Kto odpowiada za poturbowanie człowieka przez dzika?

A skoro parę dni temu było o tym, że minister Jan „zastał Polskę drewnianą, a zostawił wybetonowaną” Szyszko jest labilny normatywnie, dziś kilka akapitów o tym czy szkoda wyrządzona przez dzikie zwierzę wiąże się z odpowiedzialnością Skarbu Państwa?


szkoda wyrządzona przez dzikie zwierzę

Szkoda wyrządzona przez dzikie zwierzę może oznaczać odpowiedzialność wojewody za niewykonanie jego obowiązków (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Najwyższego z 16 lutego 2017 r. (III CSK 41/16)
Skarb Państwa reprezentowany przez wojewodę odpowiada na podstawie art. 417 kc za szkodę na osobie wyrządzoną przez zwierzynę łowną, w razie wykazania zaniedbań w zakresie kontroli nad dzikimi zwierzętami, sprawowanej przez Państwową Straż Łowiecką, podległą wojewodzie.

Wskutek ataku stukilogramowego odyńca mężczyzna doznał poważnych obrażeń (m.in. wstrząśnienie mózgu, krwiaki płata skroniowego, pęknięcie kilku kości, pourazową głuchotę prawostronną, oczopląs), cierpi też na PTSD. W związku z 40% uszczerbkiem na zdrowiu wystąpił przeciwko komendantowi policji oraz wojewodzie (statio fisci Skarbu Państwa) z powództwem o zadośćuczynienie za uszkodzenie ciała i rozstrój zdrowia.

Sąd I instancji powództwo uwzględnił i zasądził 120 tys. złotych zadośćuczynienia: zwierzęta łowne w stanie wolnym są własnością Skarbu Państwa, na wojewodzie spoczywają obowiązki w zakresie kontroli nad dzikimi zwierzętami i czuwania, by nie wyrządzały szkód. Wojewoda wiedział, że pojawiły się dziki, ale działań takich podlegająca mu Państwowa Straż Łowiecka nie podjęła, zatem ponosi odpowiedzialność za szkodę na podstawie art. 417 kc i art. 431 kc.
Jednak w II instancji wyrok został zmieniony, a powództwo oddalone: odpowiedzialności właściciela dzikiego zwierzęcia nie sposób wywodzić z samego prawa łowieckiego, które określa wyłącznie zasady odpowiedzialności za szkodę na mieniu — ale nie za krzywdę na osobie (por. „Odszkodowanie za szkodę rolną wyrządzoną przez dzikie zwierzęta”). Podstawą odpowiedzialności nie mógł być art. 431 kc, bo ten odnosi się wyłącznie do zwierząt utrzymywanych przez człowieka, zaś zastosowanie art. 417 kc wyłącza brak bezprawności działania lub zaniechania wojewody. Obowiązki zabezpieczenia terenów miejskich przed dzikimi zwierzętami obciążają starostę (odstrzał redukcyjny, art. 45 ust. 3 prawa łowieckiego), sejmik województwa (art. 33a uoz) oraz gminę (art. 7 ust. 1 pkt 4 usg).

SN uwzględnił skargę kasacyjną: co do zasady odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną wskutek działania lub zaniechania władzy publicznej powinien wynikać z naruszenia zakazu lub nakazu wynikającego z przepisu prawa. Jednakże w wyjątkowych sytuacjach odpowiedzialność władzy publicznej może wynikać także z naruszenia zasad współżycia społecznego.

Wykonywanie przez organy samorządu terytorialnego zadań z zakresu administracji rządowej podlega kontroli wojewody pod względem legalności, gospodarności i rzetelności, zaś sam w sobie wojewoda odpowiada m.in. za ochronę zwierząt (art. 37 ust. 1 pr.łow.). Wystarczającą przesłanką odpowiedzialności Skarbu Państwa jest już samo zaniechanie kontroli rzetelności wykonywania tych zadań — bo skoro zatem wolno żyjąca zwierzyna łowna „grasuje po ulicach miasta, atakując ludzi”, to doszło do naruszenia powinności w zakresie ochrony człowieka przed dzikimi zwierzętami.

Skoro mogło zatem dojść do bierności Państwowej Straży Łowieckiej w odniesieniu informacji o pojawianiu się dzikich zwierząt w miastach, oddalenie powództwa przed ustaleniem tych okoliczności było przedwczesne, toteż zaskarżony wyrok został uchylony, a sprawa wraca do ponownego rozpoznania przez sąd II instancji.

Zamiast komentarza: regulacje odnoszące się do odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez dziką zwierzynę przypominają mi opowieści o Robin Hoodzie (właścicielem jeleni jest król, tylko on może urządzać polowania na to stworzenie) — współcześnie dopisaliśmy do regułę, że właściciel płaci też odszkodowania.
Natomiast staje się chyba jasne dlaczego minister Szyszko mógł sobie za punkt honoru postawić wytrzebienie dzikiej zwierzyny — mniej zwierząt to potencjalnie mniej szkód, czyli mniej pieniędzy na odszkodowania…

12 comments for “Kto odpowiada za poturbowanie człowieka przez dzika?

  1. 28 października 2017 at 09:31

    A co jeśli poszkodowany przyczynił się własną głupotą do ataku? np. chciał pogłaskać, nakarmić?

    • 28 października 2017 at 10:14

      Pytanie czy głaskanie dzika można uznać za przyczynienie się do ataku? ;-)

      (O tyle dla mnie istotniejsze, że 99% spotkanych przeze mnie dzików pierzchało — być może straszniejszy jestem od dzika nawet — więc jakim byłbym gdyby pogłaskany?)

  2. tracz333
    29 października 2017 at 14:27

    Odpowiadają za to pseudo ekolodzy obrońcy zwierząt

    • 29 października 2017 at 16:47

      Ponieważ? Szczują dzikiem człowieka — czy zgoła jest to aprioryczne założenie? Dlaczego pseudo-ekolog ma być odpowiedzialny za takie zdarzenie?

      • tracz333
        29 października 2017 at 22:30

        Tak dlatego że pseudo ekolodzy nie pozwalają redukować dzików a to jest zagrożeniem dla całego społeczeństwa

        • mall
          30 października 2017 at 08:53

          Skoro sięgamy do przyczyn to może nadmierna populacja dzików to konsekwencja dokarmiania dzików przez leśników.

          • 30 października 2017 at 09:02

            Żałuję, że nie sfotograwowałem — koło schroniska Jelenka (między Przełęczą Okraj i Śnieżką) Czesi postawili tablice informujące na czym polega zbilansowany las, który tam akurat rujnować mają jelenie. W skrócie: więcej wilków i rysiów, jelenie będą lepsze dla przyrody.

            Nie wiem jaki jest naturalny wróg dzika, ale może chodzi o te wilki, których Minister Wyrębu i Wystrzału też nie lubi?

        • 30 października 2017 at 08:59

          Istnienie żywych dzików jest zagrożeniem dla całego społeczeństwa?

          Nie czuję się w żaden sposób zagrożony przez dziki, a zdarzało się, że słyszałem je z własnego balkonu i praktycznie nie ma dnia, bym nie spotkał się ze śladami ich bytowania.

          Bardziej niepokoi mnie to co wyczyniają niektórzy kierowcy na ulicach — i co, jak mamy ich zredukować? ;-)

          • Mike
            30 października 2017 at 20:22

            …już nie mówiąc o cyklistach i pieszych ;-)

            • 30 października 2017 at 21:19

              Na szczęście żaden (prawie żaden) z nich nie ma magicznej siły wymordowania dziesiątek współuliczników, nawet gdyby się zapisał do ISIS.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.