Organizacja społeczna musi mieć zapewniony dostęp do norm ISO w celach statutowych — chyba że sama go sobie już zapewniła (TSUE)

Stosowanie norm technicznych jest w wielu branżach obowiązkowe, choć same normy nie stanowią źródła prawa powszechnie obowiązującego: nie są publikowane w sposób przyjęty dla norm prawnych, a każdy zainteresowany musi je po prostu kupić. Czy zatem ograniczony dostęp do norm technicznych ISO może uzasadniać żądanie ich zastąpienia rozwiązaniem alternatywnym? Jeśli z argumentem takim występuje fundacja, której statutowym celem jest ochrona określonego dobra, na które norma ISO ma wpływ — acz, zdaniem tej organizacji, jest ona błędna?


widok ze Sky Tower Wrocław
Ten salomonowy wyrok nie zmienia faktu, że normy techniczne w ujęciu prawa publicznego to troszkę taki węzeł gordyjski z zakalcem… (fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)

wyrok TSUE z 21 kwietnia 2026 r. w/s Nederlandse Voedsel- en Warenautoriteit (C-155/24)
[art. 4 ust. 1 dyrektywy 2014/40 należy interpretować w ten sposób, że] jednostki, które miały dostęp do treści urzędowej, autentycznej wersji norm ISO, do których odnosi się ten przepis, nie mogą powoływać się na okoliczność, że normy te nie zostały opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, aby uzyskać dokonanie pomiaru poziomu wydzielanych substancji smolistych, nikotyny i tlenku węgla za pomocą innych metod pomiaru niż metody przewidziane we wspomnianych normach, które to normy powinny być ogólnie dostępne w ramach systemu powszechnego, skutecznego, bezpłatnego i niedyskryminacyjnego dostępu.

opis stanu faktycznego:

  • sprawa zaczęła się od pisma niderlandzkiej fundacji antynikotynowej do urzędu d/s bezpieczeństwa żywności i produktów dotyczącego zapewnienia, by sprzedawane papierosy nie przekraczały dopuszczalnej zawartości substancji smolistych, nikotyny, etc.;
  • asumpt do złożenia wniosku dały zewnętrzne badania, z których wynikało, iż metodologia pomiaru oparta na normach ISO nie uwzględnia okoliczności, iż trzymając papieros w palcach i ustach dochodzi do zatykania mikroperforacji w filtrze (te czynniki prawidłowo postrzega metoda „Canadian Intense”);
  • urząd wniosku nie uwzględnił, zatem fundacja wniosła skargę do sądu, w której podkreśliła, iż normy ISO nie stanowią powszechnie obowiązujących norm prawnych, toteż dyrektywa nie powinna się do nich odwoływać wprost — zatem równie prawidłowa jest inna metoda;

art. 4 ust. 1 dyrektywy 2014/40 w/s zbliżenia przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich w sprawie produkcji, prezentowania i sprzedaży wyrobów tytoniowych i powiązanych wyrobów
Wydzielane substancje smoliste, nikotyna i tlenek węgla w dymie papierosowym mierzone są na podstawie norm ISO: 4387 dla substancji smolistych, ISO: 10315 dla nikotyny i ISO:8454 dla tlenku węgla.
Dokładność podawanych pomiarów dotyczących zawartości substancji smolistych, nikotyny i tlenku węgla ustala się zgodnie z normą ISO 8243.

  • sąd wniosek uwzględnił, natomiast sąd odwoławczy dostrzegł istotne wątpliwości jeśli chodzi o charakter prawny norm ISO: z jednej strony obowiązek ich stosowania może dotyczyć firm, ale nie można się na nie powoływać „między jednostkami w ogólności”, a to dlatego, że traktowane jako prawnie chronione utwory nie są publikowane jak normy prawne,; istnieje możliwość poczytania ich np. w bibliotece (można też kupić egzemplarz), ale przecież nie zastępuje to prawidłowej promulgacji;
  • zatem do TSUE wpłynął odpowiedni zestaw pytań odnośnie zasady pewności i określoności prawa w kontekście zastępowania normam ISO alternatywnymi metodami pomiaru oraz ew. obowiązek wycofania produktu ze sprzedaży;

orzeczenie TSUE:

  • TSUE już wcześniej orzekł, iż mierzenie maksymalnego poziomu wydzielanych substancji smolistych, nikotyny i tlenku węgla w dymie papierosowym powinno następować w/g wskazanych norm ISO 4387, ISO 10315, ISO 8454 i ISO 8243 (wytok TSUE z 22 lutego 2022 r. w/s Stichting Rookpreventie Jeugd, C‑160/20); ta regulacja nakłada na producentów wyrobów z nikotyny określony obowiązek mający na celu zachowanie zdrowia konsumentów;
  • w tym samym orzeczeniu TSUE stwierdził, że nie można powoływać się wobec osób postronnych na akty, które nie zostały prawidłowo opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej; zasada pewności prawa wymaga bowiem, by każdy mógł zapoznać się z treścią dotyczących go praw i obowiązków;
  • wymóg prawidłowej publikacji dotyczy także przywołanych w dyrektywie unijnej norm technicznych ISO ustanowionych przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną; inaczej sytuacja wygląda w przypadku przedsiębiorców, którzy mają nieskrępowany (choć płatny) dostęp do dotyczących ich norm;
  • (jeszcze inaczej należy traktować dostęp należny organizacjom społecznym, w ramach informacji publicznej, por. „Czy normy techniczne to akt prawny — czy utwór prawnie chroniony?”);
  • ogólnie rzecz ujmując zasada państwa prawnego wymaga, by każdy miał swobodny dostęp do prawa Unii, a wymóg ten dotyczy w szczególności osób, którym owo prawo przydaje jakąś ochronę (a więc muszą mieć możliwość sprawdzenia, czy inne podmioty prawidłowo wywiązują się ze swoich obowiązków), jak też możliwości kontroli, czy ów akt jest zgodny z traktatami i ogólnymi zasadami prawa UE;
  • skoro więc celem dyrektywy jest ochrona zdrowia przed następstwem używania nikotyny, poprzez ustanowienie maksymalnego poziomu wydzielanych substancji, a statutowe zadania fundacji obejmują kwestie ochrony zdrowia, to taka organizacja powinna mieć możliwość sprawdzenia, czy produkowane i sprzedawane papierosy odpowiadają wymogom; skoro taka weryfikacja wymaga ujawnienia norm ISO — a więc powinna mieć prawo swobodnego, nieodpłatnego, skutecznego i niedyskryminacyjnego dostępu do ich treści;
  • w takim przypadku dostęp do norm ISO uzasadnia realizacja nadrzędnego interesu publicznego przez organizację społeczną; na przeszkodzie nie może stać fakt, że normy techniczne stanowią własność intelektualną — bo interes publiczny powinien przeważać nad interesem indywidualnym instytucji normalizacyjnej…
  • …skoro więc fundacja dostęp do norm ISO regulujących zawartość substancji w papierosach miała — powoływała się na ich treść przed sądem, więc z tym problemu nie było — to bezzasadne było powołanie się na alternatywną metodologię badań, nawet jeśli zdaniem zainteresowanej jest ona nieprawidłowa.

Biorąc pod uwagę taką wykładnię TSUE wydał wyrok iście salomonowy: owszem, organizacja społeczna powinna mieć bezpłatny dostęp do norm technicznych ISO w celu realizacji zadań statutowych — ale jeśli sama sobie taki dostęp załatwiła, to niczego żądać już nie może. (O alternatywnej metodologii w sentencji ani słowa, zapewne dlatego, że w sumie TSUE już o tym orzekał, a więc czuje się związany wcześniejszym stanowiskiem.)

subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze
0
komentarze są tam :-)x