprawidłowego doręczenia pozwu w sprawie Dorota Wellman vs. Jacek Piekara, to chyba mamy dobry czas na kilka akapitów o tym jakie konsekwencje ma doręczenie nakazu zapłaty pod nieprawidłowy adres? — oraz co to znaczy, że pozew doręcza się pod adres zamieszkania pozwanego? (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 12 maja 2017 r., sygn. akt I ACa 1817/16).


Doręczenie nakazu zapłaty nieprawidłowy adres

Doręczenie nakazu zapłaty pod nieprawidłowy adres powoduje nieważność postępowania — ale nie zawsze „nieprawidłowy adres” jest rzeczywiście nieprawidłowy


Sprawa dotyczyła podważenia wydanego w 2005 r. nakazu zapłaty (z weksla), o którym pozwana dowiedziała się po kilku latach.

Sprawa jest dość zagmatwana, jednak można ją spróbować ogarnąć następująco: pozwana podała na wekslu swój adres (dla uporządkowania nazwijmy go „A”), tam właśnie strona powodowa wysyłała wezwania. Po jakimś czasie policja ustaliła inny adres pozwanej (nazwijmy go „B) — zatem adres „B” został wskazany w pozwie, tam też sąd wysłał nakaz.
Był to adres matki pozwanej — pismo zostało doręczone matce, ta zaś o korespondencji nic nie powiedziała córce.



W sierpniu 2013 r. do sądu wpłynął wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia zarzutów od nakazu zapłaty oraz same zarzuty. W uzasadnieniu pozwana napisała, że pod adresem doręczenia („B”) nigdy nie mieszkała, zaś o samym nakazie dowiedziała się kilka dni wcześniej z zawiadomienia komornika o wszczęciu egzekucji — podczas wizyty u matki, która jest od lat ubezwłasnowolniona częściowo.

Jako dowód służący obaleniu domniemania prawidłowości doręczenia powódka przedstawiała umowę najmu pokoju w mieszkaniu w innej miejscowości (adres „C”) — skoro mieszkała gdzie indziej, to wysłanie do niej korespondencji sądowej pod adres matki było nieprawidłowe.

art. 168 § 1 kpc
Jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności procesowej bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu.

Sąd I instancji odmówił przywrócenia terminu — bo skoro nakaz zapłaty nie został prawidłowo doręczony, nie upłynął termin do wniesienia zarzutów (więc nie trzeba go przywracać). Zaś po merytorycznym rozpoznaniu sprawy nakaz zapłaty został uchylony, a powództwo oddalone.

art. 169 kpc
§ 1. Pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu tygodnia od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu.
§ 2. W piśmie tym należy uprawdopodobnić okoliczności uzasadniające wniosek.
§ 3. Równocześnie z wnioskiem strona powinna dokonać czynności procesowej.
§ 4. Po upływie roku od uchybionego terminu, jego przywrócenie jest dopuszczalne tylko w wypadkach wyjątkowych. (…)

Rozpatrując apelację strony powodowej sąd II instancji podkreślił, iż skoro nie doszło do przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów, to nie można skarżyć naruszenia art. 168 par. 1 kpc i art. 169 par. 1 kpc. Z treści apelacji można wnioskować, iż w istocie zaskarżono błędne przyjęcie, że nakaz zapłaty nie został pozwanej skutecznie (w 2005 r.) doręczony do rąk matki, zatem tak sformułowany zarzut mógł być przedmiotem rozważań sądu (art. 368 par. 1 pkt 2 kpc).

art. 25 kc
Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu.

Jednakże w sprawie rzeczywiście pominięto kluczową kwestię — czyli skuteczność doręczenia nakazu zapłaty pod rzekomo nieprawidłowy adres („B”), do rąk matki.

Tymczasem z szeregu dokumentów wskazanych przez pozwaną jako dowód na okoliczność, że mieszkała pod „C” wynika, że w tamtym czasie:

  • była zameldowana pod „B” (umowa najmu „C”),
  • mieszkała pod „B” (umowa agencyjna, na podstawie której pozwana pracowała),
  • mieszkała pod „A” (umowa o pracę),

co oznacza, że powódka w tamtym czasie nigdy nie kwestionowała tego, że była zameldowana pod adresem „B”, ale też wskazywała jako swój adres zamieszkania „A”, zaś o tym, iżby w istocie mieszkała pod adresem „C” nie mówi żaden inny dokument.

Nie ma przy tym znaczenia, że wynajmujący pokój pod adresem „C” nie zgadzał się na zameldowanie pozwanej w mieszkaniu — aczkolwiek w konsekwencji nie można przyjąć, iżby miejscem zamieszkania pozwanej (art. 25 kc) był adres wynajmowanego pokoju.

Pozwana musiała mieć w takiej sytuacji świadomość prowizoryczności jej sytuacji związanej z zamieszkiwaniem w danym miejscu i nie mogła budować w tym miejscu centrum swych spraw życiowych, ale lokowała je w miejscu wskazywanym w dokumentach.

Także inne przedstawione dowody (m.in. świadectwo szkolne córki) nie pozwoliło na ustalenie pod jakim adresem w rzeczywistości mieszkała pozwana — zaś wątpliwości nie mogą wystarczać dla obalenia domniemania płynącego z doręczenia nakazu zapłaty matce (w sposób zgodny z art. 138 par. 1 kpc).

Oznacza to, że nakaz zapłaty został prawidłowo doręczony w 2005 r., zaś dwutygodniowy termin do wniesienia zarzutów upłynął… dwa tygodnie później. Wniesione w 2013 r. zarzuty są zatem spóźnione, a skoro wniosek o przywrócenie terminu jest bezskuteczny — podlegają odrzuceniu (art. 494 par. 1 kpc).

Niezależnie od powyższego wniosek o przywrócenie terminu złożony po przeszło 1 roku od daty, w którym czynność miała być dokonana, musi być podyktowany wyjątkowymi okolicznościami (art. 169 par. 4 kpc), której to okoliczności pozwana nie wykazała w żaden sposób.

Stąd też sąd II instancji (po rozważaniach obejmujący cały akapit uzasadnienia) doszedł do wniosku, że w tej sytuacji dopuszczalne jest uchylenie zaskarżonego orzeczenia (oddalającego powództwo) i odrzucenie zarzutów od nakazu zapłaty — w konsekwencji czego całe postępowanie wywołane zarzutami podlega umorzeniu (art. 386 par. 3 kpc w zw. z art. 355 kpc).
W konsekwencji pozwana musi zapłacić 72 tys. złotych z odsetkami ustawowymi od dnia 8 października 2004 r. (czyli na dziś samych odsetek jest ok. 108 tys.) plus koszty — 3,6 tys. złotych za pierwszą oraz 9 tys. złotych za drugą instancję.

Zamiast komentarza: zwracam uwagę, że sąd I instancji ocenił spór merytorycznie korzystnie dla pozwanej. Co oznacza, że gdyby intendentura nadążała — sprawę miałaby wygraną.

Na szczęście (dla zwolenników amerykanizacji życia prawnego oraz zwolenników zasady, że chcącemu krzywda się nie dzieje — zatem także temu, kto olewa ważne dla siebie sprawy) w polskim prawie cywilnym od prawie 22 lat obowiązuje zasada kontradyktoryjności postępowania (skreślenie par. 2 w art. 3 kpc — por. Dz.U. z 1996 r. nr 43 poz. 189), zatem sąd — w przeciwieństwie do sądu komunistycznego — nie ma prawa z urzędu dochodzić do prawy materialnej, wspierać stron postępowania, etc.

Q.E.D.

26 comments for “Nakaz zapłaty doręcza się pod adres zamieszkania pozwanego

  1. Judykator
    24 stycznia 2018 at 13:36

    Ale 10 komunistów w SN siedzi. Tak powiedział Pan Premier a on nie może kłamać. Wiec może procedura jest kontradyktoryjna ale sądy są komunistyczne ;)

  2. Magic
    24 stycznia 2018 at 18:51

    AD doręczeń- co złego było w instytucji woźnego sądowego – który pozwy woził do strony pozwanej?
    Powód mógłby np wybrać – czy ponosi koszty woźnego, czy wystarczy mu poczta a w wypadku niedoręczenia – sprawa jest cofana.
    Mały przeciw dużemu – poczta wystarczy. Duży przeciw małemu – kalkulacja czy się opłaca. Zaraz i spraw byłoby mniej.

    • Judykator
      24 stycznia 2018 at 19:24

      przemądry sejm czyta w Twoich myślach. Proponuje przeczytać projekt nowelizacji KPC. Tylko posłowie pójdą dalej nikomu nie wystarczy poczta.

      „„Art. 139 [1] . § 1. Jeżeli pozwany, pomimo powtórzenia zawiadomienia zgodnie
      z art. 139 § 1, nie odebrał pozwu lub innego pisma procesowego wywołującego potrzebę
      podjęcia obrony jego praw, a w sprawie nie doręczono mu wcześniej żadnego pisma
      w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających i nie ma zastosowania art. 139 §
      2 i 3 lub inny przepis szczególny przewidujący skutek doręczenia, przewodniczący
      zawiadamia o tym powoda przesyłając mu przy tym odpis pisma dla pozwanego i
      zobowiązując do doręczenia tego pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika.
      § 2. Powód w terminie dwóch miesięcy składa do akt potwierdzenie odbioru
      doręczenia pisma pozwanemu przez komornika albo zwraca pismo i wskazuje aktualny
      adres pozwanego lub dowód, że pozwany przebywa pod adresem wskazanym w
      pozwie.”

      • darjan
        25 stycznia 2018 at 14:16

        To się komornicy ucieszą. Chyba, że coś z tego będą mieć.
        Z treści przepisu wynika, że nawet jak adresat pod adresem mieszka i choćby nawet wprost odmawiał przyjęcia pisma, to i tak nie można doręczyć pisma. A komornik, to jak będzie doręczał? Ciekawe co może być dowodem, że pozwany przebywa pod wskazanym adresem Świadkowie? Dlaczego nie? Sąd, zatem, będzie musiał ich wysłuchać. Aha, i doręczamy na adres „przebywania” a nie „zamieszkania”?
        Po mojemu, to jest piętrzenie formalności, które nie rozwiązuje istoty problemu.

        • 25 stycznia 2018 at 14:25

          Projekt nie uchyla art. 139 par. 2 kpc — a wprost się mówi, że tryb doręczenia przez komornika stosuje się jeśli „nie ma zastosowania art. 139 § 2 i 3 lub inny przepis szczególny przewidujący skutek doręczenia”.

          Czyli jeśli mieszka i nie odbiera, to bez zmian — dwa awiza i pobite gary.

          • Judykator
            25 stycznia 2018 at 14:33

            Nie. Pierwszego awiza nie może być. Gdy już coś doręczono „rzeczywiście” co najmniej raz to potem kolejne sobie można awizować. Ale przy pierwszym nie.

            Akurat 139 §2 kpc to sytuacja gdy adresat odmawia przyjęcia przesyłki. Są też tacy szaleńcy ;)

            • 25 stycznia 2018 at 14:56

              Jak to nie? Przecież i nakaz zapłaty, i pozew podlega doręczeniu zastępczemu

              http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/III%20CZP%20105-16.pdf

              • Judykator
                25 stycznia 2018 at 15:00

                Rozmawiamy o nowych przepisach – na razie to projekt jest. Jak wejdzie w życie to tak będzie jak pisze. Co najmniej 1 pismo będzie musiało być doręczone bez trybu awiza.

                Nie kwestionuje że teraz awizo jest OK.

              • 25 stycznia 2018 at 15:21

                No to chyba musiałaby być zmiana wykładni art. 139 par. 1 i 2 kpc, które zgodnie z projektem nie będą znowelizowane.

              • Judykator
                25 stycznia 2018 at 15:32

                Nie, to zmiana przepisu i żadna nowa interpretacja nie jest potrzebna.
                Po nowelizacji art. 139 §1 kpc będzie tylko na wypadki doręczeń po pierwszym skutecznym „fizycznym” doręczeniu. Art. 139[1] §1 kpc jest wyjątkiem od art. 139 § 1 kpc. Inaczej jaki miałby sens?

              • 25 stycznia 2018 at 16:02

                Nie wiem jaki, ustawodawca w swej racjonalności powinien jakoś wyłuszczyć tę zależność, zwłaszcza, że praktyka procesowa jest, a przepis wyraźnie mówi, że nie może mieć zastosowania „art. 139 § 2 i 3 lub inny przepis szczególny przewidujący skutek doręczenia”, czyli jednak fikcja doręczenia nie ginie.

              • Judykator
                25 stycznia 2018 at 16:12

                Moim zdaniem nowe rozwiązanie jest jasne. Można by to ładniej co prawda napisać. Ale sam pomysł nie jest zły. Tylko te 2 miesiące do długo trochę.

                Ale pożyjemy, zobaczymy. Pamiętaj tylko by do tego wrócić i przyznać mi rację :)

              • 25 stycznia 2018 at 16:20

                Jak mi przypomnisz, to będę pamiętał :)

                (2-3 lata na przebicie się pierwszych tematów w I instancji, kolejne 2 na klucie się stanowiska w Izbie Słuszności i Prawości Ludowej SN; czyli już około 3 kadencji prezydenta Dudy będziemy mieli w miarę jasność ;-)

              • Judykator
                25 stycznia 2018 at 15:44

                Tu

                http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12305652/12474234/12474235/dokument318956.docx

                jest uzasadnienie projektu. Widocznie autor [MS] uważa tak jak ja że nowelizacja będzie miała taki efekt jak pisze, bo napisał tylko:

                „Jednym z największych problemów w praktyce funkcjonowania sądów cywilnych są doręczenia pierwszych pism w sprawie. W przypadku zwrotu takiego pisma sąd jest obowiązany do oceny, czy zachodzą przesłanki do uznania go za doręczone – do czego przesłanki są nadzwyczaj nikłe, bo sprowadzają się do adnotacji na dowodzie doręczenia. Ryzyko bezpodstawnego uznania pisma wszczynającego postępowanie za doręczone jest więc spore – a znaczenie tej czynności faktycznej dla całego dalszego postępowania jest kluczowe.
                Wydaje się, że przynajmniej części przypadków, w których pismo wszczynające postępowanie sąd bezpodstawnie uznał za doręczone mimo faktycznego zwrotu, da się uniknąć poprzez umożliwienie doręczenia takiego pisma przez komornika. Doręczenia komornicze są z reguły szybkie, pewne i stosunkowo tanie, a także dają szerszą informację co do faktycznego miejsca pobytu adresata, niż doręczenia pocztowe. Wykorzystanie tej drogi należy więc dopuścić w przypadkach, gdy walor doręczenia pisma sądowego pocztą jest wątpliwy. Ponieważ doręczenie takiego pisma jest przepustką do wydania orzeczenia, a to leży w interesie powoda, jego należy obciążyć zapewnieniem takiego doręczenia; sąd po upływie przewidzianego do tego terminu powinien dysponować oświadczeniem komornika o doręczeniu lub pewnym adresem pozwanego.
                Odpowiednią zmianę wprowadza proj.art. 1391.”

        • Judykator
          25 stycznia 2018 at 14:29

          Z czego komornik miałby się cieszyć. Raptem ze 30 zł za doręczenie. A czasu dużo trzeba zużyć.

          • darjan
            25 stycznia 2018 at 15:27

            Powinienem był dodać tag . Rozumiem, że nie będą skakać z radości, że się z nich robi doręczycieli.

          • Magic
            25 stycznia 2018 at 17:08

            A u komornika nie występuje domniemanie doręczenia?
            I 30 zł to mało – trzeba prawdziwy adres ustalić, wysłać – a jak nie odebrane to pojechać osobiście. Czyli dniówka i kilometrówka.

            • Judykator
              25 stycznia 2018 at 17:37

              Żadna dniówka i kilometrówka
              1% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego i tyle (w sumie to nie wiem ile to w PLN)

              • Magic
                25 stycznia 2018 at 18:19

                Ja nie mówię ile komornik może dostać, tylko ile wyda. A wyda więcej niż 30 zł o ile pozwany odbierze listu z poczty. A skoro nie odebrał z sądu- to dlaczego miałby odebrać od komornika?
                30 zł miałoby sens gdyby komornik osobiście fatygował się w 10% przypadków. A będzie pewnie musiał w 50% jak nie więcej. Musiałby by być bardzo zdesperowany żeby ruszać d za 30 czy nawet 50 pln dalej niż poza własny rewir. No chyba że komornicy sieć utworzą. Tyle że zdaje mi się że każdy działa na własny rachunek.

              • Judykator
                25 stycznia 2018 at 18:40

                Pytanie czy komornik będzie mógł odmówić. Zapewne nie w ramach rewiru.

                W sumie to może się okazać, że dużą cześć swojego czasu będzie robił jako listonosz.

              • 25 stycznia 2018 at 20:30

                Może to też jest element walki władzy z jeszcze jedną kastą ;-)

  3. Mike
    26 stycznia 2018 at 18:06

    a w ogóle to nie można było podnieść przedawnienia?
    wygląda, że od nakazu do działań komornika upłynęło ponad 10 lat

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.