Nadieżda Mandelsztam, „Wspomnienia” — czyli o tym, że ideowcy przy władzy mogą wykańczać nawet za wiersze…

nadiezda mandelsztam wspomnienia recenzja

Czytając o demonach zbrodni i ogromie cierpienia sprowadzonego na poddanych totalitarnym dyktaturom — oraz dywagując nad ogólnoludzkohumanistycznoprzyszłościowymi wnioskami — można utracić z oczu istotny fakt: każdy opresyjny system oznacza co najmniej realne dolegliwości (a jeśli to system zbrodniczy: ryzyko bycia ofiarą takiej zbrodni). A przecież sęk w tym, że między Hitlerem i Stalinem (Pol-Potem i … Dowiedz się więcej

Kateřina Tučková, „Boginie z Žítkovej” — chodź, opowiem ci bajeczkę…

Kateřina Tučková Boginie Žítkovej recenzja

Czy czechosłowacka StB rzeczywiście rozpracowywała żyjące w Białych Karpatach wiejskie babki-uzdrowicielki, węsząc knucie przeciwko socjalistycznemu porządkowi rzeczy, nielegalne dochody i oszustwo na szkodę naiwnych obywateli? Czy owo zainteresowanie służb specjalnych po części wynikało z półjawnej współpracy niektórych bogiń z hitlerowskimi badaczami szukającymi śladów pre-germańskiego osadnictwa w Protektoracie Czech i Moraw? Czy Himmler faktycznie chciał użyć … Dowiedz się więcej

„Pomocnik historyczny POLITYKI”, „Dzieje Śląska — czyli historia na pograniczu” — z ziemi obcej do Polski?

Dzieje Śląska pomocnik historyczny Polityki recenzja

Zdarza mi się, nieczęsto, ale niektórzy mogli to słyszeć, przedstawiać jako Wielki Książę Śląsko-Litewski. Lubię ten żart, bo oddaje dwoistość mojej duszy — żubra wileńskiego żywcem przeniesionego w piaskowcem pachnące śląskie okolice, wprost z niedźwiedziowych borów ;-) Stąd też rzuciłem się jak ten żubr na żubrówkę na kolejny „Pomocnik historyczny POLITYKI” — tym razem poświęcony mojej … Dowiedz się więcej

Jean-Pierre Langellier, „Mobutu” — jądro ciemności

Langellier Mobutu recenzja

A skoro tak się tego lata porobiło, że więcej siedzimy, niż łazimy — to nie ma się co dziwić, że czytam więcej książek. Odmóżdżam się przy kryminałach (niestety większość z nich to kiepścizna, gorzej, że nierzadko trafia się totalna grafomania) — a odmóżdżać trzeba, choćby po tym jak przejdzie się przez biografię pewnego afrykańskiego watażki: Jean-Pierre … Dowiedz się więcej

Alexandra Richie, „Warszawa 1944. Tragiczne powstanie” (recenzja)

książka powstanie

My, Polacy, jesteśmy takim narodem, który lubi zwycięstwa, nawet jeśli odnosimy je za cenę porażek — a jeśli sukcesu nie będzie nawet za tak wysoką cenę, to uznamy choćby porażkę za wybitne osiągnięcie. Czysto teoretyzując (za młody jestem, za głupi) zasada ta pasuje mi także do Powstania Warszawskiego, którego historii — przyczynom, przebiegowi, skutkom — … Dowiedz się więcej