Wykluczenie ograniczenie komunikacyjne to ograniczenie konstytucyjnych praw i wolności (projekt)

Czysto dygresyjnie, żeby nie umknęło (także P.T. Czytelnikom): oto w serwisie internetowym RCL pokazał się projekt nowelizacji przepisów odnoszący się do pojęcia „ubóstwa transportowego” — przy okazji definiujący czym jest „wykluczenie komunikacyjne” (projekt ustawy o zmianie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz niektórych innych ustaw).


przystanek wiejski
Gdzieś na pograniczu Wielkopolski i województwa łódzkiego… (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

W uzasadnieniu projektu słusznie powiadają, że

Transport odgrywa ogromną rolę w promowaniu rozwoju gospodarczego, dobrostanu i sprawiedliwości społecznej, umożliwiając dostęp do wysokiej jakości miejsc pracy osobom zagrożonym ubóstwem i wykluczeniem społecznym oraz niektórym grupom społecznych znajdującym się w trudnej sytuacji. […] Transport umożliwia również dostęp do innych usług, które są bardzo ważne dla aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym i w rynku pracy, takich jak zatrudnienie, opieka zdrowotna i edukacja. W tym kontekście ubóstwo transportowe staje się coraz większym problemem – w szczególności dla grup znajdujących się w trudnej sytuacji – ponieważ ogranicza dostęp do tych usług i w konsekwencji przyczynia się do wykluczenia społecznego.

Zaś w niektórych regionach Polski transportu publicznego nie uświadczysz, więc nie dojedziesz do pracy, do szkoły, do lekarza, do kina, a na ubóstwo i wykluczenie komunikacyjne szczególnie narażeni są ludzie starsi, którzy nie mogą sobie pozwolić na własny automobil.

Więc oto jest: legalna, i to wywodzona z wartości konstytucyjnych, definicja wykluczenia komunikacyjnego — ograniczenia w prawach i wolnościach będące skutkiem słabego dostępu do podstawowych usług transportu zbiorowego.

art. 4 pkt 30 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym [projekt]
30) wykluczenie komunikacyjne – ograniczenie możliwości korzystania z konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, w następstwie braku lub ograniczonej dostępności do podstawowych usług publicznego transportu zbiorowego

Pierwsze co przychodzi do głowy to oczywiście wolność poruszania się… ale przecież nie tylko, bo przecież jak nie dojedziesz do przychodni, to nie skorzystasz z prawa do ochrony zdrowia, jak masz pod górkę do szkoły, to jest problem z prawem do nauki… a przecież wszyscyśmy równi wobec prawa!

I tu już miejsce dla (leniwego) prawodawcy, który forsuje plan, by publiczny transport zbiorowy drogowy zapewniał co najmniej:

  • połączenia między miastami powiatowymi a miastem wojewódzkim (siedzibą wojewody lub sejmiku);
  • połączenia między miejscowościami będącymi siedzibą gminy a miastem powiatowym;
  • (itd., itp.).

A ponieważ nie ma współczesnej polityki bez chwytliwych haseł — ustawa o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej miałaby zyskać tytuł ustawy o Funduszu przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu.


Tu powinna być subiektywna, najlepiej krytyczna opinia… ale nie będę się mądrzył, bo nawet jeśli swoje zdanie mam, to nie dość, że nie uważam, że muszę mieć rację, a nawet jak mam, to niekoniecznie moja opinia jest w jakikolwiek sposób istotna (to mnie różni od dowolnego przewielebnego posła lub innego mędrca, który musi emablować otoczenie swoimi elukubracjami na każdy temat).
(A poza tym od transportu zbiorowego wolę rower — autem muszę, bo moja czworonożność rady w zbiorkomie by nie dała, a zbiorkom z nią…)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

8 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
8
0
komentarze są tam :-)x