A teraz coś z jeszcze innej beczki, czyli kilka słów o winie — tym razem przyszedł czas na Chianti Tenuta il Campo DOCG z winnicy Cantine Terredagoli.
Nie chciało mi się sprawdzać, czy w Lombardii jest uprawiana jakaś szczególna odmiana winorośli (w Dolinie Aosty górskie zbocza aż się uginają pod ciężarem gron i to jest bardzo przyjemny widok), a że pragnienie należało czymś zgasić, w pobliskim sklepiku sięgnąłem po butelkę Chianti. Upał straszny, więc trafiła do lodówki (!) — założenie proste: jeśli to czerwone wytrawne wino należy pić w temperaturze ok. 16-18 stopni, to jak sobie naleję i chwilę poczeka, to będzie akurat.
Jeśli chodzi o smak, to pasowało idealnie — dość cierpkawe, ale bez przesady, idealne aby przetrwać wciąż wrzący wieczór.
Kosztowało 4,10€, czyli znalazłbym coś znacznie tańszego, ale szczerze mówiąc po prostu chciałem się szarpnąć. Żyje się tylko dwa razy.
(Cantine Terredagoli Chianti Tenuta il Campo DOCG, fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)